Spotkanie rozpoczęło się od prób obu zespołów w ofensywie. Gospodarze zaatakowali prawą stroną boiska już w pierwszej akcji, jednak dośrodkowanie w pole karne nie przyniosło zagrożenia. W kolejnych minutach gra była wyrównana, a zespoły skupiały się na budowaniu ataku pozycyjnego.
Z czasem inicjatywę zaczął przejmować Lech Poznań, który częściej utrzymywał się przy piłce i stosował wysoki pressing. Goście próbowali ataków skrzydłami oraz strzałów z dystansu, stopniowo spychając gospodarzy do defensywy.
Efektem przewagi była bramka w 30. minucie — po składnej akcji ofensywnej Ali Gholizadeh otrzymał podanie w polu karnym i płaskim strzałem pokonał bramkarza.
Gol do szatni i trudna sytuacja Korony
Po objęciu prowadzenia goście nadal kontrolowali tempo spotkania, spokojnie konstruując akcje i ograniczając możliwości ofensywne rywali. Korona Kielce próbowała reagować pressingiem i kontratakami, lecz brakowało dokładności w rozegraniu.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Lech Poznań podwyższył prowadzenie. Po zamieszaniu w polu karnym i serii prób skuteczny okazał się Antonio Milić, który zdobył drugą bramkę dla gości. Do przerwy gospodarze przegrywali 0:2.
Reakcja gospodarzy po przerwie
Po zmianie stron Korona Kielce grała odważniej i częściej utrzymywała się przy piłce. Gospodarze przesunęli ciężar gry na połowę rywala, starając się wykorzystać stałe fragmenty gry i dośrodkowania w pole karne.
W 54. minucie przyniosło to efekt — po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mariusz Stępiński uderzył głową z bliskiej odległości i zdobył bramkę kontaktową.
Gol ożywił grę gospodarzy, którzy próbowali doprowadzić do wyrównania, częściej atakując skrzydłami i stosując wysoki pressing.
Presja Korony i kontrola wyniku przez Lecha
W dalszej części spotkania gospodarze utrzymywali ofensywne nastawienie i stwarzali zagrożenie po dośrodkowaniach oraz rzutach wolnych. Jedna z akcji zakończyła się nawet trafieniem do siatki, jednak gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej.
Lech Poznań odpowiadał spokojnym rozegraniem piłki i kontrolą tempa gry, starając się utrzymywać futbolówkę na połowie przeciwnika i przerywać akcje rywali.
W końcówce meczu Korona Kielce przeprowadziła jeszcze kilka akcji skrzydłami i próbowała strzałów z dystansu, jednak defensywa gości skutecznie oddalała zagrożenie. Wynik nie uległ już zmianie i trzy punkty trafiły do zespołu z Poznania.





















































