2026-02-22 16:23:29

Nie żyje Adam Sandurski. „Olbrzym z Rzeszowa” i legenda Stali

Nie żyje Adam Sandurski. „Olbrzym z Rzeszowa” i legenda Stali (fot. Stal Rzeszów)
Nie żyje Adam Sandurski. „Olbrzym z Rzeszowa” i legenda Stali (fot. Stal Rzeszów)
W wieku 73 lat zmarł Adam Sandurski, legendarny zapaśnik Stali Rzeszów i jeden z najwybitniejszych polskich zawodników w stylu wolnym. „Olbrzym z Rzeszowa” zdobył m.in. brązowy medal olimpijski w Moskwie w 1980 roku, dwa razy był wicemistrzem świata i wielokrotnie stawał na podium mistrzostw Europy.
 
Rzeszów żegna jednego ze swoich najwybitniejszych sportowców. W sobotę 21 lutego w wieku 73 lat zmarł Adam Sandurski, znakomity zapaśnik stylu wolnego, przez lata związany ze Stalą Rzeszów i uznawany za jednego z najlepszych zawodników w historii polskich zapasów w najcięższej kategorii wagowej.
 
- Dzięki imponującym warunkom fizycznym Sandurski zyskał przydomek „Olbrzym z Rzeszowa”, który doskonale oddawał jego charakterystyczną sylwetkę i dominację na macie. Był zawodnikiem niezwykle silnym, konsekwentnym i skutecznym, co przekładało się na liczne sukcesy oraz uznanie w środowisku sportowym - czytamy na stronie Stali Rzeszów.
 
Swoją sportową drogę rozpoczął stosunkowo późno, ale szybko stał się dumą rzeszowskiego klubu. Pod okiem trenera Jana Małka rozwinął talent, który zaprowadził go na największe światowe areny. 

Adam Sandurski był ikoną rzeszowskiego sportu

Największy sukces odniósł podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie w 1980 roku, gdzie zdobył brązowy medal w kategorii powyżej 100 kg.
 
W swojej karierze był także dwukrotnym wicemistrzem świata w 1982 i 1983 roku oraz brązowym medalistą mistrzostw świata z 1981 roku. Do tego dołożył srebrny medal mistrzostw Europy w 1984 roku i pięć brązowych krążków tej imprezy. Wystąpił również na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 roku, zajmując siódme miejsce.
 
Choć później mieszkał w Niemczech, dla kibiców na zawsze pozostał sportowcem z Rzeszowa. Na macie był groźnym rywalem, poza nią spokojnym i życzliwym człowiekiem. Jego odejście to duża strata dla rzeszowskiego środowiska sportowego i całych polskich zapasów.

Czytaj także

Komentarze

Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.