Dla kibiców w Świdniku sobotni mecz miał wyjątkowe znaczenie. W mieście czuć było atmosferę wielkiego wydarzenia, bo zwycięstwo nad zespołem z Dębicy mogło praktycznie otworzyć gospodarzom drzwi do wyższej klasy rozgrywkowej.
Piłkarze Wisłoki Dębica natomiast, do Świdnika przyjechali bez większej presji. Podkarpacki zespół nie walczy już o konkretne cele sportowe i skupia się raczej na przygotowaniach do kolejnego sezonu. Klub dzień wcześniej poinformował nawet o przedłużeniu kontraktów z Damianem Łanuchą oraz Kacprem Maikiem.
Avia Świdnik błyskawicznie ustawiła spotkanie
Od pierwszego gwizdka było widać, że gospodarze nie zamierzają odkładać spraw na później. Już w 3. minucie Avia Świdnik objęła prowadzenie po bardzo dobrze przeprowadzonej akcji. Kacper Jodłowski dograł do Andrija Remeniuka, a ten pewnym strzałem pokonał bramkarza Wisłoki.
Szybko zdobyta bramka wyraźnie uspokoiła lidera tabeli. Świdniczanie kontrolowali przebieg rywalizacji i regularnie zagrażali bramce przeciwników. Swoich okazji nie wykorzystali między innymi Dominik Pisarek, Rafał Kursa czy Szymon Kamiński, ale przewaga miejscowych była bardzo wyraźna.
Drugie trafienie było tylko kwestią czasu. W końcu po dośrodkowaniu Marcina Pigla skutecznie w polu karnym odnalazł się Damian Zbozień. Doświadczony defensor wygrał walkę w powietrzu i precyzyjnym uderzeniem głową podwyższył wynik na 2-0.
Do przerwy Avia Świdnik miała pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a Wisłoka sprawiała wrażenie zespołu, który nie potrafił znaleźć sposobu na przeciwstawienie się rozpędzonemu liderowi.
Wisłoka bez argumentów w starciu z liderem
Po zmianie stron goście próbowali zagrać odważniej i częściej pojawiali się pod polem karnym gospodarzy. Próba przejęcia inicjatywy szybko jednak obróciła się przeciwko drużynie z Dębicy.
W 65. minucie Avia przeprowadziła kolejną skuteczną akcję. Wszystko zaczęło się od dalekiego wrzutu z autu Zbzienia. Piłkę na dalszy słupek przedłużył Dawid Łącki, a Kacper Orzechowski z bliskiej odległości skierował ją do siatki.
Na tym gospodarze nie zakończyli strzelania. Ostatni cios zadał właśnie Dawid Łącki, który po wejściu z ławki rezerwowych bardzo mocno zaznaczył swoją obecność na boisku. Napastnik kapitalnie wykonał rzut wolny i ustalił rezultat spotkania na 4-0.
Dla Wisłoki Dębica była to najwyższa porażka w obecnym sezonie. Trzeba też uczciwie przyznać, że dębiczanie nie postawili liderowi szczególnie trudnych warunków. Gospodarze praktycznie od początku do końca mieli pełną kontrolę nad wydarzeniami i ani przez moment nie pozwolili kibicom poczuć niepokoju.
Awans Avii Świdnik niemal przesądzony
Mimo efektownego zwycięstwa Avia nadal musi poczekać na oficjalne przypieczętowanie awansu. Wszystko przez wygraną KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, które wciąż zachowuje matematyczne szanse na wyprzedzenie świdnickiego zespołu.
Scenariusz potrzebny do zmiany lidera wydaje się jednak skrajnie mało prawdopodobny. W ostatniej kolejce Avia zmierzy się na wyjeździe z Czarnymi Połaniec. KSZO zagra natomiast z zamykającą tabelę Spartą Kazimierza Wielka.
Aby odebrać pierwsze miejsce ekipie ze Świdnika, zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego musiałby nie tylko wygrać swój mecz i liczyć na porażkę Avii, ale również odrobić gigantyczną stratę w bilansie bramkowym. Obecnie różnica wynosi aż czternaście trafień na korzyść żółto-niebieskich.
Patrząc na przebieg całego sezonu i aktualną formę lidera, trudno uwierzyć, by tak duża przewaga mogła zostać roztrwoniona na finiszu rozgrywek. W Świdniku coraz mocniej czuć więc atmosferę zbliżającego się święta i wszystko wskazuje na to, że Avia już za chwilę będzie mogła oficjalnie rozpocząć świętowanie historycznego sukcesu.
III liga, gr. IV - 33. kolejka:
III liga, gr. IV - tabela:



































































































