Izolator wygrał z Cosmosem. "Podeszliśmy do tego meczu troszkę inaczej niż zwykle"
"Chcemy być drużyną nieprzewidywalną"
Jednym z głównych wątków rozmowy była różnorodność w grze Izolatora. Szpond tłumaczył, że jego zespół nie chce być przewidywalny i nie chce w każdym meczu funkcjonować identycznie.
Szpond przyznał, że z drużynami z dolnej części tabeli mecze często wyglądają inaczej, bo rywale głęboko się bronią i oddają piłkę. Z kolei zespoły z czołówki częściej chcą grać w piłkę, co wymaga od Izolatora innych reakcji.
O wysokim pressingu i końcówkach rundy
W programie pojawił się również temat wysokiej intensywności i pressingu. Szpond zaznaczył, że jego wcześniejsze wypowiedzi nie dotyczyły jednego meczu, ale całej rundy.
Trener Izolatora tłumaczył, że gra wysokim pressingiem przez wiele spotkań z rzędu wymaga szerokiej kadry i odpowiedniej rotacji.
Szpond dodał, że sztab analizował końcówkę poprzedniej rundy i chciał uniknąć sytuacji, w której drużynie zabraknie świeżości w najważniejszym momencie sezonu.
Czy Izolator jest gotowy na trzecią ligę?
W rozmowie padło również pytanie o ewentualny awans i to, czy klub byłby gotowy na funkcjonowanie w trzeciej lidze. Szpond przyznał, że to temat, który w dużej mierze dotyczy zarządu, ale jako osoba związana również ze sprawami organizacyjnymi i sportowymi wie, jak wygląda klub od środka.
Trener nie chciał zdradzać wszystkich szczegółów, ale jasno zaznaczył, że trzecia liga oznacza większe wymagania.
Jednocześnie podkreślił, że drużyna i ludzie wokół zespołu są ambitni, ale nie chcą budować wokół siebie presji.
Porażka 0-6 ze Stalą Łańcut. "Ten mecz miał nas więcej nauczyć niż wcześniejsze wygrane"
Jednym z najważniejszych tematów była wysoka porażka Izolatora ze Stalą Łańcut. Szpond przyznał, że wynik zabolał drużynę, ale jego zdaniem nie oddawał w pełni przebiegu spotkania.
Trener podkreślił, że Stal rozegrała bardzo dobry mecz, ale Izolator po tej porażce nie wywrócił wszystkiego do góry nogami.
Szpond zaznaczył, że drużyna nie popadła w euforię po wysokich zwycięstwach z Karpatami Krosno, Czarnymi Jasło czy Polonią Przemyśl, ale też nie zrobiła tragedii po porażce w Łańcucie.
Jego zdaniem kolejne tygodnie pokazały, że zespół potrafił odpowiednio zareagować.
Szymon Majcher w sztabie. "Jest odpowiedzialny głównie za stałe fragmenty"
Krzysztof Szpond opowiedział również o roli Szymona Majchera, który zimą dołączył do sztabu szkoleniowego, jednocześnie pozostając zawodnikiem Izolatora.
Trener przyznał, że klub nie ma takiego budżetu, aby mocno rozbudować sztab, dlatego możliwość wykorzystania wiedzy Majchera była bardzo cenna.
Szkoleniowiec podkreślił, że lubi oddawać odpowiedzialność swoim współpracownikom i ma duże zaufanie do osób pracujących przy drużynie. Dodał też, że wiele bramek Izolator zdobył wiosną właśnie po stałych fragmentach.
Marciniec i Bieniek byli blisko odejścia? "Nie mogliśmy oddać ich za darmo"
W programie pojawił się też temat Mikołaja Marcińca i Mateusza Bieńka, którzy zimą byli łączeni z Sokołem Kolbuszowa Dolna. Szpond przyznał, że zainteresowanie tymi zawodnikami go nie dziwiło, bo Izolator miał bardzo dobrą jesień.
Trener tłumaczył, że klub nie mógł oddać dwóch ważnych piłkarzy za darmo w środku sezonu.
Szpond zaznaczył, że kwoty nie były zaporowe, ale klub musiał się szanować. Dodał też, że po powrocie do Izolatora obaj zawodnicy nie byli obrażeni, tylko pokazali dobrą formę na boisku.
Przed meczem z Błękitnymi Ropczyce. "U siebie jesteśmy bardzo mocni"
Szpond mówił również o nadchodzącym meczu z Błękitnymi Ropczyce, których nazwał rewelacją rundy wiosennej. Przyznał, że sztab Izolatora obserwował rywala, ale nie chciał zdradzać szczegółów analizy.
Trener podkreślił, że Izolator chce u siebie dominować, mieć piłkę, atakować, tworzyć sytuacje i kontynuować dobrą serię.
Izolator odżył. "Chcieliśmy, żeby Izolatoryna znowu żyła"
Ważnym fragmentem rozmowy była atmosfera wokół klubu. Szpond przyznał, że jednym z głównych celów było to, aby stadion Izolatora znów żył i był miejscem dostępnym dla wszystkich.
Trener wspomniał o reaktywacji akademii piłkarskiej. Jak mówił, obecnie trenuje w niej ponad 160 dzieci w sześciu grupach wiekowych.
Porównał obecną frekwencję do sytuacji sprzed dwóch lat, kiedy na mecze przychodziło około 50-70 osób. Teraz, jak zaznaczył, mecz Izolatora znów stał się wydarzeniem dla Boguchwały i okolic.
Największa siła Izolatora? "Kreatywność i odwaga"
Na koniec trener został poproszony o wskazanie największych atutów swojego zespołu. Odpowiedział krótko: kreatywność i odwaga.
Szpond podkreślił, że jego zespół chce grać odważnie. Dotyczy to nie tylko skrzydłowych, ale również środkowych obrońców, którzy nie mają jedynie odbierać i najprościej oddawać piłki.



































































































