GKS Tychy próbował odpowiadać szybkimi wypadami, a najgroźniejszą sytuację miał Kądzior, który znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak jego uderzenie zatrzymał Mikułko.
Rosnąca przewaga dała gola do szatni
Z biegiem czasu przewaga Wieczystej Kraków stawała się coraz bardziej widoczna. Gospodarze zamykali rywali na ich połowie i regularnie stwarzali zagrożenie.
Kluczowy moment nastąpił tuż przed przerwą. W 45. minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego, w polu karnym najlepiej odnalazł się Feiertag, który pewnym strzałem z bliskiej odległości dał prowadzenie gospodarzom.Gol „do szatni” można powiedzieć,że ustawił dalszy przebieg meczu.
Kontrola i cierpliwość po przerwie
Po zmianie stron Wieczysta nie oddała inicjatywy. Drużyna spokojnie kontrolowała tempo gry, nie dopuszczając GKS-u Tychy do groźnych sytuacji. Choć goście próbowali podkręcić tempo, ich akcje kończyły się najczęściej na dobrze ustawionej defensywie lub interwencjach Mikułki.
Rzut karny przypieczętował zwycięstwo
Decydujący moment drugiej połowy nastąpił w 63. minucie. Po faulu na Dzięgielewskim sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Maigaard, który mimo wyczucia intencji przez bramkarza, skutecznie wykorzystał rzut karny i podwyższył prowadzenie na 2-0.
Bezradność Tyszan i spokojna końcówka
W końcówce meczu GKS Tychy próbował jeszcze zagrozić rywalom, jednak brakowało konkretów. Najlepszą okazję miał ponownie Kądzior, ale jego strzał z ostrego kąta zatrzymał Mikułko.
Wieczysta Kraków kontrolowała wydarzenia na boisku, a ostatnie minuty upłynęły pod znakiem spokojnego prowadzenia piłki.
Wieczysta: Mikułko – Pazdan, Fila, Pietrzak, Gajos – Piazón, Djermanović, Feiertag – Maigaard, Villar, Dzięgielewski.
GKS: Mądrzyk – Lipkowski, Szpakowski, Błachewicz, Machowski – Kubik, Barański, Wuwer – Keiblinger – Kądzior, Ryguła.

















































_1776713266.png)









