Wisła Kraków pokonała Górnika Łęczna. Pięć goli w pierwszej połowie (fot. Bartek Ziółkowski)
Wisła Kraków pokonała Górnika Łęczna 3-2 w meczu 27. kolejki Betclic 1 ligi. Ogromne emocje piłkarze obu drużyn dostarczyli kibicom w pierwszej części spotkania i rozstrzygnęli wynik już przed zmianą stron.
Wisła Kraków od pierwszych minut starała się przejąć inicjatywę. Ofensywne zapędy podopiecznych Mariusza Jopa zostały jednak szybko ostudzone, bo w 11. minucie to piłkarze z Łęcznej jako pierwsi znaleźli drogę do bramki rywali.
Jakub Myszor zagrał z lewej strony na piąty metr do Branislava Spacia, ten nawinął jednego z rywali i nie pomylił się z najbliższej odległości.
Krakowianie odrobili straty zaledwie sześć minut później. Kapitalnie z około trzydziestu metrów uderzył Frederico Duarte, piłka nabrała rotacji i wpadła do bramki obok bezradnego Łukasza Budziłka.
W 25. minucie gospodarze przejęli piłkę w polu karnym, strzał Angela Rodado nie znalazł jednak drogi do bramki, a wcześniej arbiter dopatrzył się jeszcze spalonego.
Odpowiedź Górnika Łęczna była natychmiastowa. Najpierw uderzenie Jakuba Myszora na rzut rożny sparował Patryk Letkiewicz, a później stały fragment gry głową wykończył Hołownia.
W 37. minucie Wiślacy kolejny raz odrobili straty. Po rzucie wolnym piłka trafiła do Marko Bozicia, ten uderzył przy bliższym słupku, niefortunnie interweniował Łukasz Budziłek i futbolówka kolejny raz wpadła do bramki.
Jeszcze przed przerwą "Biała Gwiazda" kolejny raz znalazła drogę do bramki rywali. Julius Erthaler przymierzył z około osiemnastu metrów w kierunku dalszego słupka i po rykoszecie golkiper Górnika Łęczna skapitulował po raz trzeci.
Druga część spotkania nie dostarczyła już tylu emocji. Przez długi czas żadna z drużyn nie oddała celnego strzału na bramkę. Tuż po przerwie swoich sił próbowali Frederico Duarte oraz Marko Božić, jednak oba uderzenia minęły cel. Poza tym w ofensywie brakowało wyraźnych zagrożeń.
Cztery minuty przed końcem spotkania zza pola karnego uderzał Patryk Paryzek, ale został zablokowany. Chwilę później po rzucie wolnym w dobrej sytuacji znalazł się Alan Uryga, ale minął się futbolówką.
W doliczonym czasie gry niewiele brakowało, a przyjezdni mogli doprowadzić do wyrównania. Zza linii pola karnego przymierzył Patryk Orlik, po rykoszecie piłka zmieniła tor lotu i minęła bramkę. Ostatnie minuty należały do Górnika Łęczna, jednak Wiślacy do końca wybronili korzystny rezultat.
Wisła Kraków: 28. Patryk Letkiewicz - 34. Raoul Giger, 97. Wiktor Biedrzycki (61, 6. Alan Uryga), 29. Darijo Grujčić, 2. Julian Lelieveld (90, 52. Jakub Krzyżanowski) - 10. Frederico Duarte (83, 51. Maciej Kuziemka), 41. Kacper Duda (83, 8. Marc Carbó), 12. James Igbekeme, 7. Julius Ertlthaler, 17. Marko Božić - 9. Ángel Rodado (90, 20. Ervin Omić).
Górnik Łęczna: 53. Łukasz Budziłek - 71. Kamil Nowogoński, 74. Kamil Kruk (72, 14. Filip Szabaciuk), 29. Luka Guček, 4. Paweł Jaroszyński, 3. Mateusz Hołownia (46, 19. Bartosz Biedrzycki) - 38. Jakub Myszor (62, 9. Patryk Paryzek), 10. Adam Deja, 8. Egzon Kryeziu (62, 30. Bekzod Ahmedov), 22. Kamil Orlik - 17. Branislav Spáčil (46, 95. Fryderyk Janaszek).
żółte kartki: Rodado - B.Biedrzycki.
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.