fot. Lechia Gdańsk
Lechia Gdańsk wygrała z Koroną Kielce 4-2 w meczu 27. kolejki PKO Ekstraklasy. Choć gospodarze długo mieli spotkanie pod kontrolą, końcówka przyniosła sporo emocji. Biało-zieloni prowadzili już 3-0 i grali w przewadze jednego zawodnika, ale "Koroniarze" zdołali jeszcze zmniejszyć straty. Ostatecznie Lechia utrzymała przewagę i dopisała do swojego dorobku trzy punkty.
Lechia Gdańsk od początku wyglądała bardzo dobrze w ofensywie w meczu z Koroną Kielce, a ważną postacią w jej atakach był Tomas Bobcek. Napastnik szybko zaznaczył swoją obecność po powrocie do składu i brał udział w najgroźniejszych akcjach zespołu.
Przy pierwszym golu to właśnie on odegrał ważną rolę, obsługując podaniem Aleksandara Cirkovicia, który skierował piłkę do siatki. Chwilę później Bobcek znów znalazł się w centrum wydarzeń, gdy został sfaulowany w polu karnym.
Początkowo sędzia nie zdecydował się na odgwizdanie przewinienia, ale po analizie VAR zmienił decyzję. Lechia otrzymała rzut karny, a zawodnik Korony został ukarany czerwoną kartką.
Do jedenastki podszedł Tomas Bobcek i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie gospodarzy. Dla słowackiego napastnika było to już 15. trafienie w tym sezonie PKO Ekstraklasy.
Jeszcze przed przerwą gospodarze stworzyli sobie kolejne okazje i dwukrotnie umieszczali piłkę w siatce, ale oba trafienia nie zostały uznane. Mimo tego Lechia sprawiała lepsze wrażenie i wyraźnie dominowała nad rywalem.
Podopieczni Jacka Zielińskiego mieli duże problemy z wyjściem spod pressingu i przez długie momenty nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze zorganizowanych gospodarzy.
Po zmianie stron Lechia nadal miała mecz pod kontrolą. Najpierw groźnie uderzał Rifet Kapić, a chwilę później sam wpisał się na listę strzelców, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 3-0.
Wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte, jednak w końcówce Korona zdołała zdobyć dwa gole i sprawiła, że zrobiło się nerwowo. Najpierw Dawid Kurminowski sfaulował w polu karnym, a pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Dawid Błanik. Chwilę później gola kontaktowego zdobył Pau Resta. Goście ruszyli do ataku i próbowali jeszcze wrócić do gry.
Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. Lechia zdobyła jeszcze jedną bramkę i ustaliła wynik meczu na 4:2, pieczętując zwycięstwo. Na listę strzelców wpisał się Kurminowski.
Lechia Gdańsk: 18. Alex Paulsen - 33. Tomasz Wójtowicz (46, 2. Bartłomiej Kłudka), 15. Maksym Diaczuk, 80. Matej Rodin, 27. Matúš Vojtko - 11. Camilo Mena (46, 99. Tomasz Neugebauer), 10. Rifet Kapić (90, 4. Bujar Pllana), 5. Iwan Żelizko, 79. Kacper Sezonienko (75, 7. Bohdan Wjunnyk), 8. Aleksandar Ćirković - 89. Tomáš Bobček (62, 90. Dawid Kurminowski)
Korona Kielce: 1. Xavier Dziekoński - 71. Wiktor Długosz (67, 37. Hubert Zwoźny), 23. Slobodan Rubežić, 44. Kóstas Sotiríou, 5. Pau Resta, 6. Marcel Pięczek (88, 19. Adam Hańćko) - 9. Stjepan Davidović (33, 3. Konrad Matuszewski), 88. Tamar Svetlin, 8. Martin Remacle (67, 86. Simon Gustafson), 7. Dawid Błanik - 14. Mariusz Stępiński (67, 77. Marcin Cebula)
Więcej o meczu:
Lechia Gdańsk - Korona Kielce
Czytaj także
2026-04-06 18:30
WIDEO: Stal Rzeszów - Odra Opole 0-1 [SKRÓT MECZU]
2026-04-06 21:34
Stal Mielec na fali. Kolejne zwycięstwo Mielczan
2026-04-06 23:02
Puszcza wciąż niepokonana! "Żubry" są rycerzami wiosny
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.