Najlepsza okazja Korony i bezbramkowa pierwsza połowa
Z biegiem czasu Korona zaczęła odważniej atakować i była bliska objęcia prowadzenia – po jednej z akcji piłka po dobitce otarła się o słupek bramki strzeżonej przez Marcela Łubika. Mimo to żadna ze stron nie znalazła drogi do siatki. Gra była szarpana, przerywana faulami, a do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli z większym animuszem. Górnik Zabrze coraz częściej pojawiał się pod polem karnym rywali, jednak wciąż brakowało dokładności przy wykończeniu akcji. Korona miała problem z przejęciem inicjatywy i skonstruowaniem składnych ataków.
Stały fragment i gol Janickiego
Przełom przyszedł w 71. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Rafał Janicki, który skutecznym strzałem głową otworzył wynik spotkania. Interwencja obrońcy Korony na linii bramkowej nie przyniosła efektu – gospodarze objęli prowadzenie 1-0.
Nerwowa końcówka
Po straconej bramce Korona Kielce próbowała odrobić straty, ale jej ataki były chaotyczne i brakowało im konkretów. Górnik skupił się na zabezpieczeniu wyniku, a końcówka meczu była przerywana urazami i zmianami, co sprzyjało gospodarzom.
Trzy punkty zostały w Zabrzu
W doliczonym czasie gry zabrzanie skutecznie bronili dostępu do własnej bramki. Marcel Łubik zachował czyste konto, a po ostatnim gwizdku sędziego trzy punkty trafiły na konto Górnika Zabrze.

































































































