Przejęcie klubu w jednym z najtrudniejszych momentów
- To nie był zwykły kryzys, to była sytuacja na granicy przetrwania - dodał.
Wiceprezes Stali Kraśnik podkreślił, że sytuacja klubu nie pogorszyła się z dnia na dzień. Był to proces, który trwał bardzo długo.
- I w tym momencie ktoś musiał wejść i wziąć odpowiedzialność. My ją wzięliśmy - powiedział Grzegorz Grządka.
2 mln zł zadłużenia i chaos organizacyjny
- Stal Kraśnik została doprowadzona do tego miejsca przez lata złych decyzji i braku odpowiedzialnego zarządzania - powiedział Grzegorz Grządka.
- Efekt? Około 2 milionów złotych zobowiązań. Brak stabilności organizacyjnej. Chaos decyzyjny. Brak realnego planu działania. I rozpad struktur - dodał.
Jak wynika z relacji, równie trudna była sytuacja sportowa zespołu.
- W momencie przejęcia klubu w kadrze był praktycznie jeden zawodnik. Większość piłkarzy została wcześniej oddana do innych klubów, w większości za darmo - powiedział Grzegorz Grządka.
- Klub miał nałożony zakaz transferowy, a do pierwszego meczu zostało sześć dni. Tak naprawdę klub istniał tylko formalnie. Sportowo praktycznie nie miał drużyny. Musieliśmy działać natychmiast, bo inaczej klub mógł po prostu zniknąć - podkreślił.
Nowa Stal Kraśnik powstaje od zera
- W ciągu pięciu dni zbudowaliśmy zespół zdolny wyjść na boisko - powiedział Grzegorz Grządka.
- To była ogromna mobilizacja. Praca na granicy możliwości i zaangażowanie dziesiątek ludzi. Przez te pięć dni praktycznie nie spaliśmy.
W nagraniu odniesiono się również do bieżącej działalności klubu.
- Mamy kilku sponsorów i za to bardzo dziękujemy. Ale prawda jest taka, że bieżące finansowanie klubu w ogromnej mierze spoczywa na nas. Do tej pory klub nie otrzymał realnego wsparcia ze strony województwa, gminy ani miasta - dodał wiceprezes Stali Kraśnik.
- A mimo to klub funkcjonuje. Drużyna gra. Wszystko jest organizowane na bieżąco - powiedział.
Możliwość popełnienie przestępstwa?
- Po analizie dostępnej dokumentacji zdecydowaliśmy się zgłosić sprawę do odpowiednich organów -powiedział Grzegorz Grządka.
"Mniej hejtu i wujków dobra rada"
- Rozumiem rozczarowanie po przegranych. Przegramy jeszcze niejeden mecz, bo taka jest piłka. Sukces nie powstaje natychmiast. Sukces buduje się długo, konsekwentnie - zaznaczył Grzegorz Grządka zwracając się jednocześnie do kibiców.
- Chcielibyśmy mniej hejtu, mniej "wujków dobra rada". Teraz jest moment, w którym trzeba stanąć za drużyną murem albo przynajmniej nie przeszkadzać - dodał wiceprezes Stali Kraśnik.
- My robimy swoje, konsekwentnie i odpowiedzialnie - podsumował.