Ładowanie wyników…

Motor Lublin - Piast Gliwice 0-2. Mariusz Misiura: „Czujemy złość i rozczarowanie”

Screen: YT - Motor Lublin
Screen: YT - Motor Lublin

Motor Lublin przegrał przed własną publicznością z Piastem Gliwice 0-2 w meczu szóstej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Po spotkaniu trener gości, Daniel Myśliwiec, podkreślał dojrzałość i siłę mentalną swojej drużyny. Szkoleniowiec Motoru Mariusz Misiura nie ukrywał natomiast rozczarowania, zwracał uwagę na nieuznaną bramkę gospodarzy i przyznał, że klub nadal pracuje nad wzmocnieniem kadry.

Daniel Myśliwiec: Najważniejsze było zwycięstwo

Piast przyjechał do Lublina przede wszystkim po punkty i swój cel osiągnął. Daniel Myśliwiec po spotkaniu nie twierdził, że jego zespół rozegrał znakomite zawody. Znacznie bardziej od stylu cieszyła go postawa zawodników w trudniejszych fragmentach meczu.

– Osiągnęliśmy coś, co było dla nas najważniejsze, czyli zwycięstwo. Jestem dumny ze swojej drużyny nie dlatego, że zagraliśmy na miarę naszego maksymalnego potencjału czy jakiś superkoncert, tylko dlatego, że w kluczowych momentach pokazaliśmy po raz kolejny, jaki potencjał mentalny w nas drzemie – mówił trener Piasta.

Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na sposób, w jaki Motor rozpoczął spotkanie. Gliwiczanie spodziewali się zdecydowanie bardziej agresywnego pressingu gospodarzy.

– Byłem bardziej zaskoczony mniejszą inicjatywą Motoru do pressingu. Motor wolał na nas przeczekać, a my przez to momentami traciliśmy cierpliwość. Traciliśmy piłkę nawet bez presji rywala. To była rzecz, którą musieliśmy skorygować – wyjaśniał Daniel Myśliwiec.

Według trenera gości właśnie poprawa w tym elemencie sprawiła, że po przerwie Piast prezentował się lepiej i coraz częściej przenosił ciężar gry na połowę lublinian.

Piast znalazł sposób na Motor

Pierwsza połowa długo nie przynosiła wielu klarownych sytuacji. Po zmianie stron obraz gry uległ jednak zmianie. Gliwiczanie częściej pojawiali się w pobliżu pola karnego Motoru, a ich akcje zaczęły stwarzać gospodarzom coraz więcej problemów.

Daniel Myśliwiec uważał, że kluczowe znaczenie miały cierpliwość i konsekwentna realizacja założeń.

– Z każdym kolejnym podaniem nabieraliśmy pewności siebie. Do końca wierzyliśmy, że plan, który mamy, przyniesie skutek. Dzięki częstszemu przebywaniu i atakowaniu na połowie rywala zapracowaliśmy na stały fragment gry, a nasza pazerność w polu karnym była czymś topowym – ocenił.

Trener Piasta podkreślał jednocześnie dobrą postawę defensywy gospodarzy oraz bramkarza Motoru. Jego zdaniem przy mniejszej determinacji lublinian wynik mógł być dla gospodarzy jeszcze mniej korzystny.

Mariusz Misiura: Czujemy złość i rozczarowanie

Zupełnie inne nastroje panowały po stronie Motoru. Mariusz Misiura rozpoczął konferencję od gratulacji dla rywala, ale nie ukrywał emocji związanych z kolejną stratą punktów.

– Gratuluję drużynie Piasta zdobycia trzech punktów. Czujemy złość i rozczarowanie wynikiem tego spotkania. Zdajemy sobie sprawę, jak dużym rozczarowaniem ten mecz mógł być również dla naszych kibiców. Kluczem będzie teraz to, jak razem udźwigniemy tę sytuację jako drużyna – powiedział szkoleniowiec Motoru.

Trener gospodarzy uważał, że szczególnie początek spotkania dawał jego zespołowi podstawy do optymizmu. Motor odbierał piłkę i próbował szybko przechodzić do ataku.

W tych działaniach aktywny był m.in. Filip Luberecki. Gospodarze starali się również wykorzystać szybkość swoich zawodników i po przechwytach błyskawicznie atakować wolną przestrzeń.

– Szukaliśmy możliwości zaskoczenia Piasta po odbiorze piłki. Chcieliśmy zdobywać bramki w fazie przejściowej z obrony do ataku. Patrząc na liczbę odbiorów i nasze groźne wyjścia, były podstawy do tego, żeby zdobyć bramkę. Niestety nam się to nie udało – tłumaczył Mariusz Misiura.

Nieuznana bramka wzbudziła emocje

Jednym z najważniejszych tematów konferencji była sytuacja z pierwszej połowy, kiedy Motor trafił do siatki, ale bramka nie została uznana. Mariusz Misiura nie ukrywał, że miał do tej decyzji zastrzeżenia.

– Nie mam zamiaru nie mówić o wewnętrznej złości związanej z sytuacją z pierwszej połowy i nieuznaną bramką. To ma ogromny wpływ. Prowadzić 1-0, a nie prowadzić, to duża różnica – zaznaczył trener.

Jednocześnie podkreślił, że nie zamierza traktować tej sytuacji jako usprawiedliwienia porażki.

– Nie zrzucam na to winy. Jesteśmy rozczarowani i bierzemy za wynik odpowiedzialność. Jesteśmy źli na to, jak wyglądaliśmy w drugiej połowie, bo na pewno mogliśmy wyglądać lepiej – dodał.

„Piast był skuteczniejszy”

Motor w drugiej połowie oddał więcej inicjatywy rywalowi. Mariusz Misiura przekonywał jednak, że nie był to wyłącznie efekt przewagi Piasta, ale również element planu gospodarzy. Lublinianie chcieli odbierać piłkę niżej i wykorzystywać przestrzeń pozostawianą przez przeciwnika.

Problem polegał na tym, że przechwyty nie przełożyły się na gole.

– Gdybyśmy po jednym czy drugim szybkim ataku zdobyli bramkę albo stworzyli jeszcze bardziej klarowną sytuację, pewnie inaczej byśmy o tym rozmawiali. Nie chciałbym dorabiać historii, że Piast stworzył jakiś skomasowany napór. Straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry – oceniał trener Motoru.

Ostatecznie dla szkoleniowca decydującym elementem była efektywność obu drużyn.

– Piast był po prostu skuteczniejszy pod naszą bramką. I to jest klucz – podsumował Mariusz Misiura.

Gasper Tratnik z dobrym występem

Mimo dwóch straconych bramek pozytywnie oceniony został występ Gaspera Tratnika. Bramkarz Motoru kilkukrotnie ratował gospodarzy przed utratą gola i według trenera dobrze poradził sobie również na przedpolu.

– Jesteśmy z Tratnikiem zadowoleni od dłuższego czasu. To bardzo dobra rywalizacja. Z jego dzisiejszego występu jesteśmy zadowoleni. Dał nam dużą pewność siebie, dobrze zachowywał się też na przedpolu. Szkoda, że nie zagrał na zero z tyłu, bo swoją postawą na to zasłużył – stwierdził Mariusz Misiura.

Szkoleniowiec pozytywnie mówił również o całym bloku defensywnym oraz liczbie przechwytów Motoru. Wskazywał między innymi na dobrą postawę Filipa Lubereckiego.

Motor chce jeszcze wzmocnić kadrę

Jednym z najważniejszych wątków konferencji była sytuacja kadrowa lubelskiego zespołu. Pojawiło się pytanie m.in. o brak alternatywy dla Karola Czubaka, który jest mocno eksploatowany w pierwszych kolejkach sezonu.

Mariusz Misiura przyznał otwarcie, że sztab i władze klubu widzą potrzebę kolejnych transferów.

– Proszę mi wierzyć, że wszyscy jesteśmy tego świadomi. Dużo pracujemy nad tym, żeby sprowadzić zawodników. To nie jest proste na dzisiejszym rynku. Jesteśmy świadomi, że musimy się jeszcze wzmocnić i to robimy – powiedział.

Co więcej, szkoleniowiec zdradził, że jeszcze w dniu spotkania prowadził rozmowę z potencjalnym nowym zawodnikiem.

– Przeprowadziłem dzisiaj rozmowę z zawodnikiem, który mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu do nas dołączy – poinformował trener Motoru.

Teraz Legia Warszawa

Lublinianie nie będą mieli dużo czasu na rozpamiętywanie ligowej porażki. Przed nimi spotkanie pucharowe z Legią Warszawa prowadzoną przez Marka Papszuna.

Mariusz Misiura oglądał warszawski zespół na żywo i spodziewa się wymagającego, taktycznego pojedynku.

– Drużyny trenera Papszuna zawsze są bardzo solidne, bardzo dobrze zorganizowane i solidnie punktują. Na pewno przyjedzie zespół bardzo dobrze przygotowany do meczu – mówił.

Nie oznacza to jednak, że Motor przystąpi do spotkania bez wiary w zwycięstwo.

– Uważam, że z każdym w tej lidze jesteśmy w stanie wygrać. Ta liga jest naprawdę wyrównana, co pokazuje tabela. Jestem pozytywnie nastawiony do tej rywalizacji pucharowej – zapewnił Mariusz Misiura.

Szkoleniowiec spodziewa się raczej taktycznej walki niż otwartej wymiany ciosów.

– Bardziej spodziewam się zamkniętego spotkania, zespołów dobrze przygotowanych na siebie i indywidualności, które mogą rozstrzygnąć mecz – zakończył trener Motoru.

Porażka z Piastem 0-2 pozostawiła w Lublinie duży niedosyt. Motor miał swoje momenty, ale nie potrafił przełożyć ich na bramki. Piast zrobił to, czego zabrakło gospodarzom – wykorzystał swoje możliwości i wyjechał z Lublina z kompletem punktów. Dla zespołu Mariusza Misiury najbliższe dni będą okazją do szybkiej reakcji. Kolejnym sprawdzianem będzie wtorkowe pucharowe starcie z Legią Warszawa, a cztery dni później w ramach rozgrywek ligowych ponownie Motorowcy podejmą Wojskowych.

Więcej o meczu: Motor Lublin - Piast Gliwice
Więcej o lidze: Ekstraklasa
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.