Ładowanie wyników…

ORLEN OIL Motor Lublin przed półfinałem z Toruniem. Maciej Kuciapa: „Zrobimy wszystko, żeby powalczyć o finał”

Screen: YT/ORLEN OIL Motor Lublin
Screen: YT/ORLEN OIL Motor Lublin

ORLEN OIL Motor Lublin wchodzi w decydującą fazę sezonu. W niedzielę na Best Auto Arenie lublinianie zmierzą się z PRES Grupą Deweloperską Toruń w pierwszym meczu półfinałowym PGE Ekstraligi. Rywalizacja ma dodatkowy ciężar, bo naprzeciw „Koziołków” stanie aktualny mistrz Polski, który przed rokiem pozbawił lubelski zespół złotego medalu. Przed spotkaniem o nastrojach w drużynie, doświadczeniach z rundy zasadniczej i znaczeniu pierwszego półfinału mówili trener Maciej Kuciapa oraz Mateusz Cierniak.

Awans wyszarpany w Grudziądzu

ORLEN OIL Motor zapewnił sobie miejsce w fazie play-off dopiero w ostatniej kolejce rundy zasadniczej. Lublinianie po niezwykle zaciętym spotkaniu pokonali na wyjeździe BAYERSYSTEM GKM Grudziądz 46-44 i ostatecznie zakończyli tę część rozgrywek na trzeciej pozycji. PRES Grupa Deweloperska Toruń była druga.

Trener Maciej Kuciapa nie ukrywał, że po końcowym biegu w Grudziądzu z zespołu zeszło sporo napięcia.

„Był to dla nas mecz o wiadomo co. Wiedzieliśmy, jakie mieliśmy plany na ten sezon – chcieliśmy być w strefie medalowej i na tym nam zależało. Cieszymy się bardzo, że to zrobiliśmy” – mówił szkoleniowiec Motoru.

Lublinianie z pewnością woleliby zapewnić sobie udział w play-offach znacznie wcześniej. Jak podkreślał Maciej Kuciapa, na przebieg sezonu wpływ miały jednak problemy kadrowe i kontuzje. Ostatecznie wszystko rozstrzygnęło się dopiero w ostatnim meczu.

Kuciapa: faza play-off to już zupełnie inne mecze

Półfinał z PRES Grupą Deweloperską Toruń będzie trzecią w tym sezonie konfrontacją obu zespołów. Wyniki dwóch wcześniejszych pokazują przy tym, jak ogromne znaczenie może mieć własny tor. W kwietniu ORLEN OIL Motor rozbił mistrzów Polski w Lublinie 56-34. W czerwcu role całkowicie się odwróciły – torunianie na Motoarenie zwyciężyli aż 61-29 i wygrali cały dwumecz 95-85.

Zdaniem Macieja Kuciapy wyników z rundy zasadniczej nie można jednak bezpośrednio przekładać na półfinał.

„To jest faza play-off. To są już naprawdę trudne mecze i myślę, że chłopcy na pewno wyciągną wnioski po tym meczu w Toruniu, gdzie jakoś nie mogliśmy nawiązać walki. Myślę, że ten mecz rewanżowy będzie inny niż wtedy” – zaznaczył trener.

Dodatkowym smaczkiem jest historia sprzed roku. PRES Grupa Deweloperska Toruń zdobyła w sezonie 2025 mistrzostwo Polski właśnie kosztem lubelskiej drużyny. Teraz stawką nie jest jeszcze złoto, ale awans do finału.

„Chcielibyśmy się zrewanżować i oczywiście powalczyć o złoty medal, być w tym finale. Zrobimy wszystko, żeby o to powalczyć. Każdy z zawodników jest mocno zmobilizowany przed tymi spotkaniami” – zapewnił Maciej Kuciapa.

Jeszcze nie wszystko przesądzone w składzie Motoru

W awizowanym zestawieniu ORLEN OIL Motoru znalazł się Michał Psiuk. Trener nie chciał jednak przesądzać, czy oznacza to brak Bartosza Jaworskiego w niedzielnym spotkaniu.

„Poczekajmy do meczu. Na razie skład jest zgłoszony, a decyzję co do końcowego składu jeszcze podejmiemy w sztabie. Mamy dziś piątek, dwa dni do meczu” – wyjaśnił Maciej Kuciapa. Dodał, że zespół ma jeszcze zaplanowany trening i jego przebieg również może wpłynąć na ostateczne decyzje personalne.

Według oficjalnie awizowanych zestawień Motor mają reprezentować Martin Vaculik, Fredrik Lindgren, Kacper Woryna, Mateusz Cierniak, Bartosz Zmarzlik, Bartosz Bańbor i Michał Psiuk. W składzie gości znaleźli się Patryk Dudek, Robert Lambert, Norick Blödorn, Mikkel Michelsen, Emil Sajfutdinow, Antoni Kawczyński i Mikołaj Duchiński.

Cierniak: to efekt kilku miesięcy pracy

Jednym z bohaterów niezwykle ważnego zwycięstwa Motoru w Grudziądzu był Mateusz Cierniak. Jego dobra postawa pomogła lublinianom utrzymać się w walce i ostatecznie przypieczętować awans do play-offów.

„To był naprawdę dobry mecz w moim wykonaniu. Myślę, że dzięki temu cały czas trzymaliśmy dystans i byliśmy w stanie wygrać ten mecz, na którym najbardziej w sezonie nam zależało” – przyznał zawodnik.

Mateusz Cierniak podkreślił jednocześnie, że poprawa jego wyników nie była efektem nagłej rewolucji sprzętowej. Przed sezonem wrócił do silników przygotowywanych przez Ryszarda Kowalskiego, a kolejne miesiące poświęcił na coraz lepsze poznawanie sprzętu i wypracowanie właściwych ustawień.

„Ten mecz w Grudziądzu to nie był efekt tylko i wyłącznie dobrego dnia czy dobrej dyspozycji jednych zawodów, tylko efekt tak naprawdę kilkumiesięcznej pracy, którą cały czas w to wszystko wkładam” – tłumaczył.

Porażka 29-61 ma być przede wszystkim lekcją

Podobnie jak trener, również Mateusz Cierniak nie zamierza przywiązywać nadmiernej wagi do samych rezultatów wcześniejszych spotkań z mistrzem Polski. Nie oznacza to jednak, że bolesna porażka na Motoarenie została zapomniana.

„Mecz w Toruniu czy mecz z Toruniem u nas nie ma już jakiegoś większego znaczenia. Tak naprawdę są już tylko i wyłącznie suche liczby. Jedyne znaczenie dla zawodników jest takie, że musimy z tych meczów wyciągnąć wnioski, bo jeszcze raz będziemy musieli jechać do Torunia. Musimy wiedzieć, co nam nie zagrało i co zrobić inaczej” – mówił Mateusz Cierniak.

To właśnie rewanż na Motoarenie może okazać się kluczowy. Pierwszy mecz odbędzie się 6 września w Lublinie, natomiast drugie spotkanie zaplanowano na 13 września o godz. 19:30 w Toruniu.

„Bezpieczna zaliczka? Chyba 75-15”

Przy tak dużej różnicy pomiędzy wynikami obu spotkań rundy zasadniczej trudno przewidywać, jaka przewaga po pierwszym półfinale dawałaby Motorowi względny komfort przed wyjazdem na Motoarenę. Mateusz Cierniak odpowiedział na to pytanie z uśmiechem.

„Patrząc na nasze mecze domowe z Toruniem i Wrocławiem, to chyba bezpieczna zaliczka byłaby 75-15, a wiemy, że jest to raczej mało realne. Uważam, że nie ma bezpiecznej zaliczki” – stwierdził.

Dlatego Motor nie zamierza kalkulować. Każdy punkt wywalczony przy Alejach Zygmuntowskich może mieć ogromne znaczenie przed rewanżem.

Cierniak nie patrzy na nazwiska rywali

Siła torunian jest bezdyskusyjna. Patryk Dudek, Robert Lambert, Mikkel Michelsen czy Emil Sajfutdinow należą do ścisłej ligowej czołówki. Mateusz Cierniak przekonuje jednak, że nazwisko zawodnika stojącego obok niego pod taśmą nie zmienia sposobu przygotowania do wyścigu.

„Nie ma to większego znaczenia, ponieważ wiem, że jestem w stanie z nimi wygrywać. W lidze szwedzkiej czy duńskiej często zdarza mi się wygrywać z tymi samymi chłopakami. Wierzę, że jestem w stanie zrobić to również u nas w Lublinie, ale także w Toruniu. Trzeba po prostu jechać do przodu i dobrze wychodzić spod taśmy” – podkreślił zawodnik Motoru.

Lublinianie doskonale wiedzą jednak, jak wymagający przeciwnik stanie po drugiej stronie parku maszyn. To właśnie torunianie w 2025 roku sięgnęli po mistrzostwo Polski, a w tym sezonie potrafili rozbić Motor na własnym torze 61-29.

„To mocny rywal, który w zeszłym roku zdobył mistrzostwo Polski również na naszym terenie. Teraz to my jesteśmy w stanie wejść do walki o złoto i na pewno będziemy się starać” – zapowiedział Mateusz Cierniak.

Pierwszy krok w stronę finału

Pierwszy akt półfinałowej rywalizacji ORLEN OIL Motor Lublin – PRES Grupa Deweloperska Toruń rozpocznie się w najbliższą niedzielę o godz. 19:30 na Best Auto Arenie przy Alejach Zygmuntowskich. Transmisję przeprowadzi CANAL+ Sport. Rewanż odbędzie się tydzień później na toruńskiej Motoarenie.

Po niezwykle trudnej rundzie zasadniczej Motor znalazł się tam, gdzie chciał być, a więc w walce o medale. Teraz nie ma już miejsca na odrabianie strat w kolejnych kolejkach ani oglądanie się na wyniki rywali. Są dwa mecze z aktualnym mistrzem Polski i jeden cel: awans do finału PGE Ekstraligi.

Więcej o meczu: Orlen Oil Motor Lublin - Pres Grupa Deweloperska Toruń
Więcej o lidze: PGE Ekstraliga - faza play-off
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.