Przed Motorem Lublin kolejne ligowe wyzwanie. W ramach 5. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy żółto-biało-niebiescy zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę, 22 sierpnia, o godzinie 14:45 na Exbud Arenie w Kielcach. Motor pojedzie do stolicy województwa świętokrzyskiego podbudowany pierwszym zwycięstwem w sezonie. Korona również przystąpi do meczu po zdobyciu kompletu punktów, dlatego można spodziewać się interesującego i zaciętego pojedynku.
W sobotę na Exbud Arenie
Mecz odbędzie się na Exbud Arenie przy ul. Ściegiennego 8 w Kielcach. Pierwszy gwizdek arbitra już jutro, 22 sierpnia, o godzinie 14:45. Dla Motoru będzie to kolejna okazja do powiększenia ligowego dorobku i potwierdzenia dobrej dyspozycji z poprzedniego spotkania.
Obie drużyny po zwycięstwach
Motor i Korona w dotychczas rozegranych spotkaniach tego sezonu zgromadziły po cztery punkty.
Żółto-biało-niebiescy podzielili się punktami z Widzewem Łódź, remisując 2-2, a w ostatniej serii gier odnieśli pierwsze zwycięstwo. Na własnym stadionie pokonali GKS Katowice 1-0.
Korona również ma za sobą udane ostatnie tygodnie. Kielczanie najpierw zremisowali przed własną publicznością z Legią Warszawa 1-1, a następnie wywieźli trzy punkty z Łodzi, pokonując Widzew 2-1. Oba zespoły przystąpią więc do sobotniego spotkania po zwycięstwach, co dodatkowo podnosi temperaturę rywalizacji.
Misiura: „Wierzymy, że możemy pokonać każdego”
Pierwsze ligowe zwycięstwo wyraźnie poprawiło nastroje w drużynie Motoru. Mariusz Misiura przyznał przed meczem w Kielcach, że zespół długo czekał na moment, w którym dobra gra przełoży się na komplet punktów.
– Patrząc na tę eksplozję radości, naprawdę duże uśmiechy na trybunach i u zawodników, potrzebowaliśmy tego wszyscy. Długo na to czekaliśmy. Wydaje mi się, że patrząc na wcześniejsze spotkania, zasłużyliśmy, żeby cieszyć się zwycięstwem dużo wcześniej. Cieszę się, że jest już ono za nami. Wiemy, jak to smakuje i ciężko pracujemy, żeby doświadczać tego jak najczęściej – mówił szkoleniowiec Motoru.
Trener odniósł się również do potencjału najbliższego przeciwnika. Korona przed sezonem dokonała znaczących wzmocnień, ale Misiura podkreśla, że jego drużyna nie zamierza koncentrować się na możliwościach finansowych czy transferach rywala.
– Patrząc na transfery gotówkowe, jakie robi Korona, trudno porównać ją do którejś z drużyn, z którymi dotychczas graliśmy. Słyszałem też wypowiedź prezesa, który głośno deklaruje, że Korona gra w tym roku o mistrzostwo Polski. To drużyna, która bardzo mocno się wzmocniła. My jednak nie zwracamy na to uwagi. Na końcu wychodzi jedenastu na jedenastu – zaznaczył.
Motor wierzy we własną filozofię
Mariusz Misiura nie ukrywa, że największej siły swojego zespołu upatruje w konsekwentnym realizowaniu określonego sposobu gry oraz jakości poszczególnych zawodników.
– Wierzymy, że mamy w sobie tak dużo jakości i jesteśmy tak dobrą drużyną, żeby przywieźć stąd trzy punkty. Nasze podejście do piłki, nasza filozofia i umiejętności zawodników – połączenie tego wszystkiego daje mi nadzieję, że bez względu na to, z kim gramy, ile ktoś wydał pieniędzy, jak jest utytułowany i jakie sukcesy odnosił w historii, wychodząc na boisko możemy wierzyć, że jesteśmy w stanie pokonać każdego – mówił trener.
Nieco mniej informacji przekazał natomiast w sprawie sytuacji kadrowej. Pytany o zdrowie Ivo Rodriguesa i pozostałych zawodników odpowiedział z uśmiechem:
– W tym tygodniu muszę powiedzieć: pomidor. Co do innych zawodników – też pomidor.
Bilans nieznacznie po stronie Korony
Historia ekstraklasowych spotkań obu zespołów przemawia nieznacznie na korzyść kielczan. Motor wygrał jedno z czterech takich spotkań, jedno zremisował i poniósł dwie porażki.
Ostatnia konfrontacja zakończyła się jednak sukcesem lubelskiej drużyny. Motor wygrał przed własną publicznością 2-0, a bramki zdobyli Mbaye Jacques Ndiaye oraz Karol Czubak.
Poprzedni mecz rozegrany w Kielcach zakończył się z kolei zwycięstwem gospodarzy 2-0.
Ciekawie wygląda jeszcze jedna prawidłowość – w trzech ostatnich spotkaniach pomiędzy Koroną i Motorem wszystkie gole zdobywali gospodarze. Lublinianie będą więc chcieli w sobotę przerwać tę serię.
Mariusz Misiura dwukrotnie rywalizował dotąd z zespołem prowadzonym przez Jacka Zielińskiego. Bilans szkoleniowca Motoru to jedno zwycięstwo i jeden remis.
Korona trudna do przełamania
Jednym z największych wyzwań dla ofensywy Motoru może być dobrze zorganizowana defensywa gospodarzy. Korona tylko raz w swoich dziesięciu ostatnich spotkaniach straciła więcej niż jednego gola.
Jeszcze bardziej wymowna jest statystyka dotycząca pierwszych połów. W siedmiu kolejnych meczach żaden przeciwnik nie zdołał oddać przed przerwą więcej niż jednego celnego strzału przeciwko Koronie. Łącznie rywale kielczan zanotowali w tym czasie zaledwie sześć celnych uderzeń w pierwszych połowach. Motor będzie musiał więc wykazać się cierpliwością i skutecznością w wykorzystywaniu pojawiających się okazji.
Stępiński groźny po stałych fragmentach
Szczególnej uwagi lubelskich obrońców będzie wymagał Mariusz Stępiński. Napastnik Korony każdego ze swoich pięciu ostatnich goli w Ekstraklasie zdobywał po stałych fragmentach gry.
To pokazuje, że rzuty wolne i rożne mogą być jednym z najważniejszych elementów sobotniego spotkania. Motor będzie musiał zachować koncentrację przy dośrodkowaniach i walce o drugą piłkę w obrębie własnego pola karnego.
Czubak i N'Diaye często szukają strzału
Ostatnie mecze z udziałem Motoru dostarczają sporo emocji. W siedmiu poprzednich spotkaniach lubelskiego zespołu padło łącznie aż 26 goli, co daje średnią 3,71 bramki na mecz.
Aktywni w ofensywie są zwłaszcza Karol Czubak i Mbaye N'Diaye. Razem oddali w tym sezonie 28 strzałów – Czubak 15, a N'Diaye 13. To najlepszy łączny wynik w zespole. Jedenaście z tych prób było celnych: sześć w wykonaniu Czubaka i pięć N'Diaye.
Istotną rolę w budowaniu akcji odgrywa także Bartosz Bereszyński. Doświadczony defensor zanotował 103 podania do przodu – najwięcej spośród wszystkich zawodników z pola.
Kto poprowadzi spotkanie?
Arbitrem głównym meczu Korona Kielce – Motor Lublin będzie Damian Sylwestrzak. Na liniach pomagać mu będą Adam Karasewicz i Krzysztof Stępień. Funkcję sędziego technicznego pełnić będzie Mariusz Myszka. Za system VAR odpowiedzialni będą Tomasz Kwiatkowski oraz Piotr Rzucidło.
Motor jedzie po kolejne punkty
Sobotnie spotkanie zapowiada się jako starcie dwóch zespołów, które chcą wykorzystać pozytywny impuls po ostatnich zwycięstwach. Korona będzie miała po swojej stronie własny stadion, trudną do sforsowania defensywę oraz coraz większe ambicje. Motor pojedzie jednak do Kielc z przekonaniem, że jego sposób gry może przynieść efekt także przeciwko mocnemu rywalowi.
Po pierwszej ligowej wygranej podopieczni Mariusza Misiury chcą pójść za ciosem. Jak podkreśla szkoleniowiec, bez względu na nazwiska, transfery i deklarowane cele przeciwnika na boisku wszystko zaczyna się od wyniku 0-0 i rywalizacji jedenastu na jedenastu.
Korona Kielce – Motor Lublin
Sobota, 22 sierpnia, godz. 14:45
Exbud Arena, Kielce