Ładowanie wyników…

Mariusz Misiura przed Piastem Gliwice: „Jestem przekonany, że wyjdziemy z tego zwycięsko”

fot. Motor Lublin
fot. Motor Lublin

Motor Lublin przygotowuje się do spotkania szóstej kolejki PKO BP Ekstraklasy z Piastem Gliwice. Przed sobotnim meczem trener Mariusz Misiura podsumował pierwsze tygodnie pracy z zespołem, mówił o postępie w defensywie, rywalizacji o miejsce w składzie, sytuacji kadrowej oraz planowanych transferach. Szkoleniowiec bardzo wysoko ocenił również najbliższego rywala, ale nie ukrywa, że jego drużyna zamierza sięgnąć po komplet punktów.

Misiura widzi postęp. „Cieszy mnie energia w drużynie”

Pięć pierwszych spotkań ligowych dało już trenerowi Motoru materiał do pierwszych poważniejszych analiz. Mariusz Misiura zwrócił uwagę przede wszystkim na poprawę organizacji gry i funkcjonowania zespołu w defensywie.

– Pod kątem tego, co prezentujemy na boisku, uważam, że widać postęp. Widać, że praca, na którą poświęcamy więcej czasu, przynosi efekty – podkreślił szkoleniowiec.

Trener przyznał jednocześnie, że niedosyt pozostawia dorobek punktowy. Zwrócił jednak uwagę na wymagający terminarz Motoru na początku sezonu.

– Uważam, że mieliśmy najtrudniejszy terminarz tych pierwszych pięciu spotkań. Patrząc, z jakimi zespołami graliśmy na wyjeździe i z jakimi mierzyliśmy się u siebie. Mnie jednak najbardziej cieszy energia w drużynie, zachowanie zawodników i to, że coraz lepiej rozumieją, czego od nich oczekujemy – zaznaczył Mariusz Misiura.

Motor potrzebuje jeszcze dwóch transferów

Jednym z ważniejszych tematów konferencji była końcówka okna transferowego. Mariusz Misiura jasno przyznał, że kadra Motoru nie jest jeszcze zamknięta.

Lubelski klub chce zwiększyć rywalizację szczególnie w ofensywie. Szkoleniowiec wskazał między innymi pozycję numer dziewięć, prawe skrzydło oraz ofensywną część drugiej linii.

– Potrzebujemy wzmocnić rywalizację i poczucie, że przez pełne 90 minut możemy grać z odpowiednią intensywnością. Myślę, że potrzebujemy jeszcze dwóch zawodników – powiedział trener Motoru.

Jak podkreślił, poprawa zespołu ma następować zarówno poprzez codzienny trening, jak i odpowiednio dobrane ruchy transferowe.

Misiura chwali Piasta Gliwice. „Jedna z najlepiej zbudowanych drużyn”

Mimo niezbyt udanego punktowo początku sezonu Piasta trener Motoru przestrzega przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków po kilku kolejkach.

– Patrzenie po pięciu kolejkach przez pryzmat punktów nie ma żadnego znaczenia – stwierdził Mariusz Misiura.

Znacznie ciekawsza była jednak jego opinia dotycząca sposobu budowania zespołu z Gliwic. Szkoleniowiec Motoru nie szczędził rywalowi pochwał.

– Jestem naprawdę pod wrażeniem Piasta Gliwice, jak przy mniejszym budżecie mądrze jest tam budowana drużyna i jak pod profil sprowadzani są zawodnicy. Czasami mam takie odczucie, że ktoś mówi „Piast Gliwice” i traktuje tę drużynę jako zespół, który powinno się łatwo pokonać. Ja uważam, że to jedna z najlepiej zbudowanych drużyn, jeśli chodzi o indywidualną charakterystykę piłkarzy – ocenił.

Mariusz Misiura zwrócił uwagę na mocne skrzydła Piasta, ciekawych napastników i solidnych obrońców.

– Czeka nas bardzo trudne spotkanie, ale my też mamy bardzo dużo dobrych atutów i jestem szczerze przekonany, że wyjdziemy z tego zwycięsko – zapowiedział.

Trzynaście straconych bramek Piasta? Trener Motoru nie przywiązuje do tego dużej wagi

Piast w pierwszych kolejkach tracił sporo bramek, ale Mariusz Misiura nie zamierza budować przedmeczowego optymizmu wyłącznie na tej statystyce.

Szkoleniowiec przywołał własne doświadczenia z Wisły Płock, pokazując, że liczba zdobytych lub straconych bramek w krótkim okresie nie musi wiele mówić o późniejszych wynikach zespołu.

Znacznie bardziej interesuje go to, jak funkcjonuje sam Motor. Pod tym względem trener jest zadowolony.

– Uważam, że gramy w defensywie bardzo dobrze – zaznaczył.

Mariusz Misiura zwrócił też uwagę, że Motor ogranicza liczbę dogodnych okazji tworzonych przez przeciwników, a także skutecznie odbiera piłkę wysoko na połowie rywala.

– Widzę bardzo duży progres. Widzę wiele małych rzeczy, być może niewidocznych dla tych, którzy nie chcą spojrzeć głębiej, w których drużyna robi postęp – podkreślił.

Piast może zmienić sposób gry

Motor analizuje sposób, w jaki Piast tracił dotychczas gole, jednak Mariusz Misiura spodziewa się, że gliwiczanie mogą na spotkanie w Lublinie przygotować inne rozwiązania.

– Piast chce atakować dużą liczbą zawodników. Konsekwencją tego jest to, że po stracie piłki potrzebuje więcej czasu, żeby odbudować strukturę – zauważył.

Jednocześnie trener Motoru podkreślił, że rywale dostosowują sposób gry do przeciwnika i z wcześniejszych spotkań również wyciągają wnioski.

– Być może coś zmodyfikują: ustawienie czy wysokość pressingu. My w dużej mierze przygotowujemy się pod to, co sami chcemy zaprezentować. Oczywiście bierzemy pod uwagę indywidualności występujące w Piaście, ale wierzę, że będziemy przygotowani zarówno na wysoki, średni, jak i niski pressing – wyjaśnił.

Otwarta rywalizacja na skrzydłach

Trener został także zapytany o rywalizację zawodników ofensywnych. W ostatnim spotkaniu szansę od pierwszej minuty otrzymał Maki. Mariusz Misiura podkreślił, że walka o skład pozostaje całkowicie otwarta.

– Bardzo kibicuję każdemu z naszych skrzydłowych, bo uważam, że mamy fantastycznych zawodników na wysokim poziomie – powiedział.

Szkoleniowiec przyznał, że Maki prawdopodobnie sam oczekiwał od siebie więcej w poprzednim występie, ale jeden słabszy mecz nie oznacza utraty miejsca w hierarchii.

– Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Maki rozpoczął mecz z Piastem od pierwszej minuty – zaznaczył Mariusz Misiura.

Popa nie ma zagwarantowanego miejsca w bramce

Otwarta pozostaje także rywalizacja między bramkarzami. Mariusz Misiura wyjaśnił, że w tej kwestii mocno opiera się na współpracy z trenerami bramkarzy.

Od początku sezonu zarówno Mihai Popa, jak i jego konkurent do miejsca między słupkami otrzymali jasny komunikat: miejsce w podstawowym składzie nie jest przyznane na stałe.

– To, że ktoś siada na ławce, nie oznacza, że traci moje zaufanie. Trenujemy codziennie w prawie trzydziestoosobowej grupie i każdy zawodnik, który jest w tym procesie, ma moje zaufanie. W danym mikrocyklu ktoś po prostu wygląda lepiej albo gorzej i wybieramy najlepsze rozwiązanie dla drużyny – wyjaśnił trener.

Mariusz Misiura dodał, że bardzo dobrze ocenia atmosferę panującą obecnie w zespole.

– Energia dzisiaj i wczoraj była fantastyczna i chciałbym, żeby została utrzymana do pomeczowego gwizdka spotkania z Piastem – powiedział.

Dwa transfery Motoru upadły w ostatniej chwili

Mariusz Misiura po raz pierwszy szerzej opowiedział również o kulisach poszukiwania wzmocnień. Motor był bardzo blisko sprowadzenia zawodnika mającego za sobą występy w Bundeslidze i 2. Bundeslidze.

– Miałem poczucie, że wydarzy się to następnego dnia. W ciągu kilku godzin sytuacja się jednak zmieniła. Po rozmowie zawodnika z rodziną nie zdecydowali się na przeprowadzkę do Polski i temat upadł – zdradził.

Dla Motoru była to szczególnie bolesna sytuacja, ponieważ nad pozyskaniem piłkarza pracowano przez około trzy tygodnie.

Nie był to jedyny nieudany finalny etap negocjacji. Klub prowadził również zaawansowane rozmowy dotyczące wypożyczenia zawodnika z polskiego zespołu, ale także ten ruch ostatecznie nie doszedł do skutku.

– Mamy dalej dwa tygodnie okienka. Dyrektor przedstawia nam kolejne kandydatury i jesteśmy już na wczesnym, zaawansowanym etapie rozmów z dwoma czy trzema zawodnikami – poinformował Mariusz Misiura.

Rywale podwajają skrzydłowych Motoru

Jednym z problemów widocznych w poprzednim spotkaniu było ograniczenie możliwości skrzydłowych Motoru. Mariusz Misiura przyznał, że przeciwnicy coraz dokładniej przygotowują się na indywidualności lubelskiego zespołu.

– Za każdym razem, kiedy Żak, Maki czy Fabio mieli piłkę, byli podwajani – zauważył.

Motor chce wykorzystywać takie sytuacje poprzez większe zaangażowanie innych zawodników.

– Chcemy, żeby wtedy większą rolę odgrywał Karol Czubak, Iwo, Kiki, Luberek czy Santi – tłumaczył trener.

Jeżeli rywal poświęca dwóch piłkarzy na zatrzymanie jednego z liderów Motoru, automatycznie tworzy się przestrzeń dla jego partnerów. Zdaniem szkoleniowca właśnie umiejętne wykorzystanie tych miejsc może stać się jednym z ważniejszych elementów ofensywy lubelskiego zespołu.

Misiura nie zamierza „rozdawać minut” młodym

Przed Motorem intensywny okres trzech spotkań w ciągu kilku dni. Nie oznacza to jednak, że trener planuje rewolucję w składzie i masowe wystawianie młodszych zawodników.

– Nie jestem fanem rozdawania minut. Żeby dostać miejsce w składzie czy minuty na boisku, trzeba sobie na to zasłużyć – stwierdził zdecydowanie Mariusz Misiura.

Szkoleniowiec podkreślił, że młodzi piłkarze każdego dnia rywalizują na treningach z bardziej doświadczonymi zawodnikami i dopiero wynik tej rywalizacji powinien decydować o ich obecności na boisku.

Trener nie spodziewa się więc dużych zmian personalnych tylko dlatego, że terminarz staje się bardziej napięty.

Yacine bliżej powrotu. Jeden zawodnik z drobnym problemem

Podczas konferencji pojawił się również temat sytuacji zdrowotnej zespołu. Yacine wziął już udział we wstępnej części treningu.

Według Mariusza Misiury najprawdopodobniej będzie gotowy na kolejne spotkanie pucharowe.

W zespole jest jednocześnie jeszcze jeden problem zdrowotny.

– Mamy mały problem z jednym z naszych zawodników, który dzisiaj nie trenował, ale wierzę, że nie będzie to nic poważnego – poinformował trener.

Senegalczyk nadal czeka na wizę

Aktualny pozostaje także temat zawodnika z Senegalu. Z punktu widzenia klubu formalności zostały wykonane, ale na przeszkodzie stoi procedura wizowa.

– Wszystkie sprawy czysto papierkowe są od dawna załatwione. Wszystko jest ustalone. Jesteśmy w stałym kontakcie z tym zawodnikiem, ale dzisiaj nie od nas zależy, kiedy otrzyma wizę – powiedział Mariusz Misiura.

Trener zaznaczył przy tym, że nie należy oczekiwać, iż piłkarz natychmiast po przyjeździe stanie się podstawowym zawodnikiem.

– Bardzo w niego wierzymy. W przyszłości na pozycji numer sześć może być wiodącą postacią, ale potrzebuje czasu spędzonego z nami w procesie – podkreślił szkoleniowiec.

Motor chce wypożyczyć część młodzieży

Klub szuka także możliwości wypożyczenia kilku młodych piłkarzy. Mariusz Misiura przyznał, że przy dużej konkurencji o miejsce w składzie niektórzy z nich potrzebują regularnej gry na odpowiednim poziomie.

Problemem okazuje się jednak zainteresowanie ze strony innych klubów. Zdaniem trenera najlepiej byłoby, gdyby młodzi zawodnicy trafiali do zespołów pierwszej, drugiej lub przynajmniej trzeciej ligi.

– Zachęcamy ich, żeby poszli na wypożyczenie, ale z drugiej strony jakieś kluby muszą ich chcieć. Na tę chwilę rynek wygląda tak, jak wygląda – przyznał.

Motor nie zamierza sprzedawać swoich najważniejszych zawodników

W końcówce okna transferowego możliwe jest również zainteresowanie piłkarzami Motoru ze strony innych zespołów. Mariusz Misiura uspokoił jednak kibiców.

Według szkoleniowca stanowisko władz klubu jest jednoznaczne – oferty za najważniejszych zawodników nie mają być obecnie rozpatrywane.

– Właściciel zadeklarował, że nie będzie rozpatrywał żadnych ofert za naszych kluczowych zawodników. Widzę dużą konsekwencję w jego działaniu, dlatego się tego nie obawiam – powiedział trener.

Motor chce więc ostatnie dni okna wykorzystać przede wszystkim na wzmocnienie własnej kadry. Po dwóch transferach, które upadły na finiszu negocjacji, lublinianie nadal szukają dwóch zawodników mających zwiększyć rywalizację w ofensywie.

Najpierw jednak drużynę Mariusza Misiury czeka Piast Gliwice. Trener Motoru spodziewa się wymagającego spotkania, ale jego przekaz przed kolejną ligową kolejką jest jasny: zespół robi postępy, atmosfera w szatni jest dobra, a w sobotę lublinian interesuje zwycięstwo. Początek spotkania o godz. 14:45 na Motor Lublin Arenie.

 
Więcej o meczu: Motor Lublin - Piast Gliwice
Więcej o lidze: Ekstraklasa
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.