Ładowanie wyników…

Kulisy konfliktu w Stali Rzeszów! Było 200 tys. dolarów, są nagrania i wiadomości

fot. archiwum
fot. archiwum

Stal Rzeszów odrzuciła ofertę V-Varen Nagasaki za Jonathana Juniora opiewającą na 200 tys. dolarów. PodkarpacieLIVE dotarło do wiadomości oraz nagrań dokumentujących rozmowy dotyczące przyszłości Brazylijczyka. Wynika z nich, że już w marcu plan zakładał przedłużenie jego kontraktu, a następnie przygotowanie transferu. W lipcu Stal była natomiast gotowa rozwiązać z nim umowę bez odstępnego. Dziś przedstawiciele napastnika zarzucają klubowi niedotrzymanie wcześniejszych ustaleń.

To, co miało zakończyć się jednym z największych transferów wychodzących w historii Stali Rzeszów, przerodziło się w poważny konflikt pomiędzy klubem a otoczeniem Jonathana Juniora.

Brazylijczyk chce odejść z Rzeszowa. Nie znalazł się w kadrze na dwa kolejne ligowe spotkania, z Ruchem Chorzów oraz Unią Skierniewice. Zabrakło go również w kadrze zespołu na mecz STS Pucharu Polski z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jego przedstawiciele są mocno rozczarowani sposobem, w jaki potoczyły się rozmowy dotyczące transferu.

Dotarliśmy do korespondencji oraz wiadomości głosowych dokumentujących część rozmów prowadzonych od marca 2026 roku. Materiały rzucają nowe światło na całą sprawę.

Stal chciała przedłużyć kontrakt i przygotować transfer Jonathana

Pierwszy kluczowy materiał pochodzi z początku marca 2026 roku. Autorem wiadomości głosowej przesłanej przedstawicielowi zawodnika jest Jarosław Fojut, ówczesny dyrektor sportowy Stali Rzeszów. W nagraniu pojawia się temat decyzji dotyczącej przedłużenia kontraktu Jonathana Juniora. Materiał został nam udostępniony przez przedstawicieli zawodnika.

Już wtedy przedstawiony został konkretny scenariusz dotyczący przyszłości napastnika. Z biznesowego punktu widzenia korzystnym rozwiązaniem dla Stali miało być przedłużenie umowy z Brazylijczykiem, a następnie rozpoczęcie przygotowań do jego transferu w kolejnym oknie.

- Z biznesowego punktu widzenia najlepszym scenariuszem dla klubu jest przedłużenie kontraktu Jonathana i natychmiastowe przygotowanie jego transferu na kolejne okno - słyszymy w nagraniu, do którego dotarło PDKLIVE.

W tej samej wiadomości pojawia się również propozycja ustalenia jasnych warunków dotyczących letniego okna oraz deklaracja pełnej współpracy przy znalezieniu odpowiedniego klubu.

To bardzo istotne. Możliwość sprzedaży Jonathana nie pojawiła się dopiero tego lata. Taki scenariusz był omawiany jeszcze przed przedłużeniem jego kontraktu.

Ostatecznie Stal skorzystała z możliwości przedłużenia współpracy. W kwietniu klub oficjalnie poinformował, że umowa napastnika będzie obowiązywała do 30 czerwca 2027 roku.

Spotkanie w Rzeszowie. Transfer definitywny miał być pierwszą opcją

Jeszcze w marcu przedstawiciel zawodnika przyleciał do Polski i doszło do bezpośredniego spotkania w Rzeszowie.

Po nim pod koniec marca, agent Jonathana odniósł się w wiadomości do rozmów przeprowadzonych podczas kolacji.

- Skupimy się na strategiach, które omawialiśmy podczas kolacji, traktując transfer definitywny jako naszą pierwszą opcję. Oczywiście, jeśli Jonathan zdobędzie więcej bramek, pomoże nam to w realizacji tego celu - pisał przedstawiciel zawodnika.

Tego samego dnia pojawiła się kolejna wiadomość głosowa. Jej treść jeszcze mocniej wskazuje, jaki scenariusz był wówczas rozważany.

- Wydaje mi się, że dla mnie i dla ciebie jest to najlepszy moment, żeby Jonathan odszedł. Oczywiście chcemy na tym zarobić - pada w nagraniu.

W dalszej części rozmowy pojawiają się różne możliwości skonstruowania transakcji.

Według przedstawiciela Brazylijczyka podczas bezpośrednich rozmów jako realny przedział potencjalnego transferu wskazywano 150-200 tys. dolarów.

Według przedstawiciela zawodnika taki przedział został ustalony podczas spotkania, do którego doszło pod koniec marca pomiędzy stronami.

W rozmowie pojawia się 300 tys. euro

W jednej z wiadomości głosowych pojawia się również kwota 300 tys. euro. Według wyjaśnień przedstawiciela Jonathana nie była to jednak nowa cena ustalona za Brazylijczyka.

W nagraniu pada odniesienie do największego wcześniejszego transferu Stali na poziomie 300 tys. euro. Następnie rozmowa schodzi na kwestię prowizji przedstawiciela zawodnika i dodatkowego wynagrodzenia w przypadku wynegocjowania jeszcze większej sumy.

Agent zapewnia, że podczas wcześniejszych rozmów nie ustalano ceny Jonathana na poziomie 250-300 tys. euro. Według jego wersji punktem odniesienia pozostawało 150-200 tys. dolarów.

Wiadomość z maja: "Uzgodniliśmy zasady naszej współpracy"

Bardzo istotny dla całej historii jest początek maja 2026 roku.

Wtedy w pisemnej korespondencji pojawia się bezpośrednie odniesienie do spotkania w Rzeszowie.

- Podczas naszego spotkania w Rzeszowie uzgodniliśmy zasady naszej współpracy dotyczącej Jonathana. Z naszej strony nic się nie zmieniło - czytamy w wiadomości.

Dalej pada kolejna ważna deklaracja.

- Kontynuuj swoją pracę w Azji i przesyłaj nam informacje, gdy tylko będą się pojawiać. Każdą konkretną ofertę przeanalizujemy poważnie, ale podstawy naszej współpracy pozostają bez zmian.

Ta wiadomość jest niezwykle istotna, ponieważ potwierdza istnienie wcześniej omówionych zasad współpracy i wskazuje kierunek, na którym przedstawiciel zawodnika miał dalej pracować.

Była nim Azja.

Kilka miesięcy później właśnie z tego rynku przyszła konkretna oferta.

W lipcu Stal była gotowa rozwiązać kontrakt bez odstępnego

Zanim pojawili się Japończycy, doszło jednak do kolejnego zwrotu.

15 lipca w korespondencji pojawiła się możliwość rozwiązania kontraktu Jonathana bez żadnej rekompensaty dla którejkolwiek ze stron.

Przedstawiciel Brazylijczyka wrócił wówczas do wariantu wypożyczenia z opcją wykupu, który pojawiał się już podczas marcowych rozmów. Tym razem Jarosław Fojut odpowiedział jednak, że takie rozwiązanie nie wydaje się odpowiednie dla Stali.

Agent przekonywał, że nadal próbuje doprowadzić do transferu definitywnego. Jednocześnie zaproponował rozwiązanie, które pozwoliłoby klubowi zachować korzyść ekonomiczną nawet w przypadku odejścia zawodnika bez bezpośredniej kwoty transferowej.

- Nie chcę, żeby odszedł z klubu za darmo. Chcę, żeby Stal również na tym skorzystała, na przykład poprzez procent od przyszłego transferu - pisał przedstawiciel Jonathana.

Zaproponował zabezpieczenie dla Stali 20-30 procent od przyszłej sprzedaży.

W odpowiedzi pojawiło się pytanie:

- Czy zawodnik podpisałby rozwiązanie kontraktu ze skutkiem od jutra, bez żadnej rekompensaty dla obu stron?

Chwilę później doprecyzowano, że jeśli Jonathan będzie zainteresowany takim rozwiązaniem do końca tygodnia, klub jest gotowy się na nie zgodzić.

Agent nie chciał, żeby Stal została z niczym

Dwa dni później przedstawiciel zawodnika przekazał odpowiedź po konsultacji z Jonathanem Juniorem i swoim brazylijskim partnerem.

Nie zgodzili się na rozwiązanie umowy.

- Rozmawiałem z JJ i moim brazylijskim partnerem i nie chcemy rozwiązywać kontraktu. [...] Chcę znaleźć rozwiązanie, które będzie korzystne dla wszystkich. Będę dalej pracował nad tą sytuacją - napisał 17 lipca.

Stal dopuszczała wówczas odejście zawodnika bez odstępnego, ale jego otoczenie zdecydowało się kontynuować poszukiwania transferu, który przyniósłby klubowi korzyść finansową.

V-Varen Nagasaki zaoferowało 200 tys. dolarów

Ostatecznie przedstawicielowi zawodnika udało się znaleźć zainteresowany klub.

Było nim V-Varen Nagasaki, występujące obecnie w japońskiej J1 League, najwyższym poziomie rozgrywkowym w Japonii.

Pierwsza propozycja wynosiła 150 tys. dolarów plus 10 procent od kolejnego transferu.

Negocjacje nie zakończyły się jednak na tej kwocie. Oferta została podniesiona do 200 tys. dolarów.

Stal Rzeszów jej nie zaakceptowała.

I właśnie w tym miejscu zaczyna się największy konflikt pomiędzy przedstawicielami zawodnika a klubem.

Według otoczenia Jonathana Juniora wykonano dokładnie tę pracę, o której rozmawiano kilka miesięcy wcześniej. Agent działał na rynku azjatyckim, znalazł klub zainteresowany transferem definitywnym i doprowadził do propozycji mieszczącej się w przedziale, który, jak twierdzi, został wcześniej omówiony w Rzeszowie.

"Jonathan jest całkowicie rozbity"

Przedstawiciele Brazylijczyka przekazali PodkarpacieLIVE obszerne stanowisko dotyczące całej sytuacji.

Twierdzą, że rozmowy trwały około pięciu miesięcy, a Jonathan Junior zgodził się na przedłużenie kontraktu, ufając wcześniejszym ustaleniom dotyczącym późniejszego transferu.

- Obecna sytuacja zawodnika nie wynika z braku zaangażowania, ale jest efektem sposobu prowadzenia rozmów i negocjacji oraz utraty zaufania w trakcie całego procesu - przekazali przedstawiciele zawodnika.

Według jego otoczenia Brazylijczyk jest obecnie bardzo mocno dotknięty całą sytuacją pod względem psychicznym i emocjonalnym. Przedstawiciele Jonathana zarzucają osobom odpowiedzialnym za wcześniejsze rozmowy niedotrzymanie słowa.

To stanowisko jednej ze stron konfliktu. Jednocześnie znaczna część przedstawionej przez nią chronologii znajduje potwierdzenie w wiadomościach i nagraniach, do których dotarliśmy.

Kontrowersje podczas rozmów z Japończykami

Przedstawiciel zawodnika przekazał nam również zastrzeżenia dotyczące sposobu prowadzenia negocjacji z V-Varen Nagasaki.

Według jego relacji przedstawiciel Stali miał skontaktować się bezpośrednio z dyrektorem japońskiego klubu, pomijając agenta, który miał zostać przez V-Varen Nagasaki upoważniony do prowadzenia negocjacji.

Otoczenie Jonathana ocenia takie działanie jako brak szacunku wobec japońskiego partnera oraz tamtejszego sposobu prowadzenia negocjacji.

Ten element przedstawiamy jako stanowisko przedstawiciela zawodnika i wymaga on odniesienia się do niego przez drugą stronę.

W tle zaległości w wypłatach w Stali Rzeszów

Cała sprawa ma również istotny kontekst finansowy.

Z informacji PodkarpacieLIVE wynika, że w Stali Rzeszów występują opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń. Przedstawiciel Jonathana również zwraca uwagę na problemy z terminowością wypłat i twierdzi, że nie dotyczą one wyłącznie jego zawodnika. Klub płaci z opóźnieniem jednego miesiąca.

Nie przesądzamy, w jakim stopniu 200 tys. dolarów uzyskane z transferu pozwoliłoby poprawić bieżącą sytuację finansową klubu. Nie znamy pełnej wysokości jego zobowiązań.

W tym kontekście decyzja o odrzuceniu sześciocyfrowej propozycji za zawodnika rodzi jednak kolejne pytania.

W lipcu mógł odejść za darmo. Później Stal odrzuciła 200 tys. dolarów

I właśnie ten fragment całej historii wydaje się najbardziej zastanawiający.

15 lipca Stal Rzeszów była gotowa rozwiązać kontrakt z Jonathanem Juniorem bez odstępnego. Otoczenie zawodnika nie zdecydowało się na taki krok, deklarując chęć znalezienia rozwiązania, dzięki któremu klub otrzyma pieniądze.

Później pojawiła się konkretna oferta z Japonii, ostatecznie podniesiona do 200 tys. dolarów. Stal jej nie zaakceptowała.

Co zmieniło się pomiędzy lipcem a momentem otrzymania oferty V-Varen Nagasaki?

To jedno z kluczowych pytań w całej sprawie.

YouTube Thumbnail
Play

Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.