Górnik Łęczna pokonał KKS Kalisz 2:0 i awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski. Tuż przed rozpoczęciem spotkania w składzie gospodarzy doszło do zmiany. Kontuzjowanego podczas rozgrzewki Adama Deję zastąpił Michał Walski, który przejął również opaskę kapitańską.
- W ostatniej chwili zastąpiłeś Adama Deję. Co dokładnie wydarzyło się podczas rozgrzewki?
-Sam byłem zaskoczony, bo patrzyliśmy, jak chłopacy uderzali piłkę. Nagle po jednym ze strzałów Adam poczuł ból. Nie ma sensu ryzykować, ponieważ mamy jeszcze dużo meczów przed sobą. Każdy musi być gotowy. Dostałem informację, że wychodzę od początku, zrobiłem szybką rozgrzewkę i byłem przygotowany.
- Jak ocenisz pierwszą połowę? Przewaga Górnika była wyraźna.
-Było widać naszą jakość. Fajnie, że udało się zdobyć bramkę. Mieliśmy jednak sytuacje, po których powinniśmy szybciej zamknąć ten mecz i podwyższyć prowadzenie na 2:0. Wtedy druga połowa byłaby dla nas spokojniejsza. Najważniejsze, że wygraliśmy i awansowaliśmy do kolejnej rundy.
- KKS Kalisz popełniał błędy indywidualne, które potrafiliście wykorzystać.
- Mamy w zespole jakość i chcemy ją udowadniać w każdym spotkaniu. Zależało nam również na tym, żeby zmazać plamę po ostatnim meczu derbowym. Najważniejszym celem było zwycięstwo. Teraz czekamy na losowanie kolejnej rundy.
- Jak oceniasz dotychczasowy pobyt w Łęcznej po transferze z Puszczy Niepołomice?
- Na tę chwilę jestem zadowolony. Wszystko jest na miejscu. Mamy odpowiednią bazę i boiska. Naprawdę niczego tutaj nie brakuje.
Rozmawiał Michał Perzanowski