Ładowanie wyników…

Marcin Łopatka po derbach z Resovią: Nie grozi nam żadna katastrofa finansowa [WYWIAD]

fot. własne
fot. własne

Stal Stalowa Wola pokonała Resovię 2-0 w derbowym spotkaniu Betclic 2. Ligi. Po meczu porozmawialiśmy z Marcinem Łopatką, prezesem klubu ze Stalowej Woli. W rozmowie odniósł się do częstych zmian w sztabie szkoleniowym, przyszłości Mariusza Arczewskiego, sytuacji potencjalnych inwestorów, rozstania z Dariuszem Kantorem oraz zaległości finansowych wobec byłych zawodników.

- Panie prezesie, na początek gratulacje po zwycięskich derbach z Resovią. Jak przeżywał pan ten mecz?

- Bardzo, bardzo, bardzo. Od samego początku organizacyjnie mieliśmy tutaj bardzo dużo pracy. Było dużo osób, dużo kibiców, więc mieliśmy mnóstwo pracy. Stres był ogromny. Wiadomo też, że w Resovii jest dwóch naszych byłych zawodników, Damian Oko i Kuba Banach, jest też trener Darek Kantor, więc były dodatkowe emocje.

Bardzo się cieszymy, że udało nam się wygrać. Nie był to łatwy mecz, ale myślę, że po drugiej bramce euforia na trybunach była już ogromna. Wszyscy jesteśmy dzisiaj po prostu szczęśliwi. Myślimy, że jest to początek nowego, bo wiadomo, że tutaj znowu były zmiany w klubie.

Myślę, że trener bardzo fajnie dzisiaj drużynę ułożył. Założenia zostały spełnione, więc mecz fajnie nam wyszedł. Bardzo się cieszę.

- Wróćmy do wydarzeń z ostatnich tygodni. Czy nie uważa pan, że tych zmian było trochę za dużo? To tak naprawdę czwarty trener w ciągu czterech miesięcy, do tego dwóch dyrektorów sportowych, których już w klubie nie ma. Czym były spowodowane ostatnie decyzje? Wynikami sportowymi czy również innymi kwestiami?

- Jeżeli chodzi o te zmiany, rzeczywiście wyglądało to w ten sposób, że niektórzy klasyfikowali to nawet do miana kabaretu. Są to jednak zmiany wynikające również z sytuacji klubowej. Nie ukrywam, że ja też mam w tej chwili niekomfortową sytuację, ponieważ mamy nierozstrzygnięty temat właścicielski. To również wpływa na klub i musimy podejmować pewne decyzje, myśląc o jego przyszłości.

Jeżeli chodzi o same zmiany, od początku chciałem stabilizacji, natomiast wyszło to poniekąd zupełnie odwrotnie.

Jeżeli pytamy o wyniki sportowe, to absolutnie nie można powiedzieć, że przegrana na Podhalu była powodem naszego rozstania z trenerem Skrobaczem. Myślę, że Mariusz Arczewski jest trenerem, którego kupiła drużyna. Zawodnicy bardzo mocno w niego wierzą. Myślę, że będziemy dalej współpracować.

Nie ma jeszcze żadnych ostatecznych decyzji dotyczących tego, kto będzie dalej trenerem. Rozmawiamy z trenerem Arczewskim. Myślę, że przede wszystkim jego kontakt z drużyną i współpraca z zawodnikami będą miały znaczenie. Jeżeli będzie to dobrze wyglądało, będziemy chcieli, żeby tych zmian już więcej nie robić.

- Czy Mariusz Arczewski pozostanie pierwszym trenerem, czy może będzie asystentem nowego szkoleniowca?

- Nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Natomiast myślę, że po dzisiejszym meczu idzie to w dobrym kierunku. Jest bardzo dobra atmosfera w drużynie. Myślę, że dzisiaj po meczu też było to widać. Chłopaki są razem, są zadowoleni. Pokazali dzisiaj, że dawali z siebie wszystko. Moim zdaniem idziemy teraz ku dobremu.

- Czy te wszystkie zmiany można w jakiś sposób wiązać również z inwestorami? Od wielu tygodni kibice nie widzą ich na stadionie. Wiadomo, że Mariusz Lewandowski doznał poważnej kontuzji, więc trudno oczekiwać jego obecności. Jak wygląda obecnie sytuacja z potencjalnym przejęciem klubu?

- Tutaj nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Nie mam też do tego upoważnienia. Właścicielem jest pan prezydent i to jest kwestia po jego stronie.

Jeżeli chodzi o osobę pana Lewandowskiego, to absolutnie nie jest on inwestorem. Jest osobą, która w jakiś sposób współpracuje z inwestorami w kwestiach sportowych.

Dosyć długo trwa już proces dogadywania warunków umowy. Na razie pracujemy na takiej zasadzie, że klub musi samodzielnie sobie radzić, zarówno organizacyjnie, jak i finansowo.

- Wróćmy jeszcze do ostatnich wypowiedzi Dariusza Kantora. Były trener Stali dość negatywnie wypowiadał się o atmosferze rozstania z klubem. Jak to wyglądało z pana perspektywy? Kto zdecydował, że Dariusz Kantor nie będzie dłużej pracował w Stali i jakie były powody tej decyzji?

- Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym zrobić pewną wstawkę. Różnie komentuje się moją osobę. Ktoś z prowadzących programy sportowe uznał, że mój poziom to poziom osoby „niekumatej”. Nie będę się do takich rzeczy odnosił.

Zapraszam natomiast osoby, które chcą porozmawiać na temat tego, jak jest w klubie i z jakimi problemami borykam się ja oraz cały klub.

Jeżeli chodzi o trenera Kantora, nie chciałbym za dużo mówić. Dzisiaj się spotkaliśmy, porozmawialiśmy w cztery oczy i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Uważam, że jesteśmy w bardzo dobrych relacjach.

Myślę, że niepotrzebna była jego insynuacja odnośnie klubu czy mojej osoby. Z mojej strony mogę powiedzieć, że były powody, żeby tej umowy nie przedłużać. Nie chcę teraz tutaj o nich mówić.

Tak jak już kiedyś wspominałem, były problemy natury dogadania się co do budowania przyszłej drużyny i komponowania składu. Tutaj były między nami różnice.

Jeżeli chodzi ogólnie o współpracę, dziękuję trenerowi za to, że nam pomógł. Udało nam się utrzymać ligę i to był cel. Była jak najbardziej chęć i pomysł na dalszą współpracę, natomiast różnice, jakie mieliśmy w kwestii budowania drużyny, spowodowały taką, a nie inną decyzję.

Cieszę się, że dzisiaj z trenerem podaliśmy sobie ręce i jesteśmy w bardzo dobrych relacjach. Może nie przyjacielskich, ale koleżeńskich.

- Na koniec kwestia zaległości finansowych. Ostatnio informowaliśmy, że część zobowiązań z poprzedniego sezonu została już uregulowana. Jak obecnie wygląda sytuacja i kiedy możliwe jest całkowite zamknięcie sprawy z zawodnikami, którzy w poprzednim sezonie reprezentowali Stal Stalowa Wola?

- Jeżeli chodzi o ten temat, to rzeczywiście został nam temat zawodników i osób, które już u nas nie pracują. Mamy tam zaległości jedno- lub dwumiesięczne.

Od początku chciałem, żebyśmy się tutaj dogadali. Jeszcze w czerwcu składałem propozycję podpisania ugody i rozłożenia tych płatności. Gdzieś usłyszałem oskarżenie, że nie chciałem na ten temat rozmawiać. Absolutnie było odwrotnie.

Już w czerwcu to proponowałem i do tej pory nie miałem żadnej rozmowy, żeby ktoś chciał ze mną ustalać terminy płatności. Na dzień dzisiejszy piłkarze i inne osoby otrzymali wynagrodzenie, a każdy dostał również pisemną informację, w jaki sposób chcemy rozliczyć dalsze zaległości.

Myślę, że kwestia może dwóch okresów rozliczeniowych i będziemy na zero.

- A jak obecnie wygląda ogólna sytuacja finansowa Stali Stalowa Wola?

- Problemem jest to, że wciąż nie została rozstrzygnięta kwestia właścicielska. Natomiast jak najbardziej mamy również plan na sytuację, w której inwestor się nie dogada i nie przejmie klubu. Mamy plan na dokończenie tego roku pod kątem finansowym, więc nie grozi nam, że tak powiem, żadna katastrofa finansowa.

Rozmawiał Maciej Decowski-Niemiec

Więcej o lidze: II liga
Czytaj także
2026-09-20 21:37 Wymowna cieszynka Maksymiliana Hebla po golu z Resovią! "Powiedzieli, że jestem za słaby” 2026-09-20 19:36 SKRÓT MECZU: Stal Stalowa Wola - Resovia 2-0 [WIDEO] 2026-09-20 17:56 Dariusz Kantor po porażce ze "Stalówką": Zdecydowała jakość indywidualna 2026-09-20 21:25 Podział punktów w Tychach! Sandecja ponownie nie wykorzystała przewagi 2026-09-20 20:07 Hutnik znów bez wygranej! Lepsze we Wrocławiu okazały się rezerwy Śląska 2026-09-20 19:31 SKRÓT MECZU: Chojniczanka Chojnice - Olimpia Grudziądz 3-1 [WIDEO]
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.