Mecz drużyn z ligowej czołówki
Piątkowe spotkanie w Bydgoszczy zapowiadało się jako jeden z ciekawszych pojedynków 9. kolejki Betclic 2. Ligi. Górnik Łęczna przystępował do niego jako wicelider rozgrywek, mając za sobą serię bardzo dobrych występów. Zespół Jurija Szatałowa wygrał trzy wcześniejsze mecze ligowe, a w dwóch ostatnich pokonał Sokół Kleczew 4-0 oraz Legię II Warszawa 4-1.
Zawisza również znajdował się w dobrej dyspozycji. Bydgoszczanie przed rozpoczęciem kolejki mieli 15 punktów, czyli tylko o jeden mniej od Łęcznian. Co więcej, drużyna Adriana Stawskiego pozostawała niepokonana od sześciu ligowych spotkań.
Przed spotkaniem asystent trenera Górnika Grzegorz Bonin spodziewał się wymagającego pojedynku.
– Spodziewamy się bardzo intensywnego meczu. Myślę, że przeciwnik będzie chciał mocno na nas naciskać, ale mamy na to przygotowany plan.
Niewiele okazji przed przerwą
Pierwsza połowa potwierdziła, że naprzeciw siebie stanęły dwa zespoły dobrze zorganizowane w defensywie. Zarówno gospodarze, jak i goście mieli problemy ze stworzeniem naprawdę dogodnych okazji do zdobycia bramki. Kiedy dochodziło do strzałów, brakowało precyzji albo dobrze interweniowali bramkarze.
W efekcie Adam Matysek oraz Michał Oczkowski zachowali czyste konta, a po pierwszych 45 minutach na tablicy wyników utrzymywało się 0-0.
Jindřich Novotný obił poprzeczkę
Po zmianie stron spotkanie nadal było wyrównane, ale z czasem coraz więcej do powiedzenia mieli Łęcznianie. W 68. minucie Jindřich Novotný zastąpił Huberta Antkowiaka i już kilka minut później mógł zapewnić swojej drużynie prowadzenie.
W 71. minucie Novotný dostał piłkę w polu karnym i uderzył w poprzeczkę bramki Zawiszy. Była to jedna z najlepszych okazji całego spotkania.
Górnik nie rezygnował. W 78. minucie bardzo dobrą szansę miał Michał Walski. Pomocnik Zielono-Czarnych odebrał piłkę rywalowi przed polem karnym i zdecydował się na mocne uderzenie. Futbolówka przeleciała jednak minimalnie obok bramki.
Górnik mocniejszy w końcówce, ale bez gola
W ostatnim fragmencie spotkania to goście częściej próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Górnik przejął inicjatywę i szukał sposobu na defensywę gospodarzy, ale Zawisza skutecznie bronił dostępu do własnej bramki.
Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się znaleźć drogi do siatki i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem 0-0. Dla Górnika oznaczało to przedłużenie serii spotkań bez porażki oraz zdobycie 17. punktu w sezonie. Po zakończeniu piątkowego meczu Łęcznianie przesunęli się na pierwsze miejsce w tabeli, choć pozostałe spotkania 9. kolejki miały zostać rozegrane później.
Zawisza zanotował z kolei trzeci ligowy remis z rzędu. Wcześniej bydgoszczanie podzielili się punktami ze Stalą Stalowa Wola (3-3) oraz Hutnikiem Kraków (1-1).
Zawisza: Michał Oczkowski - Krystian Brzozowski, Mikołaj Dziarkowski, Mikołaj Staniak, Jan Juśkiewicz - Bartosz Kuśmierczyk (60' Sebastian Rak), Radosław Kanach, Wojciech Szumilas (82' Maciej Kona), Michał Cywiński, Mateusz Stępień (71' Kacper Bogusiewicz) - Filip Kozłowski (82' Michał Kalitta).
Górnik Łęczna: Adam Matysek - Samuel Quainoo, Rafał Kobryń, Paweł Jaroszyński, Mateusz Hołownia, Grzegorz Rogala - Jakub Myszor, Adam Deja, Michał Walski, Bartłomiej Korbecki (90' Bekzod Ahmedov) - Hubert Antkowiak (68' Jindřich Novotný).
Żółte kartki: Mikołaj Staniak (Zawisza) – Paweł Jaroszyński, Jindřich Novotný (Górnik).
Sędzia: Łukasz Ostrowski (Szczecin).
Teraz Chojniczanka Chojnice
Kolejnym ligowym rywalem Górnika Łęczna będzie Chojniczanka Chojnice. Spotkanie 10. kolejki Betclic 2. Ligi zostanie rozegrane w niedzielę, 4 października o godz. 17:00 na stadionie przy al. Jana Pawła II w Łęcznej.