Motor Lublin zremisował na wyjeździe z Widzewem Łódź 2-2 w pierwszej kolejce PKO BP Ekstraklasy. Bartosz Bereszyński przyznał, że zdobyty punkt na trudnym terenie cieszy, jednak jego zespół miał okazje, aby zakończyć spotkanie zwycięstwem.
Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla przyjezdnych, którzy szybko stworzyli dogodną sytuację, a następnie objęli prowadzenie. W kolejnych minutach inicjatywę przejął jednak Widzew i jeszcze przed przerwą odwrócił wynik.
- Myślę, że możemy być zadowoleni, natomiast pozostaje nutka niedosytu. W pierwszej połowie mecz trochę wymknął nam się spod kontroli. Początek mieliśmy niezły, mieliśmy świetną sytuację w pierwszej minucie, a później strzeliliśmy gola. Wydawało się, że zaczynamy grać, natomiast później Widzew poczuł wiatr w żagle i wykorzystał nasze dwa błędy - powiedział Bartosz Bereszyński.
Motor Lublin odpowiedział po przerwie
W przerwie zawodnicy Motoru przeanalizowali swoją grę i po zmianie stron ponownie zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką gospodarzy. Lublinianie doprowadzili do wyrównania, a w końcówce mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
- Trener apelował, żeby każdy dał z siebie jeszcze trochę więcej i żebyśmy zagrali odważniej. Wyszliśmy na drugą połowę z podobnym nastawieniem jak na początku meczu. Zaczęliśmy tworzyć sytuacje, a chwilę później zdobyliśmy bramkę - relacjonował obrońca Motoru.
Zdaniem Bereszyńskiego to jego drużyna stworzyła więcej dogodnych okazji do zdobycia kolejnych bramek.
- Oprócz sytuacji Bergiera, po której bardzo dobrze obronił nasz bramkarz, Widzew miał kilka strzałów, które blokowaliśmy. Nie były to jednak czyste sytuacje. Uważam, że my mieliśmy ich więcej, dlatego pozostaje niedosyt. Z drugiej strony zdobyliśmy punkt na stadionie zespołu, który myśli o najwyższych celach w Ekstraklasie. Pokazaliśmy, że Motor potrafi grać fajnie w piłkę - dodał.
Bereszyński docenił kibiców obu drużyn
Reprezentant Polski zwrócił również uwagę na atmosferę panującą na stadionie Widzewa. Jednocześnie podkreślił, że zawodnicy Motoru mogli liczyć na głośne wsparcie licznej grupy swoich sympatyków.
- Widzew zawsze słynął z dobrych kibiców i wysokiej frekwencji, więc atmosfera była bardzo fajna. Trzeba jednak docenić również naszych kibiców. Wypełnili sektor gości, było ich słychać, a my czuliśmy ich wsparcie. Nie mogę się już doczekać piątkowego meczu i zobaczenia naszych kibiców na stadionie w Lublinie - zaznaczył Bereszyński.
„Mamy jeszcze duży margines rozwoju”
Latem w Motorze doszło do wielu zmian kadrowych. Do zespołu dołączali kolejni zawodnicy, przez co sztab szkoleniowy nie mógł pracować w pełnym składzie przez cały okres przygotowawczy.
- Nasz zespół został w dużym stopniu przebudowany. Przyszli nowi zawodnicy, więc podczas obozu mieliśmy nad czym pracować. Musieliśmy się poznać i szlifować nowe elementy. Cały czas ktoś do nas dołączał, dlatego nie mieliśmy pełnego składu i pojawiało się sporo rotacji - mówił defensor.
- Jest jeszcze wiele do poprawy. Widzę naprawdę duży margines rozwoju u każdego zawodnika, w poszczególnych formacjach i w całej drużynie. Cieszę się, że już teraz potrafiliśmy przeciwstawić się mocnemu zespołowi, który drugi sezon gra w podobnym składzie i pracuje z tym samym trenerem - dodał.
Bereszyński szybko odnalazł się w nowej szatni. Jak podkreślił, stara się również pomagać zagranicznym zawodnikom, którzy dopiero poznają polską ligę i nowe otoczenie.
- Jestem osobą kontaktową i otwartą, dlatego szybko złapałem wspólny język z każdym z piłkarzy. Rozmawiam w kilku językach i staram się pomagać zawodnikom, którzy pierwszy raz przyjechali do Polski. Nasza drużyna jest już blisko siebie i będzie jeszcze bliżej - zapewnił.
Bartosz Bereszyński wrócił do Ekstraklasy
Dla doświadczonego obrońcy był to powrót na boiska Ekstraklasy po wielu latach spędzonych za granicą. Bereszyński pozytywnie ocenił kierunek, w którym rozwijają się polskie rozgrywki.
- Uważam, że polska liga jest na niezłym poziomie i cały czas się rozwija. Kiedy wcześniej grałem w Ekstraklasie, dominowało kilka drużyn. Teraz jest wiele zespołów, które się rozwijają, mają dobre kadry i cały czas myślą o kolejnych wzmocnieniach - ocenił.
W spotkaniu z Widzewem Bereszyński wystąpił na środku defensywy. Jak przyznał, jest gotowy do gry w różnych ustawieniach i na kilku pozycjach.
- Na środku obrony rozegrałem już kilka spotkań. Mamy z trenerem trochę hybrydowy system, w którym czasami przechodzimy na trójkę, a czasami gramy czwórką. Czuję się dobrze na każdej pozycji. Wypracowaliśmy już moją rolę w zespole i teraz będziemy ją dalej szlifować - zakończył Bartosz Bereszyński.

































































