Wisła Płock wygrała u siebie 3-1 z Cracovią w meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Goście kończyli w dziesiątkę.
Cracovia po serii dwóch ligowych przegranych z rzędu, wśród których trafiła się jeszcze trzecia, ta najbardziej bolesna w Pucharze Polski ze Zniczem Pruszków udała się do Płocka na mecz z Wisłą, która w lidze nie wygrała od 26 lipca, czyli od... pierwszej kolejki. Lepszej okazji na przełamanie złej passy podopieczni trenera
Bartosza Grzelaka mieć nie mogli.
Lepiej zaczęła Wisła
Zaskoczyli jednak gospodarze. Po kilku dość bezbarwnych minutach, gdy oba zespoły badały się wzajemnie, Wisła zaatakowała, a akcję lewą stroną boiska i dośrodkowanie Diona Gallapeniego świetnie zamknął w polu karnym Patryk Kun i strzałem głową pokonał Sebastiana Madejskiego.
W kolejnych minutach dłużej przy piłce utrzymywała się Cracovia, próbując budować kolejne akcje ofensywne, ale nie potrafili przebić się przez linię obrony rywali. To jednak Wisła mogła podwyższyć prowadzenie. W 30. minucie Zan Rogelj ograł na prawym skrzydle Brahima Traore i wycofał na jedenasty metr do Olafa Kobackiego. Napastnik gospodarzy oddał płaski strzał z pierwszej piłki, ale ta minimalnie minęła dalszy słupek bramki rywali.
Dramat Baumgartnera, Cracovia w osłabieniu po przerwie
Po przerwie swoich szans szukała Cracovia, która jednak wciąż była niedokładna. Zespół gospodarzy bronił dzisiaj bowiem kolektywnie i bardzo odpowiedzialnie, unikając błędów indywidualnych, jakie zdarzały im się w poprzednich spotkaniach.
W 58. minucie wydawało się jednak, że szanse przyjezdnym na jakikolwiek korzystny wynik pogrzebał Dominik Baumgartner. Austriak popełnił taktyczny faul na Łukaszu Sekulskim, a sędzia dzisiajeszego meczu, Paweł Raczkowski pokazał obrońcy Cracovii drugą żółtą kartkę.
Niedługo potem było już 2-0. Na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Adrian Radwański, a piłka po odbiciu od słupka trafiła w plecy próbującego interweniować Sebastiana Madejskiego i wpadła do siatki.
Cracovia mogła wrócić jeszcze do tego meczu
Goście, mimo wielu przeciwności losu próbowali jeszcze wrócić do tego meczu. Zaatakowali, a w jednej z okazji po dośrodkowaniu Mauro Perkovicia strzałem głową piłkę do siatki skierował wprowadzony wcześniej na boisko Mohamed Berte.
Wydawało się, że Cracovia może pójść za ciosem, ale ich zapędy błyskawicznie wyhamował Samuel Akere, który pięknym strzałem z dystansu nie dał szans bramkarzowi gości i przypieczętował wynik tego meczu na 3-1.
Zła seria Cracovii trwa! Nie dość, że to kolejna porażka z rzędu, to dodatkowo zespół z Krakowa nie wygrał na wyjeździe już od jedenastu spotkań. Wisła Płock odkuła się po czterech kolejnych ligowych meczach bez zdobyczy bramkowej i z zaledwie jednym wywalczonym punktem. Obie drużyny mają w chwili obecnej po osiem punktów, ale Wisła mecz rozegrany mniej.
Stopka meczowa #149930 (strzelcy)
Wisła Płock: Leszczyński - Haglind-Sangre, Kamiński, Silva, Rogelj, Radwański, Kun (81. Prsir), Tavares (81. Savvidis), Gallapeni (81. Hiszpański), Sekulski (72. Hamulic), Kobacki (62. Akere)
Cracovia: Madejski - Kakabadze (71. Piła), Baumgartner, Traore, Perkovic, Al Ammari, Ltaief, Klich (65. Dej), Hasic (82. Zahiroleslam), Minchev (65. Henriksson), Nordas (66. Berte)
Sędziował: Paweł Raczkowski
Żółte kartki: Minchev, Piła, Baumgartner (2x żółta - czerwona kartka)
Ekstraklasa - 8. kolejka:
Lista meczów
Ekstraklasa - tabela:
Tabela ligowa