Raków Częstochowa pokonał Motor Lublin 2-1 w spotkaniu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Po meczu Mariusz Misiura zwracał uwagę przede wszystkim na niewykorzystane okazje swojej drużyny i skuteczność gospodarzy. Tomasz Kaczmarek, który odniósł zwycięstwo w debiucie na ławce częstochowskiego zespołu, podkreślał z kolei charakter, energię i osobowość swoich zawodników.
Piątkowe spotkanie było pierwszym ligowym meczem Rakowa pod wodzą Tomasza Kaczmarka, który kilka dni wcześniej objął drużynę z Częstochowy. Dla gospodarzy było to niezwykle ważne przełamanie po bardzo słabym początku sezonu.
Mariusz Misiura: „Ten mecz mógł zakończyć się naszym zwycięstwem”
Mariusz Misiura nie ukrywał rozczarowania wynikiem, ale jednocześnie zaznaczał, że jego drużyna stworzyła wystarczająco dużo okazji, aby wywieźć z Częstochowy punkty.
– Gratuluję drużynie Rakowa bycia bardziej skutecznym niż my. Patrząc na przebieg spotkania, myślę, że mecz mógł dzisiaj pójść totalnie w dwie strony. Patrząc na to, jakie sytuacje stworzyła sobie jedna i druga drużyna, równie dobrze ten mecz mógł zakończyć się naszym zwycięstwem – mówił szkoleniowiec Motoru.
Zdaniem trenera najważniejszą różnicą między zespołami była właśnie finalizacja akcji.
– Nam pozostaje jeszcze więcej pracować nad skutecznością, jeszcze mądrzej wykorzystywać sytuacje, które stworzymy. Od następnego treningu się za to zabierzemy – zapowiedział Misiura.
„Nie ma dzisiaj łatwych meczów w Ekstraklasie”
Trener Motoru został również zapytany o sytuację Rakowa, który przed starciem z lublinianami znajdował się w bardzo trudnym położeniu. Przed 8. kolejką częstochowianie nie mieli na koncie punktu, natomiast Motor zgromadził pięć „oczek”.
Mariusz Misiura nie chciał jednak tłumaczyć wyniku kryzysem rywala ani tworzyć dodatkowej narracji wokół spotkania.
– Nie ma dzisiaj łatwych meczów, nie ma łatwego przeciwnika. Wszyscy odrobili lekcje, budują silne drużyny, mają pomysł – podkreślił.
Według szkoleniowca Motoru o wyniku zadecydował prosty element.
– Mecz dzisiaj zdecydowała skuteczność. Nie chciałbym dorabiać tutaj żadnych historii. Raków wykorzystał sytuacje, które stworzył. My byliśmy w tych sytuacjach nieskuteczni. Konsekwencją tego jest niestety nasza porażka – tłumaczył Misiura.
Tomasz Kaczmarek: „Mecz wygrywasz osobowością”
Zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia miał Tomasz Kaczmarek. Nowy szkoleniowiec Rakowa objął zespół zaledwie kilka dni przed spotkaniem, dlatego jego możliwości wprowadzenia większych zmian były mocno ograniczone.
Po zwycięstwie trener zwracał jednak uwagę nie tylko na kwestie taktyczne, ale przede wszystkim na reakcję zawodników w trudnej sytuacji.
– Ważne zwycięstwo. Ważne dla zespołu, dla klubu. Olbrzymi szacunek dla tego zespołu za to, że dzisiaj pokazał bardzo dużo osobowości. W takich momentach meczu nie wygrasz taktyką, nie wygrasz detalami. Mecz wygrywasz osobowością, energią i wiarą – mówił Kaczmarek.
Szkoleniowiec bardzo mocno podkreślił także rolę sztabu, który pomógł mu w błyskawicznym przygotowaniu zespołu. Szczególne słowa uznania skierował w stronę Dawida Szulczka.
– Sztab naprawdę był na wszystko przygotowany. Niesamowicie ułatwił mi wejście. Chciałem tutaj jako lidera sztabu Dawida Szulczka naprawdę zaznaczyć, bo bardzo ułatwił mi te dwa dni – przyznał trener Rakowa.
Marko Bulat wrócił i przekonał nowego trenera
Jednym z szerzej omawianych tematów podczas konferencji był występ Marko Bulata. Pomocnik ponownie znalazł się w pierwszym składzie Rakowa i zebrał dobre recenzje od nowego szkoleniowca.
Tomasz Kaczmarek zaznaczył, że wcześniejsze wydarzenia dotyczące zawodnika traktuje jako zamknięty rozdział.
– Rzeczy, które były przed moim czasem, możemy zostawić za sobą. Bardzo się ucieszyłem, że tak jakościowego zawodnika mogę wystawić na boisko – powiedział.
Trener był szczególnie zadowolony z jakości Rakowa przy wyprowadzaniu piłki.
– Taka kultura gry od tyłu była dzisiaj na fajnym poziomie. Marko w pierwszej i drugiej połowie miał naprawdę kilka bardzo dobrych sytuacji. To jest występ, na którym można budować. Pokazał naprawdę wysoki poziom sportowy – ocenił Kaczmarek.
Dwa dni wystarczyły na pressing i plan na Motor
Choć nowy trener miał bardzo niewiele czasu, Raków przygotował konkretny pomysł na Motor. Kaczmarek podkreślał przede wszystkim organizację pressingu oraz zachowanie odpowiednich odległości pomiędzy formacjami.
Wśród liderów wymienił Frana Tudora oraz Bogdana Racovițana.
– Kluczem do wszystkiego jest osobowość. Osobowość takich zawodników jak Fran Tudor czy Bogdan Racovițan. Do tego dochodzi plan meczowy. Udało nam się w dwa dni dobrze dopracować pressing. Byliśmy w większości momentów kompaktowi – tłumaczył.
Raków nie zamierza przy tym całkowicie odchodzić od ustawienia z trzema obrońcami, które przez lata było jednym ze znaków rozpoznawczych częstochowskiego klubu.
Kaczmarek zapowiedział jednak elastyczność w ofensywie. W zależności od rywala oraz sytuacji na boisku Raków może występować z trzema pomocnikami i dwoma napastnikami albo zmieniać proporcje pomiędzy drugą linią a atakiem.
– Umiejętności tych zawodników dają mi dużo możliwości i zależnie od meczu oraz momentu w meczu będę z tego korzystał – zaznaczył.
Tomasz Pieńko z pochwałami od Kaczmarka
Pozytywnie oceniony został także Tomasz Pieńko, który rozpoczął spotkanie na prawym wahadle.
– Tomek Pieńko zagrał bardzo dobry mecz. W defensywie bardzo dobry, miał też kilka dobrych momentów w ofensywie – mówił Kaczmarek.
Szkoleniowiec zaznaczył, że ustawienie Polaka po prawej stronie było świadomym zabiegiem. Pieńko miał częściej atakować wolną przestrzeń i wykorzystywać swoje możliwości w pojedynkach ofensywnych.
– Dzisiaj na boisku był zespół i dlatego Tomek też mógł dużo lepiej pokazać swoje umiejętności – dodał trener.
Fran Tudor symbolem charakteru Rakowa
Kaczmarek nie ukrywał również, że Raków nadal ma elementy do poprawy w defensywie. Motor kilkukrotnie był groźny po stałych fragmentach gry i dośrodkowaniach kierowanych w stronę Karola Czubaka.
Mimo tego trener gospodarzy był zadowolony z intensywności, fizyczności oraz liczby wygranych pojedynków.
Szczególne znaczenie miała dla niego jedna z interwencji Frana Tudora.
– Interwencja Frana Tudora w takiej sytuacji przejściowej to jest coś, co finalnie robi różnicę, czy wygrywasz, czy przegrywasz mecz. Tak samo jak Makuch strzela dzisiaj dwie decydujące bramki, tak to, co Fran Tudor robi w defensywie, naprawdę pokazuje, kim jest dla tego zespołu – podkreślił Kaczmarek.
„Pierwszy krok jest kluczowy, ale jest tylko pierwszym krokiem”
Zwycięstwo 2-1 miało dla Rakowa ogromne znaczenie przede wszystkim w kontekście mentalnym. Częstochowianie znajdowali się pod olbrzymią presją po fatalnym początku sezonu, dlatego po końcowym gwizdku radość zawodników, sztabu i władz klubu była wyjątkowo duża.
Tomasz Kaczmarek studził jednak emocje.
– Pierwszy krok jest kluczowy, ale jest też tylko pierwszym krokiem – zaznaczył.
Trener przyznał jednocześnie, że podczas pierwszych dni pracy zrobiły na nim wrażenie organizacja i możliwości Rakowa.
– Zobaczyłem w klubie rzeczy, których dawno nie widziałem. Poziom organizacji, poziom możliwości, poziom profesjonalizmu. Naprawdę chciałbym, żebyśmy sportowo temu dorównali – zakończył Kaczmarek.
Dla Rakowa zwycięstwo nad Motorem jest przede wszystkim długo oczekiwanym przełamaniem i początkiem pracy Tomasza Kaczmarka w Częstochowie. Z perspektywy Motoru wynik pozostawia spory niedosyt. Mariusz Misiura nie miał większych zastrzeżeń do liczby stworzonych sytuacji – problemem była ich finalizacja. I właśnie skuteczność ma być jednym z głównych tematów pracy lublinian przed kolejnym ligowym spotkaniem.