Ładowanie wyników…

PGE MKS El-Volt Lublin lepszy od Galiczanki Lwów. Pewne zwycięstwo wicemistrzyń Polski

fot. PGE MKS El-Volt Lublin
fot. PGE MKS El-Volt Lublin

PGE MKS El-Volt Lublin udanie przywitał się z własną publicznością w sezonie 2026/2027 LOTTO Superligi Kobiet. W piątkowy wieczór lubelskie szczypiornistki pokonały w hali Globus Galiczankę Lwów 31:20 (15:10). Początek należał do zespołu z Ukrainy, jednak z biegiem czasu gospodynie przejęły inicjatywę, a po zmianie stron wyraźnie zdominowały rywalki. MVP spotkania została Sarah Paulsen.

Wyjątkowy wieczór i pożegnanie klubowej legendy

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem w hali Globus nie brakowało emocji. Klub i kibice uhonorowali Weronikę Gawlik, która przez 15 lat reprezentowała lubelskie barwy i stała się jedną z najważniejszych postaci w historii MKS-u.

Utytułowana bramkarka rozegrała dla lubelskiego klubu blisko 350 spotkań, zdobywając m.in. siedem tytułów mistrzyni Polski, dwa Puchary Polski oraz Challenge Cup. Pierwszy domowy ligowy mecz po zakończeniu przez nią kariery był okazją do symbolicznego podziękowania za lata gry w biało-zielonych barwach.

Galiczanka zaczęła lepiej

Na parkiecie pierwsze minuty nie układały się po myśli gospodyń. Wynik otworzyła Diana Dmytryshyn, a na pierwszą bramkę PGE MKS-u kibice musieli czekać do szóstej minuty. Wówczas kontratak skutecznie wykończyła Sarah Paulsen.

Po dziesięciu minutach Galiczanka prowadziła 4:2. Lublinianki mogły dziękować dobrze dysponowanej Paulinie Wdowiak, której interwencje nie pozwoliły przyjezdnym wypracować większej przewagi.

Przełamanie przyszło dzięki akcjom skrzydłowych. Trafienia Darii Monkielewicz oraz Sanji Radosavljević pozwoliły gospodyniom odrobić straty i wyjść na prowadzenie 5:4.

Uraz jednej z najgroźniejszych zawodniczek Galiczanki

Jedną z najlepszych zawodniczek gości w początkowej fazie spotkania była Diana Dmytryshyn. W pierwszym kwadransie zdobyła aż cztery bramki i sprawiała lubelskiej defensywie sporo problemów.

W 16. minucie spotkania Ukrainka doznała jednak urazu. Kontuzja wyglądała na tyle poważnie, że zawodniczkę z boiska musiały znieść koleżanki z drużyny.PGE MKS stopniowo zaczął przejmować kontrolę. W 20. minucie podopieczne Pawła Tetelewskiego prowadziły 8:6, choć Galiczanka nie zamierzała się poddawać.

Dwa rzuty karne wykorzystane przez Svitlanę Havrysh oraz trafienie Mariany Markevych do pustej bramki doprowadziły do remisu 9:9. Ważne bramki zdobyła w tym fragmencie Sarah Paulsen, a od stanu 10:9 gospodynie nie oddały prowadzenia już do końca meczu.

Pięć bramek przewagi do przerwy

Końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do zespołu prowadzonego przez Pawła Tetelewskiego. Biało-zielone poprawiły grę w defensywie, a przewaga zaczęła systematycznie rosnąć.

Istotną rolę odegrała Daria Przywara, która jeszcze przed zejściem do szatni dwukrotnie pokonała bramkarkę Galiczanki. Po 30 minutach PGE MKS prowadził 15:10. Był to już wyraźny sygnał, że po trudnym początku gospodynie znalazły właściwy rytm.

Po zmianie stron PGE MKS odjechał rywalkom

Druga połowa jeszcze mocniej uwidoczniła przewagę lubelskiego zespołu. Daria Przywara rozpoczęła ją od kolejnych dwóch trafień, a w bramce coraz lepiej spisywała się Caroline Martins. Portugalska golkiperka obroniła m.in. rzut karny wykonywany przez Svitlanę Havrysh.

W 35. minucie przewaga PGE MKS-u wzrosła już do 20:12, co zmusiło trenera Galiczanki Vitaliya Andronova do poproszenia o czas. Na kwadrans przed końcem spotkania było 23:15, a chwilę później Lublinianki po raz pierwszy osiągnęły dziesięć bramek przewagi (25:15).

Kapitan przypieczętowała efektowne zwycięstwo

W końcówce spotkania jedną z głównych postaci PGE MKS-u była Aleksandra Rosiak. Kapitan lubelskiego zespołu najpierw dwukrotnie trafiła do bramki Galiczanki, a następnie dołożyła kolejne trzy gole. W 52. minucie na tablicy wyników było już 28:17 dla PGE MKS-u.

Bardzo dobre interwencje Caroline Martins sprawiały, że Ukrainkom niezwykle trudno było zmniejszyć straty. Lublinianki do ostatniej syreny kontrolowały wydarzenia na parkiecie i ostatecznie wygrały 31:20.

Najskuteczniejszą zawodniczką zwycięskiej drużyny została Aleksandra Rosiak, która zdobyła sześć bramek. Po cztery trafienia zanotowały Daria Monkielewicz, Sanja Radosavljević oraz Daria Przywara. Po stronie Galiczanki najwięcej, bo pięć goli rzuciła Svitlana Havrysh.

Tytuł MVP spotkania otrzymała Sarah Paulsen.

Udany początek sezonu Lublinianek

PGE MKS El-Volt Lublin rozpoczął sezon 2026/2027 w bardzo dobrym stylu. Jeszcze przed startem ligi zespół zdobył Superpuchar Polski, pokonując KGHM Zagłębie Lubin 27:26, a w pierwszej kolejce LOTTO Superligi Kobiet rozbił na wyjeździe ELMAS-KPS APR Radom 36:23.

Zwycięstwo nad Galiczanką oznacza więc podtrzymanie bardzo dobrej passy. Co szczególnie istotne, Lublinianki po słabszym początku potrafiły przejąć pełną kontrolę nad spotkaniem i wygrać z 12-krotnymi mistrzyniami Ukrainy różnicą aż 11 bramek.

PGE MKS El-Volt Lublin – Galiczanka Lwów 31:20 (15:10)

PGE MKS El-Volt Lublin: Wdowiak, Martins – Paulsen 3, Monkielewicz 4, Radosavljević 4, Andruszak 2, Przywara 4, Kowalik 2, Pankowska 2, Nocuń 3, Domagalska 1, Rosiak 6, Lopes, Zakrzewska.

Galiczanka Lwów: Markevych 2, Stadnyk, Poliak – Dmytryshyn 4, Prokopets 2, Diachenko 1, Havrysh 5, Prokopiak 2, Lakatosh 1, Kozak 1, Magurska 1, Malovana 1, Chapovska.

MVP meczu: Sarah Paulsen.

Sędziowie: Wojciech Kuliński (Łódź), Maciej Rogala (Tomaszów Mazowiecki).

Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.