Raków Częstochowa odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie 2026/2027. „Medaliki” pokonały przed własną publicznością Motor Lublin 2-1, choć to goście jako pierwsi objęli prowadzenie. Bohaterem gospodarzy został Patryk Makuch, który zdobył obie bramki dla Rakowa. Dla nowego szkoleniowca częstochowian Tomasza Kaczmarka był to wymarzony debiut na ławce trenerskiej.
Motor wykorzystał swoją szansę. Kamil Lukoszek dał prowadzenie
Spotkanie 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy miało duże znaczenie dla obu zespołów. Raków przystępował do niego po sześciu ligowych porażkach z rzędu i bez choćby jednego punktu na koncie. Motor również znajdował się w dolnej części tabeli i po siedmiu spotkaniach zgromadził zaledwie pięć punktów.
Przez ponad pół godziny żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku. W 35. minucie skuteczniejsi okazali się jednak Lublinianie. Do siatki trafił Kamil Lukoszek i Motor objął prowadzenie 0-1.
Radość zespołu Mariusza Misiury nie trwała jednak długo. Raków odpowiedział jeszcze przed przerwą. W 43. minucie Patryk Makuch doprowadził do remisu 1-1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania.
Patryk Makuch ponownie trafił. Raków odwrócił wynik
Po zmianie stron długo utrzymywał się rezultat 1-1. Dla Motoru oznaczało to konieczność wytrzymania coraz większej presji gospodarzy, którzy za wszelką cenę chcieli zakończyć fatalną serię na początku sezonu.
Decydujący moment nastąpił w 78. minucie. Po raz drugi tego wieczoru na listę strzelców wpisał się Patryk Makuch. Jego trafienie dało Rakowowi prowadzenie 2-1, którego Częstochowianie nie oddali już do ostatniego gwizdka. Napastnik gospodarzy zakończył więc spotkanie z dubletem i został kluczową postacią meczu.
W drugiej połowie trenerzy próbowali jeszcze wpłynąć na przebieg spotkania zmianami. W Motorze na boisku pojawili się m.in. Makan Aïko, Christopher Simon, Rony Lopes i Paskal Meyer, ale Lublinianie nie zdołali odpowiedzieć na drugiego gola Rakowa.
Udany debiut Tomasza Kaczmarka
Zwycięstwo ma dla Rakowa szczególne znaczenie. Było to pierwsze ligowe spotkanie Częstochowian pod wodzą Tomasza Kaczmarka, który kilka dni wcześniej został wykupiony z Radomiaka Radom. Nowy szkoleniowiec obejmował drużynę znajdującą się na ostatnim miejscu i mającą za sobą sześć kolejnych porażek w Ekstraklasie.
Jeszcze przed meczem trener podkreślał, że jednym z jego podstawowych zadań będzie odbudowanie organizacji gry obronnej Rakowa. Pierwsze spotkanie zakończyło się wprawdzie stratą gola, ale przede wszystkim przyniosło długo oczekiwany komplet punktów.
Raków po siedmiu rozegranych spotkaniach ma trzy punkty i wciąż zajmuje 18. miejsce, ale zwycięstwo pozwoliło wreszcie przerwać serię porażek. Motor po ośmiu meczach pozostał z pięcioma punktami i na zakończenie tego spotkania plasował się na 15. pozycji.
Motor ponownie stracił korzystny wynik
Dla Motoru to kolejny bolesny rezultat. W poprzedniej kolejce Lublinianie prowadzili u siebie z Legią Warszawa 2-1, ale stracili dwie bramki w końcówce i przegrali 2-3. Tym razem znów jako pierwsi wyszli na prowadzenie, jednak nie zdołali wywieźć z Częstochowy nawet punktu.
Zespół Mariusza Misiury może żałować zwłaszcza tego, że przewaga uzyskana po trafieniu Kamila Lukoszka utrzymała się zaledwie kilka minut. Ostatecznie różnicę zrobiła skuteczność Patryka Makucha, który dwukrotnie pokonał bramkarza Motoru i zapewnił gospodarzom długo wyczekiwane przełamanie.