Chełmianka Chełm po raz pierwszy w tym sezonie nie zdobyła kompletu punktów. Lider Betclic 3. Ligi zremisował u siebie z Siarką Tarnobrzeg 1-1, ratując wynik w końcowych fragmentach spotkania. Goście byli bardzo blisko odniesienia cennego zwycięstwa, ale nie zdołali utrzymać prowadzenia.
Przed rozpoczęciem ósmej kolejki Chełmianka miała na koncie siedem zwycięstw w siedmiu spotkaniach i z dorobkiem 21 punktów zajmowała pierwsze miejsce w tabeli. Siarka zgromadziła natomiast 10 punktów.
Zachowawcza pierwsza połowa
Pierwsza część spotkania nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Oba zespoły przede wszystkim starały się zabezpieczyć dostęp do własnej bramki i nie podejmowały nadmiernego ryzyka. Chełmianka częściej utrzymywała się przy piłce, ale długo nie potrafiła przełożyć tego na klarowne okazje.
Na znacznie więcej emocji kibice musieli poczekać do drugiej połowy. Gra stała się bardziej otwarta, a sytuacje zaczęły pojawiać się pod obiema bramkami.
– Wydaje mi się, że z przebiegu meczu i z tego, ile sytuacji miał jeden oraz drugi zespół, na końcu chyba sprawiedliwy remis. Pierwsza połowa była bardzo zachowawcza, było mało sytuacji pod jedną i drugą bramką. W drugiej już się działo – ocenił trener Chełmianki Ireneusz Pietrzykowski.
Bartosz Biś dał Siarce prowadzenie
Siarka wykorzystała jedną ze swoich ofensywnych akcji. Po dośrodkowaniu Bruno Wacławka ze skrzydła piłkę do siatki skierował Bartosz Biś, dając Tarnobrzeżanom prowadzenie.
Goście po zdobyciu bramki mieli jeszcze kilka okazji do przeprowadzenia groźnych kontrataków. Chełmianka atakowała coraz większą liczbą zawodników, pozostawiając Siarce więcej wolnej przestrzeni na własnej połowie.
– Rzeczywiście było blisko, żebyśmy dowieźli te trzy punkty. Mieliśmy jeszcze kilka fajnych kontrataków, ale Chełmianka ma szeroką ławkę. Późniejsze zmiany wniosły dużo ożywienia i niestety straciliśmy bramkę w końcówce spotkania – powiedział Bartosz Biś.
Pomocnik Siarki przyznał również, że przewagę gospodarzy zwiększyli zawodnicy wprowadzeni z ławki rezerwowych.
– Mamy dużo młodzieży na ławce. Chłopaki się rozwijają i myślę, że z czasem mogą stanowić alternatywę oraz dawać dobre zmiany – dodał zawodnik tarnobrzeskiego zespołu.
Adam Wilk utrzymał Chełmiankę w grze
Siarka mogła rozstrzygnąć spotkanie wcześniej, jednak bardzo dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Adam Wilk. Golkiper miejscowych kilkukrotnie zatrzymał zawodników rywali i pozwolił swojej drużynie pozostać w grze o korzystny rezultat.
– Kilka razy Adam obronił bardzo trudne sytuacje. Paradoksalnie, patrząc na nasze wcześniejsze mecze, dzisiaj przeciwnik stworzył zdecydowanie najwięcej okazji – podkreślił Ireneusz Pietrzykowski.
Bramkarza docenił również młodzieżowiec Chełmianki, Sebastian Koziej.
– Nasz bramkarz Adaś uratował nas w kilku sytuacjach. Uważam, że definitywnie był MVP tego meczu – stwierdził pomocnik miejsowych.
Szkoleniowiec lidera nie chciał jednak obarczać wyłącznie formacji obronnej odpowiedzialnością za sytuacje stwarzane przez Siarkę. Jego zdaniem największe problemy wynikały ze strat piłki i faz przejściowych.
– Wszystko, co złe, działo się z fazy przejściowej. Kiedy nie udawało się doprowadzić sytuacji pod bramką przeciwnika, rywal przejmował piłkę i trzeba było gonić w drugą stronę. Stąd brały się te sytuacje. Trudno mówić o niezadowoleniu z gry obrony, bo dzisiaj bardzo dużo było właśnie tej fazy przejściowej – tłumaczył trener Chełmianki.
Chełmianka odpowiedziała w końcówce
Gospodarze do ostatnich minut szukali wyrównania. Wprowadzeni z ławki zawodnicy zwiększyli tempo rozgrywania akcji, a Chełmianka coraz mocniej spychała Siarkę w okolice jej pola karnego.
Ostatecznie lider doprowadził do remisu w końcówce spotkania. Wynik 1-1 oznaczał zakończenie serii siedmiu kolejnych ligowych zwycięstw Chełmianki, ale jednocześnie pozwolił jej zachować status drużyny niepokonanej.
– Cieszy to, że dalej jesteśmy niepokonani. Dobrze, że udało się strzelić tę bramkę. Trzeba brać ten punkt. Zobaczymy później, ile będzie warty, ale teraz trzeba przygotować się do następnego meczu – mówił Sebastian Koziej.
Młody zawodnik przyznał, że utrata pierwszych punktów może podziałać na zespół mobilizująco.
– Wiadomo było, że jakieś potknięcie w trakcie sezonu się zdarzy. Może dobrze, że akurat teraz. Jest to dla nas zimny prysznic, żebyśmy dalej pracowali, skupiali się na kolejnych meczach i robili swoją robotę – podkreślił.
Ireneusz Pietrzykowski: Remis był sprawiedliwy
Trener gospodarzy żałował, że jego drużyna nie wykorzystała dobrego fragmentu gry do objęcia prowadzenia. Jednocześnie przyznał, że biorąc pod uwagę liczbę sytuacji stworzonych przez oba zespoły, podział punktów można uznać za sprawiedliwy.
– Dogoniliśmy przeciwnika w samej końcówce, więc to na pewno jest plus dla drużyny. Szkoda natomiast, że w tym dobrym momencie nie zaczęliśmy od prowadzenia. Z przebiegu całego meczu remis był jednak chyba sprawiedliwy – podsumował Ireneusz Pietrzykowski.
Przed Chełmianką hit w Ostrowcu, Siarka podejmie Podlasie
W następnej kolejce Chełmianów czeka wymagające spotkanie wyjazdowe z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. Mecz zaplanowano na sobotę 19 września o godz. 18:00.
– KSZO jest kandydatem numer jeden do awansu. Patrząc na zawodników, których pozyskali i na możliwości budżetowe, jeszcze przed ligą wszyscy zastanawiali się raczej, kto będzie grał o drugie miejsce. To bardzo dobry zespół. Mecze między nami zawsze były zacięte i mam nadzieję, że w Ostrowcu również taki będzie, ale z happy endem dla nas – zapowiedział trener Chełmianki.
Siarka Tarnobrzeg, 19 września zagra natomiast na własnym stadionie z Podlasiem Biała Podlaska. Początek spotkania wyznaczono na godz. 17:00.
– Chcemy podtrzymać dobrą passę zwycięstw u siebie. Ostatnio mamy fajny moment, dlatego chcemy wygrać na swoim stadionie. Chcemy pokazywać twarde warunki i zbudować takie miejsce, do którego każda drużyna będzie przyjeżdżała z dużym respektem – zakończył Bartosz Biś.