Ładowanie wyników…

Śląsk Wrocław znów bez zwycięstwa. Korona Kielce wydarła wygraną w doliczonym czasie

fot. Śląsk Wrocław
fot. Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław przegrał przed własną publicznością z Koroną Kielce 1-2 w meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie zdołali odrobić stratę w końcówce spotkania, ale ostatnie słowo należało do kielczan. W 90+4. minucie zwycięstwo gościom zapewnił rezerwowy Simon Gustafson. Dla Śląska był to już szósty kolejny ligowy mecz bez zwycięstwa.

Spotkanie rozegrano w sobotę, 12 września, na Tarczyński Arenie we Wrocławiu. Śląsk przystępował do niego pod sporą presją. Przed pierwszym gwizdkiem miał na koncie tylko sześć punktów, a w pięciu poprzednich ligowych meczach ani razu nie wygrał.

Korona zadała pierwszy cios

Wrocławianie mieli nadzieję, że powrót na własny stadion pomoże im zakończyć niekorzystną serię. W wyjściowym składzie gospodarzy znaleźli się między innymi Karol Niemczycki, Karol Linetty, Grzegorz Tomasiewicz, Eniss Shabani i Malaly Dembele. Śląsk musiał natomiast radzić sobie bez kontuzjowanego Piotra Samca-Talara, który doznał urazu w poprzednim ligowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok.

Pierwsza bramka padła w 36. minucie. Mariusz Stępiński wpisał się na listę strzelców i dał Koronie prowadzenie 0-1. Kielczanie mogli więc zejść na przerwę w znacznie lepszych nastrojach, natomiast Śląsk znalazł się w sytuacji, w której po zmianie stron musiał zdecydowanie mocniej poszukać wyrównania.

Sztab wrocławian zareagował już na początku drugiej połowy. Na murawie pojawili się Dorian Markowski oraz Ieltsin Camões, a później także kolejni rezerwowi. Gospodarze długo nie potrafili jednak doprowadzić do remisu.

Malaly Dembele dał Śląskowi nadzieję

Przełamanie przyszło dopiero w 80. minucie. Malaly Dembele pokonał bramkarza Korony i doprowadził do wyniku 1-1. Dla gospodarzy oznaczało to powrót do meczu w momencie, gdy czasu pozostawało już niewiele.

Wrocławianie mogli wówczas liczyć, że przynajmniej uratują punkt, a być może wykorzystają końcówkę do przechylenia spotkania na swoją stronę. Gol Malaly'ego Dembele ostatecznie nie wystarczył jednak nawet do remisu.

Co ciekawe, chwilę po zdobyciu bramki napastnik Śląska opuścił boisko, a jego miejsce zajął Przemysław Banaszak. W końcówce żółtą kartką ukarany został jeszcze Karol Linetty.

Simon Gustafson bohaterem Korony

Decydujący moment spotkania nastąpił już w doliczonym czasie gry. Simon Gustafson, który wszedł na murawę w 78. minucie w miejsce Ondreja Lingra, w 90+4. minucie zdobył bramkę na 1-2.

Trafienie Szweda okazało się rozstrzygające. Korona po raz drugi tego popołudnia wyszła na prowadzenie, a Śląsk nie miał już czasu na odpowiedź. Kielczanie wywieźli z Wrocławia komplet punktów, a Gustafson został bohaterem spotkania po wejściu z ławki rezerwowych.

Dla Korony było to kolejne potwierdzenie dobrej dyspozycji. Zespół z Kielc przed przyjazdem do Wrocławia pozostawał niepokonany w lidze od inauguracyjnej kolejki, a teraz przedłużył tę serię i odniósł trzecie ligowe zwycięstwo w sezonie.

Szósty ligowy mecz Śląska bez zwycięstwa

Znacznie gorzej wygląda sytuacja wrocławian. Przed spotkaniem z Koroną Śląsk nie wygrał pięciu kolejnych meczów ligowych, dlatego sobotnia porażka oznacza, że seria bez zwycięstwa wydłużyła się już do sześciu spotkań. WKS pozostaje z zaledwie jednym ligowym zwycięstwem w obecnym sezonie.

Szczególnie bolesny jest sposób, w jaki wrocławianie stracili punkty. Po golu na 1-1 w 80. minucie wydawało się, że są blisko przerwania przynajmniej serii porażek, ale trafienie Simona Gustafsona w czwartej minucie doliczonego czasu przekreśliło te nadzieje.

Po zakończeniu spotkania Śląsk miał na koncie 6 punktów po ośmiu rozegranych meczach i zajmował 14. miejsce, natomiast Korona z dorobkiem 12 punktów po siedmiu występach przesunęła się na 5. pozycję. Układ tabeli może jeszcze ulec zmianie po rozegraniu pozostałych spotkań 8. kolejki.

Dla wrocławian oznacza to, że dystans do dolnych rejonów tabeli pozostaje niebezpiecznie mały. Śląsk pilnie potrzebuje ligowego przełamania, zwłaszcza że sześć kolejnych spotkań bez zwycięstwa to już seria, która zaczyna poważnie ciążyć zespołowi.

Stopka meczowa #149928 (strzelcy)

Korona: Dziekoński - Długosz, Rubezić, Mosór, Pięczek - Jakubczyk, Remacle (64. Mena), Hellebrand - Lingr (77. Gustafson), Stępiński (77. Bąk), Ameyaw (64. Fassbender).

Śląsk: Niemczycki - Andersson, Macenko, Ba, Malec - Llinares (69. Jurcec), Shabani (69. Ciućka), Linetty, Tomasiewicz (46. Markowski) - Dembele (81. Banaszak), Marjanać (46. Camoes).

Sędzia: Piotr Rzucidło (Warszawa).

Żółta kartka: Linetty (Śląsk).

Widzów: 14 583.

Śląsk pojedzie do Krakowa

Następną szansę na ligowe przełamanie Śląsk otrzyma w piątek, 18 września. Wrocławianie zagrają na wyjeździe z Wisłą Kraków, a początek spotkania zaplanowano na godz. 20:30.

Korona zagra u siebie z Górnikiem Zabrze

Korona Kielce nie będzie miała wiele czasu na odpoczynek po zwycięstwie we Wrocławiu. Kolejne spotkanie rozegra już we wtorek, 15 września o godz. 20:30, kiedy na własnym stadionie podejmie Górnika Zabrze.

Dla kielczan będzie to wymagający sprawdzian, ponieważ zabrzanie od początku sezonu znajdują się w ścisłej czołówce tabeli. Następnie Koronę czeka kolejne domowe starcie,19 września zagra z Rakowem Częstochowa.

Więcej o meczu: Śląsk Wrocław - Korona Kielce
Więcej o lidze: Ekstraklasa
Z tego meczu

Transmisja, kursy i informacje meczowe powiązane z tym spotkaniem:

Czytaj także
2026-09-06 22:46 SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 2-1 [WIDEO] 2026-09-03 18:28 Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin transmisja na żywo. Gdzie oglądać? (03.09.2026) 2026-08-28 23:04 SKRÓT MECZU: Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1-1 [WIDEO] 2026-09-08 15:30 Wielki transfer Korony Kielce! Camilo Mena o krok od zespołu Jacka Zielińskiego 2026-09-05 20:39 SKRÓT MECZU: Korona Kielce - Wisła Kraków 1-1 [WIDEO] 2026-09-05 19:41 Wisła Kraków wyszarpała punkt w doliczonym czasie
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.