Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
Asseco Resovia Rzeszów zakończyła przygodę z Ligą Mistrzów na ćwierćfinale. W drugim starciu z Ziraatem Bankasi Ankara Rzeszowianie również przegrali do zera w setach i w tym sezonie pozostała im walka o złoty medal PlusLigi.
Po zwycięstwie nad Olsztynianami Rzeszowianie wyruszyli do Ankary, by rozegrać rewanżowe spotkanie z Ziraatem. Podopieczni Massimo Bottiego musleli wygrać 3-0 lub 3-1 a następnie pokonać rywali w "złotym secie", by znaleźć się w turyńskim Final Four.
Otwarcie zmagań żywcem przypominało pierwszy mecz w hali im. Jana Strzelczyka. Oba zespoły szły "łeb w łeb" do stanu 11-10 dla gospodarzy, po czym cztery punkty z rzędu zdobyli Resoviacy. Bloki na tureckich skrzydłowych oraz as serwisowy Karola Butryna sprawiły, że o czas poprosił trener mistrzów Turcji.
Po powrocie do gry, miejscowi szybko odrobili straty. Nimir Abdelaziz oraz błędy rzeszowian sprawiły, że szybko zrobiło się po 16 a gdy na zagrywce pojawił się Murat Yenipazar, to Ziraat objął prowadzenie 19-17.
Goście zdołali zniwelować przewagę rywali i doszło do zaciętej końcówki. Kluczową akcją okazała się ta na 23-21 dla Ziraatu, gdy Emre Savas popisał się wyblokiem a następnie skutecznym atakiem ze środka. Inauguracyjną odsłonę zakończył asem serwisowym Nimir.
Drugi set miał niemal bliźniaczy początek do poprzedniego. Tym razem jednak od stanu po 10, do ataku ruszyli gracze Mustafy Kavaza. Punktowa zagrywka Nimira i zimna krew Yenipazara dały Turkom prowadzenie 13-10, które z każdą kolejną akcją powiększali.
Wyraźnie rozkręcali się środkowi Ziraatu, wsparci Trevorem Clevenot i Tomaszem Fornalem, na co kompletnie nie mieli odpowiedzi Rzeszowianie. Pojedyncze ataki Butryna oraz Artura Szalpuka to było stanowczo za mało na napędzonych rywali. Gospodarze wygrali do 19, dzięki czemu mogli świętować awans do turyńskiego Final Four.
Zgodnie z przewidywaniami, szkoleniowcy obu ekip postawili w trzeciej partii na zmienników. Po kilku minutach, z graczy, którzy rozpoczęli dzisiejsze zawody od pierwszej minuty pozostali jedynie Mateusz Poręba i Trevor Clevenot.
Rzeszowianie grali bez większej presji i przynosiło to efekty, gdyż przez większość czasu byli na prowadzeniu. Jednakże, tak jak w większości setów tego dwumeczu, wystarczyło, że Ziraat podkręcił tempo i odskakiwał na kilka oczek. Tak było też i tym razem. Na lewym skrzydle rządził i dzielił Dick Kooy, co wystarczyło do wygranej 25-21. Statuetkę MVP zgarnął Nimir Abdel-Aziz.
Ziraat Bankasi Ankara: Murat Yenipazar (2), Tomasz Fornal (7), Bedirhan Bülbül (8), Nimir Abdel-Aziz (12), Trevor Clevenot (10), Emre Savas (3), Berkay Bayraktar (libero) oraz Burakhan Tosun, Ahmet Karatas (libero), Dick Kooy (6), Joonas Jokela (2), Özgür Karababa (1).
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz (1), Yacine Louati (5), Danny Demyanenko (4), Karol Butryn (16), Artur Szalpuk (5), Mateusz Poręba (4), Paweł Zatorski (libero) oraz Erik Shoji, Wiktor Nowak, Klemen Cebulj (4), Jakub Bucki (4), Lukas Vasina (4), Cezary Sapiński (2), Michał Potera.
Sędziowie: David Fernandez-Dobromir Dobrev.
Widzów: 3650.
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.