Ładowanie wyników…
2026-03-04 19:23:00

Liga Mistrzów: Asseco Resovia pokonała Knack Roeselare

fot. Asseco Resovia Rzeszów/Facebook.
fot. Asseco Resovia Rzeszów/Facebook.
Asseco Resovia w bardzo dobrym stylu ograła Knack Roeselare w pierwszej odsłonie dwumeczu o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Drużyna ze stolicy Podkarpacia triumfowała 3-0 i w rewanżu potrzebuje dwóch setów, by awansować do kolejnej fazy, gdzie czeka Ziraat Bankası Ankara.  
 
Podopieczni Massimo Bottiego mocno liczyli, że zapewnią sobie pokaźną zaliczkę po pierwszym starciu z mistrzami Belgii. "Pasiaki" nie straciły na Podpromiu ani jednego seta i miały nadzieję, że przedłużą tę serię o kolejny pojedynek. 
 
Z drugiej strony ekipa z Roeselare imponowała w tym sezonie zagrywką, co dawało do zrozumienia, że gospodarzy czeka trudne zadanie.  

Wysoka wygrana Resoviaków  

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego minutą ciszy uczczono pamięć Aleksandara Boricicia, wieloletniego prezesa Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV). Początek należał do miejscowych, którzy po punktowej zagrywce Danny'ego Demyanenko i kilku błędach rywali, objęli prowadzenie 5-2. 
 
Resoviacy powiększali przewagę z minuty na minutę. Blok Marcina Janusza oraz as serwisowy Karola Butryna sprawiły, że przy stanie 13-7 obie przerwy miał wykorzystane Matthijs Verhanneman. Był to przełomowy moment dla losów inauguracyjnej odsłony. Asseco Resovia pewnie pomknęła po wygraną, ani na moment nie dając szans przeciwnikowi na złapanie kontaktu.
 
Końcówka to popis Demyanenki, który zakończył zmagania, tak jak je rozpoczął- nie dając szans belgijskim przyjmującym. Kanadyjczyk ustalił wynik na 25-16.  

Gospodarze poszli za ciosem  

Druga odsłona miała niemal bliźniacze otwarcie. Przy stanie 3-3 w polu serwisowym pojawił się Mateusz Poręba a opuścił je przy prowadzeniu Resovii 9-4. 
 
Tym razem jednak przyjezdni postawili twarde warunki. W ataku przebudził się Basil Dermaux, który mógł liczyć na wsparcie wchodzącego z ławki rezerwowych, Mathijsa Desmeta. Obaj gracze byli niemal do nie zatrzymania i Knack zbliżył się na dwa oczka, 10-12. 
 
Wyrównana walka trwała w najlepsze, doszło nawet do tego, że o pierwszą przerwę poprosił opiekun Rzeszowian. Decydująca o losach tego seta okazała się akcja na 21-17. Obchodzący dzisiaj 34. urodziny Yacine Louati przepchnął się przez blok rywali, co pozwoliło gospodarzom kontrolować wydarzenia boiskowe. 
 
Pierwszego Setbola wypracował Artur Szalpuk, po chwili pomylił się Dermaux i Resoviacy triumfowali do 20.

Asseco Resovia zwyciężyła bez straty seta! 

Trzeci set rozpoczął się po myśli Belgów. Asa serwisowego posłał Lennert Van Elsen i Knack objął prowadzenie 5-2. O kolejnych akcjach wolałby jednak zapomnieć atakujący gości. Resoviacy czterokrotnie zablokowali Dermaux, do tego kontratak wykończył Butryn i zrobiło się 8-6.
 
Przyjezdni nie byli w stanie odrobić strat, gdyż dobrze spisywały się rzeszowskie skrzydła. Wielką pracę wykonywał na środku Demyanenko, który ściągał na siebie blok rywali, co ułatwiało zadanie skrzydłowym.
 
Efektowny blok Poręby na swoim vis-a-vis sprawił, że na tablicy wyników zrobiło się 22-17 i tylko kataklizm mógł pozbawić gospodarzy zwycięstwa. Tak się jednak nie stało, błąd w ataku Dermaux zakończył ten pojedynek. Statuetka MVP trafiła do Artura Szalpuka

Asseco Resovia Rzeszów - Knack Knack Roeselare 3-0 (25-16, 25-20, 25-18)

Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz (1), Artur Szalpuk (16), Mateusz Poręba (6), Karol Butryn (12), Yacine Louati (11), Danny Demyanenko (8), Paweł Zatorski (libero) oraz Erik Shoji, Jakub Bucki.
Knack Knack Roeselare: Stijn D'Hulst (1), Erik Siksna (1), Lennert Van Elsen (6), Basil Dermaux (11), Oskar Espeland (9), Pieter Coolman (7), Dennis Deroey (libero) oraz Seppe Van Hoyweghen, Bjarne Angillis (libero), Mathijs Desmet (8), Miika Haapaniemi. 
 
Sędziowie: Juraj Mokry-Antonella Verrascina.

Komentarze

Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.