Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
Asseco Resovia Rzeszów ma najwyraźniej dość obecnego sezonu. Rzeszowianie przegrali przed własną publicznością z PGE Projektem Warszawa 1:3 przez większość meczu prezentując słabą grę i już w niedzielę mogą zakończyć tegoroczne rozgrywki PlusLigi poza podium.
"Pasiaki" przystępowały do dzisiejszego starcia po poniedziałkowej porażce na Torwarze. Warszawianie przyjechali do stolicy Podkarpacia już z Aleksandrem Śliwką, który jako transfer medyczny zastąpił kontuzjowanego Bartosza Bednorza.
O inauguracyjnej odsłonie woleliby zapomnieć siatkarze, kibice, działacze, osoby funkcyjne oraz przodkowie wszystkich związanych z rzeszowskim klubem. Gospodarze grali tragicznie, co potwierdzało zarówno przyjęcie (16% pozytywnego) jak i gra w ataku, gdzie Karol Butryn i spółka dali się... siedmiokrotnie zablokować.
Zespół prowadzony przez Kamila Nalepkę nie musiał specjalnie forsować tempa, gdyż rywale mieli jeszcze problem z własnym ustawieniem, do czego doprowadził Massimo Botti. Nad rzeszowskim obrazem nędzy i rozpaczy zlitowali się blokujacy PGE Projektu, którzy na zakończenie zatrzymali Danny'ego Demyanenkę oraz Butryna, co dało im zwycięstwo do 18.
Po zmianie stron w dalszym ciągu dominowali "Stołeczni", którzy rozpoczęli seta od prowadzenia 5:1. Przez jeden krótki moment wydawało się, że miejscowi wrócą do gry, gdy w krótkim czasie doprowadzili do wyniku 6:7. Po chwili punkt na remis zdobył Demyanenko, lecz sędzia dopatrzył się przejścia linii przez Marcina Janusza i... od tego momentu gra Rzeszowian kompletnie się załamała.
Goście robili co chcieli, jak chcieli i kiedy chcieli bez oglądania się na to co dzieje się po drugiej stronie siatki. Bartosz Firszt przypominał swojego reprezentacyjnego imiennika, Bartosz Gomulka z uśmiechem na ustach atakował w "pomarańczowe" a Kevin Tillie do spółki z Damianem Wojtaszkiem zarządzali poczynaniami defensywnymi.
Tak grający Projekt, którym dyrygował Jan Firlej, pozwolił miejscowym na zdobycie 14 oczek i był o krok od podwyższenia przewagi w całej rywalizacji.
Trzecia odsłona rozpoczęła się od... fantastycznej gry Asseco Resovii. Od stanu 3:3 gospodarze odskoczyli na 12:4 w czym spora zasługa serwisów Mateusza Poręby oraz szalejacego na siatce Demyanenki. Wyraźnie przebudził się Karol Butryn i nareszcie postawa "Pasiaków" wyglądała tak jak powinna od pierwszego gwizdka sędziego.
Wprawdzie gościom udało się zmniejszyć straty przy wydatnym udziale Gomułki oraz Jakuba Kochanowskiego, lecz ostatnie słowo należało do siedmiokrotnych mistrzów Polski. Z drugiej linii przylożyl Butryn i Resoviacy trumfowali do 20.
Temperatura zawodów wyraźnie wzrosła w czwartym secie, gdzie już pierwsza akcja zakończyła się challengem a następnie powtórką. Atmosferę podgrzał jeszcze Yacine Louati, który kiwnal obok warszawskiego bloku. Na lepsze wyszło to gościom, którzy po bloku Karola Kłosa prowadzili 4:1.
Ponadto przyjezdni mieli świetnie dysponowanego Firszta. Przyjmujący wykorzystał dwie kontry do tego dołożył efektowną czapę na rzeszowskim atakującym i PGE Projekt odskoczył na 12:6. Był to kluczowy moment dla całego spotkania.
Choć powłoczystych spojrzeń przez siatkę oraz soczystych ataków nie brakowało, przyjezdni bez większych problemów dowieźli prowadzenie do samego końca. Starcie zakończył blok na Yacine Louatim. MVP zawodów został wybrany Bartosz Firszt.
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz (1), Yacine Louati (7), Mateusz Poręba (9), Karol Butryn (18), Klemen Cebulj (6), Danny Demyanenko (8), Michał Potera (libero) oraz Wiktor Nowak, Artur Szalpuk, Jakub Bucki (1), Erik Shoji, Lukas Vasina, Paweł Zatorski (libero).
PGE Projekt Warszawa: Jan Firlej (2), Bartosz Firszt (18), Karol Kłos (), Bartosz Gomułka (20), Kevin Tillie (3), Jakub Kochanowski (11), Damian Wojtaszek (libero) oraz Aleksander Śliwka (1), Michał Kozłowski, Linus Weber (1).
Sędziowie: Bartłomiej Adamczyk-Magdalena Niewiarowska.
Widzów: 3500.
Czytaj także
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.





























































































