Fot. Asseco Resovia Rzeszów.
Asseco Resovia Rzeszów sięgnęła po trzecie z rzędu zwycięstwo bez straty seta. W meczu 3. kolejki grupy D Ligi Misrzów, podopieczni Massimo Bottiego pokonali Sporting CP i umocnili się na drugim miejscu w tabeli.
"Pasiaki" przystąpiły do pojedynku z mistrzem Portugalii z zamiarem zdobycia trzech punktów. Swój mecz w Lüneburgu wygrał Aluron CMC Warta Zawiercie i by myśleć o pierwszym miejscu, gospodarze nie mogli sobie pozwolić na wpadkę.
Otwarcie pojedynku przebiegało pod dyktando Resoviaków. Świetnie na prawym skrzydle prezentował się Jakub Bucki, do tego miejscowi mocno pracowali za linią 9. metra i po asie serwisowym Danny'ego Demyanenki było 11-2.
Portugalczycy nie mieli podejścia do rywali, dość powiedzieć, że w inauguracyjnej odsłonie Rzeszowianie popełnili zaledwie 1 błąd. Wynik na 25-9 (!) ustalił Yacine Louati.
Po zmianie stron, przyjezdni wyraźnie podnieśli swój poziom i to Resovia musiała gonić wynik. Kontrę wykorzystał Lourenço Martins i Portugalczycy objęli prowadzenie 6-3. Przyjmujący bez kompleksów spisywał się na lewym ataku, do tego zaserwował nie do przyjęcia i przy stanie 11-14 o czas poprosił opiekun gospodarzy.
Goście utrzymywali przewagę, a gdy sędzia dopatrzył się piłki niesionej po rzeszowskiej stronie, na tablicy wyników zrobiło się 15-19 i zapachniało niespodzianką. Wystarczyło jednak, by na zagrywce pojawił się Klemen Cebulj i do spółki z Louatim doprowadził do remisu.
W zaciętej końcówce Francuz zderzył się z Mateuszem Porębą, na szczęście obaj gracze by w stanie kontynuować grę. Kluczowy dla losów drugiej odsłony okazał się Jakub Bucki. Atakujący nie wstrzymywał ręki na zagrywce, do tego w aut kiwnął Sergey Grankin, co przyniosło zwycięstwo Pasiaków do 23.
Trzeci set nie miał większej historii. Jedyne emocje miały miejsce przy stanie 7-2, kiedy to szkoleniowiec Sportingu został ukarany żółtą kartką. Miejscowi wyraźnie dominowali i Marcin Janusz mógł pozwolić sobie na swobodne rozgrywanie, z czego korzystał Demyanenko, uderzając na 12-4.
W ekipie z Lizbony pojawili się Armando Velásquez wraz z Edsonem Valencią i goście zmniejszyli dystans do sześciu oczek, 11-17. Na więcej nie pozwolili im gospodarze, którzy tę przewagę dowieźli do samego końca. Statuetkę MVP otrzymał Yacine Louati. Co ważne, dzisiejsze zwycięstwo zostało odniesione bez Artura Szalpuka i Karola Butryna, którzy odpoczywali przed zbliżającym się starciem z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz (1), Klemen Cebulj (8), Danny Demyanenko (7), Jakub Bucki (12), Yacine Louati (19), Cezary Sapiński (4), Erik Shoji (libero) oraz Mateusz Poręba (4), Paweł Zatorski, Beau Graham, Wiktor Nowak, Michał Potera (libero).
Sporting CP: Sergey Grankin, Jan Pokeršnik (3), Kelton Tavares (4), Mads Kyed Jensen (6), Lourenço Martins (12), Jonas Aguenier (9), Nicolás Perren (libero) oraz Armando Velásquez, Edson Valencia (2), Gonçalo Sousa (libero), Tiago Pereira, Jan Galabov (1).
Sędziowie: Andrea Puecher-Blaz Markelj.
Widzów: 1950.
Czytaj także
2026-01-21 21:29
Pogoń-Sokół Lubaczów rozbiła w sparingu ligowego rywala
Komentarze (1)
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.