fot. JKS Jarosław/facebook
Igloopol Dębica pokonał Polonię Przemyśl. Zwycięstwo niewiele to dało „Morsom”, bo Izolator zremisował w Nisku i awansował do baraży.
Niewielu było optymistów na stadionie w Dębicy przed rozpoczęciem przedostatniej kolejki spotkań czwartej ligi podkarpackiej. Po koszmarnej, środowej porażce 1:2 na wyjeździe z niżej notowaną Błażowianką Błażowa, piłkarze Igloopolu sprawiali wrażenie mentalnie rozbitych. W szeregach popularnych „Morsów” trudno było dostrzec choćby cień wiary w to, że iluzoryczna szansa na dogonienie wicelidera i zajęcie miejsca barażowego może się jeszcze ziścić.
Mecz z Polonią Przemyśl tylko pogłębił początkowy pesymizm kibiców. Dębiczanie błyskawicznie, bo już w 13. minucie, dali sobie strzelić bramkę. Pierwsza odsłona pojedynku upłynęła pod znakiem wyraźnej przewagi gości, którzy w pełni zasłużenie schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Gra biało-niebieskich była chaotyczna, pozbawiona dynamiki i pomysłu na sforsowanie defensywy rywali
Prawdziwy przełom nastąpił po kwadransie drugiej połowy. To właśnie wtedy na trybunach i ławce rezerwowych dębickiego klubu rozeszła się elektryzująca informacja: w równolegle rozgrywanym meczu w Nisku gospodarze prowadzili z Izolatorem Boguchwała. Dla piłkarzy Igloopolu był to potężny zastrzyk adrenaliny. Taki układ wyników oznaczał bowiem, że ewentualna porażka drużyny z Boguchwały przy jednoczesnym zwycięstwie „Morsów” przeniosłaby ostateczne rozstrzygnięcia na finałową kolejkę. O drugim miejscu w tabeli i awansie do baraży decydowałoby wówczas bezpośrednie starcie obu tych ekip.
Nagła wiara w sukces natychmiast przełożyła się na boiskowe wydarzenia. Biało-niebiescy ruszyli do skomasowanych ataków, co błyskawicznie przyniosło im dwa trafienia i upragnione prowadzenie. Emocje sięgnęły zenitu, gdy po pechowej interwencji Filipa Bakowskiego Polonia zdołała wyrównać. Dębiczanie wykazali się jednak ogromną determinacją – niemal natychmiast rzucili się do odrabiania strat i błyskawicznie odzyskali prowadzenie.
Gdy sędzia odgwizdał koniec meczu, na tablicy wyników widniało zwycięstwo Igloopolu. Mimo zdobycia trzech punktów, na twarzach dębickich piłkarzy i kibiców nie było jednak widać radości. Chwilę później ze stadionu w Nisku napłynęły ostateczne, dramatyczne wieści. Izolator Boguchwała pokazał charakter, zdołał odrobić dwubramkową stratę i rzutem na taśmę zapewnił sobie upragniony udział w barażach o III ligę. Dla walczącego do końca Igloopolu oznaczało to brutalny koniec marzeń o awansie.
Igloopol Dębica: Potański – Ciskał, Pawłowski, Bakowski, Pieniążek, Muniak (63. Tarała), Smoła (63. Mucha), Bajorek, Marszalik (63. Cyganowski), Kurek, Buczek. Trener Michał Szymczak.
Polonia Przemyśl: Ostrowski – Petrovskyi, Solarz, Łazor, Błahuciak (80. Borysławski), Młodziński (46. Babieczko), Gierczak, Kazek, Janas, Heijmann (71. Walczyszewski), Płocica. Trener Paweł Załoga.
Sędziował: Kozner (Krosno).
Widzów 150.
Czytaj także
2026-06-06 19:02
Izolator odrobił straty w Nisku i awansował do baraży!
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.





























