Resovia zakończyła serię meczów kontrolnych zwycięstwem nad Siarką Tarnobrzeg. Po ostatnim sparingu przed rozpoczęciem rozgrywek Krzysztof Trela, asystent pierwszego trenera rzeszowskiej drużyny, podsumował okres przygotowawczy dla ResoviaTV w rozmowie z Natalią Gil. Przyznał również, że kadra nie została jeszcze zamknięta, a zespół potrzebuje kolejnych wzmocnień.
– Za wami ostatni sparing przed rozpoczęciem ligi. Jak trener oceni spotkanie z Siarką Tarnobrzeg?
– Przede wszystkim cieszymy się, że wygraliśmy. Można powiedzieć, że spotkanie było podzielone na dwie różne połowy. W pierwszej trochę zostaliśmy w szatni, natomiast po przerwie wyglądało to zdecydowanie lepiej. Ostatecznie jest to dla nas dobry impuls mentalny przed pierwszym meczem ligowym, który rozegramy już w piątek.
– Zakończyliście serię meczów kontrolnych. Sztab otrzymał odpowiedzi na najważniejsze pytania?
– Na pewno tak. Cały okres przygotowawczy był bardzo intensywny i było to widoczne w sparingach. Momentami nogi nie niosły nas tak, jak powinny, ale najważniejsze założenia taktyczne, które sobie wyznaczyliśmy, były realizowane.
Nie wyglądało to jeszcze perfekcyjnie, ale najbliższy tydzień będzie przeznaczony na kosmetykę i dopracowanie szczegółów. Ogólnie jesteśmy naprawdę zadowoleni. Trzeba również pochwalić wszystkich zawodników, ponieważ pracowali bardzo solidnie. Zarówno młodsi, jak i bardziej doświadczeni piłkarze się nie oszczędzali. Każdy walczy o miejsce w podstawowym składzie i z mojej perspektywy cały ten okres wyglądał bardzo dobrze.
– Z jakim nastawieniem kończycie okres przygotowawczy?
– Wszystkie założenia, które przedstawiliśmy przed rozpoczęciem przygotowań, zostały zrealizowane. Został nam jeszcze tydzień, podczas którego będziemy chcieli dopieścić nasze ustawienie i poszczególne elementy gry.
Sztab ma już w głowie podstawową jedenastkę na pierwszy mecz ligowy?
– Rywalizacja cały czas trwa i pozostaje jeszcze kilka niewiadomych. Jest grupa zawodników, która na ten moment zasłużyła na miejsce w podstawowym składzie, ale na trzech lub czterech pozycjach decyzje jeszcze nie zapadły.
Mecz z Siarką również pokazał, że nikt się nie oszczędza. Każdy walczy o występ w piątkowym spotkaniu i chce dobrze rozpocząć nowy sezon.
– Jak będzie wyglądał ostatni tydzień przed inauguracją rozgrywek?
– Sezon rozpoczynamy w piątek, a przygotowania do tego spotkania zaczniemy we wtorek. Mamy już zgromadzony materiał dotyczący przeciwnika. Jesteśmy gotowi, ale będziemy jeszcze chcieli poprawić kilka detali i wyegzekwować od zawodników pewne elementy. Jesteśmy dobrej myśli.
– Nastroje w szatni są bojowe?
– Oczywiście, nie ma innej możliwości. Kadra nie jest jednak jeszcze dopięta na ostatni guzik. Czekamy przede wszystkim na decyzje zarządu i prezesa. Potrzebujemy jeszcze dwóch lub trzech zawodników, żeby zapewnić w zespole zdrową rywalizację. Chcemy w tej lidze naprawdę sporo namieszać.










































































