- Wszedłeś na boisko w bardzo ważnym meczu i zaprezentowałeś naprawdę dojrzałą grę. Można chyba powiedzieć, że ten debiut był bardzo udany?
- Tak, szczególnie jestem zadowolony z tego, jak pracowała drużyna. Męczyliśmy się, graliśmy jednego mniej, ale udało się wywieźć te cenne trzy punkty. Teraz pracujemy dalej, żeby zdobyć kolejne trzy punkty w Rzeszowie i mieć już spokój.
- Jakie masz odczucia po tym pojedynku? Wygrywacie 1-0, a od 70. minuty gracie w osłabieniu. Wtedy pojawiasz się na boisku i tak naprawdę całe zagrożenie spadło [niejasne - do sprawdzenia]. Więcej piłkę miało KSZO, a wy ograniczaliście się głównie do kontrataków.
- Musieliśmy zejść trochę niżej, musieliśmy się bronić, bo graliśmy jednego mniej. Tak jak powiedziałem, bardzo się męczyliśmy, ale na szczęście udało się wywieźć te trzy punkty. Jestem bardzo dumny z drużyny, z trenerów i cieszę się, że udało się osiągnąć to, co zakładaliśmy sobie przed meczem.
- Było gorąco, było ciężko, ale daliśmy radę i to jest najważniejsze.
- Jak porównasz mecze w futbolu młodzieżowym do tego pojedynku, w którym dziś miałeś okazję zadebiutować?
- Jest zdecydowana różnica, ale myślę, że jestem na to gotowy. Dla takich momentów się żyje, dla takich momentów gra się w piłkę, dla takich momentów się trenuje. Uprawiam ten sport od dziecka i właśnie dla takiego momentu robię to, co robię.





























