Niedzielny mecz był bardzo ważnym spotkaniem dla Cellfast Wilków Krosno, które przeżywają trudny okres. W tym sezonie po 7. kolejkach zwyciężyły tylko dwa razy a połowę rundy zasadniczej zakończyły kolejną bolącą porażką, tym razem przeciwko H. Skrzydlewska Orzeł Łódź. Choć wynik wyglądał obiecująco, ostatecznie gospodarze zwyciężyli 46:44. Zdecydowanie zabrakło punktów kluczowych zawodników a w tym gronie ku zaskoczeniu nie znalazł się Luke Becker. To właśnie on okazał się najskuteczniejszym Wilkiem, dowożąc aż 14 punktów z bonusem! Do myślenia natomiast daje postawa Jasona Doyle’a oraz Tobiasza Musielaka. Ten pierwszy w sześciu biegach dowiózł zaledwie 9 „oczek”, zaś Polak 6 punktów. Chmielowi udało się raz zwyciężyć wyścig, ale ostatecznie dołożył dla swojej drużyny tylko 4 punkty z bonusem.
Mecz został przyśpieszony o pół godziny ze względu na deszczowe prognozy pogody. Spotkanie przebiegło spokojnie, bez wypadków i wykluczeń, jednak w drużynie Wilków z pewnością atmosfera jest gęsta i nerwowa. Niedzielny mecz w Łodzi miał być przełamaniem dla drużyny, która w ostatnim czasie nie radzi sobie w Metalkas 2. Ekstralidze. Szanse na play-off powoli odjeżdżają, ponieważ „wataha” aktualnie zajmuje 6. miejsce w lidze a na ich niekorzyść działa fakt, że w czwartek Ostrów pokonał na Moto Arenie tamtejszego Orła. Największe powody do niepokoju ma Piotr Świderski, trener Wilków Krosno, ponieważ kibice z Krosna domagają się jego zwolnienia.
Cellfast Wilki Krosno za tydzień 14 czerwca podejmą w ramach rewanżu Abramczyk Polonie Bydgoszcz, aktualnego lidera Metalkas 2. Ekstraligi, który nie odnotował w tym sezonie żadnej porażki.





























