fot. Asseco Resovia Rzeszów/Facebook.
Asseco Resovia pokonała Sporting CP w 3. kolejce Ligi Mistrzów grupy D. Zobaczcie najciekawsze akcje z tego starcia w materiale przygotowanym przez Polsat Sport.
Asseco Resovia Rzeszów odniosła drugie z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów, ponownie nie tracąc ani jednego seta. W meczu 3. kolejki grupy D podopieczni Massimo Bottiego pewnie pokonali mistrza Portugalii – Sporting CP – i umocnili się na drugim miejscu w tabeli, wciąż licząc się w walce o pierwszą lokatę.
„Pasiaki” od początku spotkania były świadome stawki. Wcześniejsze zwycięstwo Aluronu CMC Warty Zawiercie w Lüneburgu oznaczało, że rzeszowianie nie mogli pozwolić sobie na potknięcie. Od pierwszych piłek narzucili więc rywalom swój rytm gry.
Premierowa odsłona była popisem gospodarzy. Resovia dominowała w każdym elemencie, znakomicie funkcjonowała zagrywka, a na prawym skrzydle nie do zatrzymania był Jakub Bucki. Po asie serwisowym Danny’ego Demyanenki przewaga urosła do 11:2, a Portugalczycy byli kompletnie bezradni. Rzeszowianie popełnili w tym secie zaledwie jeden błąd własny, a wynik 25:9 efektownym atakiem ustalił Yacine Louati.
Drugi set przyniósł znacznie więcej emocji. Sporting CP poprawił swoją grę i to goście objęli prowadzenie, m.in. po skutecznych kontrach Lourenço Martinsa (6:3). Portugalczycy przez dłuższy czas utrzymywali przewagę, a przy stanie 15:19 dla przyjezdnych o czas musiał poprosić trener Botti.
Przełom nastąpił za sprawą Klemena Cebulja, którego zagrywki pozwoliły Resovii odrobić straty. W nerwowej końcówce kluczową rolę odegrał Jakub Bucki – skuteczny w ataku i na zagrywce.
Trzeci set miał już zdecydowanie jednostronny przebieg. Resovia szybko zbudowała bezpieczną przewagę, a jedynym gorętszym momentem była żółta kartka dla szkoleniowca Sportingu przy stanie 7:2. Marcin Janusz swobodnie rozdzielał piłki, z czego chętnie korzystał Demyanenko, a przewaga rzeszowian rosła z każdą akcją.
Choć po wejściu Armando Velásqueza i Edsona Valencii goście zdołali zmniejszyć straty do sześciu punktów (11:17), gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku do samego końca, wygrywając 25:97.
Statuetka MVP trafiła do Yacine Louatiego. Warto podkreślić, że Resovia odniosła to przekonujące zwycięstwo bez Artura Szalpuka i Karola Butryna, którzy otrzymali odpoczynek przed zbliżającym się ligowym hitem z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Asseco Resovia Rzeszów - Sporting CP 3-0 (25-9, 25-23, 25-19)
Asseco Resovia Rzeszów: Marcin Janusz (1), Klemen Cebulj (8), Danny Demyanenko (7), Jakub Bucki (12), Yacine Louati (19), Cezary Sapiński (4), Erik Shoji (libero) oraz Mateusz Poręba (4), Paweł Zatorski, Beau Graham, Wiktor Nowak, Michał Potera (libero).
Sporting CP: Sergey Grankin, Jan Pokeršnik (3), Kelton Tavares (4), Mads Kyed Jensen (6), Lourenço Martins (12), Jonas Aguenier (9), Nicolás Perren (libero) oraz Armando Velásquez, Edson Valencia (2), Gonçalo Sousa (libero), Tiago Pereira, Jan Galabov (1).
Sędziowie: Andrea Puecher-Blaz Markelj.
Widzów: 1950.