Na zdjęciu trener Resovii, Kamil Kuzera (fot. Paweł Golonka / cwks-resovia.pl)
- Chwała tym moim chłopakom za to, że przetrwaliśmy ciężkie momenty, bo takie były. Trzeba się liczyć z tym, że to się w piłce po prostu dzieje - powiedział Kamil Kuzera, trener Resovii po wygranej w Ostrowcu Świętokrzyskim 1-0.
- Wiadomo, że takie mecze, gdy gra przeciwnik z wyższej klasy rozgrywkowej, z tym z niższej, one zawsze będą obfitowały w sytuacje z jednej i z drugiej strony, bo jest to rzeczywiście jakieś marzenie, jakaś chęć szczęścia - powiedział Kamil Kuzera.
- 50 procent pracy, którą zrobiliśmy i tego całego zamieszania, które tutaj trwa, zrobiliśmy na naszą korzyść.
Mimo jednobramkowej wygranej KSZO Ostrowiec z pewnością nie było dla Resovii łatwym rywalem. Momentami, napsuła rzeszowianom sporo krwi.
- Jestem zadowolony z tego, że po tak dużej ilości zmian, po czerwonej kartce, po tym, gdzie pojawiły się kontuzje, mocno doceniam, że dzisiaj ten zespół przy "niedowadze" potrafił naprawdę bardzo dobrze bronić, grając z zespołem, który no nie ma co oszukiwać, jest dobry w tej grze bezpośredniej - powiedział szkoleniowiec Resovii - powiedział Kamil Kuzera.
- I dzisiaj chwała tym moim chłopakom za to, że przetrwaliśmy ciężkie momenty, bo takie były, ale tak jak powiedziałem na początku, to trzeba się liczyć z tym, że to się w piłce po prostu dzieje. Dzisiaj w moim zespole pojawiło się coś na co wszyscy czekaliśmy, bo mocno pracowaliśmy na to, żeby to szczęście trochę przy nas było i dzisiaj w tym zespole mam nadzieję, że się narodziło.
Do wtorkowego rewanżu na Stadionie Miejskim w Rzeszowie piłkarze Resovii przystąpią z jednobramkową zaliczkę. Teraz trzeba tylko postawić "kropkę nad i".
- Gramy dalej. Regenerujemy się, jedziemy jak najszybciej do domu i widzimy się we wtorek - zakończył szkoleniowiec "Pasiaków".