Resovia przegrała z GKS-em Katowice (fot. P. Golonka/Resovia)
Resovia przegrała drugi mecz z rzędu. Podopieczni Rafała Ulatowskiego nie zdołali zatrzymać GKS-u Katowice i po golach w drugiej części spotkania znów musieli uznać wyższość rywala.
W dzisiejszym starciu Resovia chciała zrehabilitować się po dotkliwej porażce z Lechią Gdańsk, natomiast rozpędzony GKS Katowice przyjechał do Rzeszowa z chęcią wywalczenia trzeciego zwycięstwa z rzędu.
Goście odważnie ruszyli od samego początku i po upływie zaledwie dwóch minut do interwencji zmuszony został Branislav Pindroch po główce Sebastiana Bergiera. Golkiper Resovii sparował piłkę na rzut rożny.
W 6. minucie piłka wpadła do siatki miejscowych po soczystym uderzeniu Adriana Błąda. Wcześniej arbiter dopatrzył się jednak spalonego.
W odpowiedzi z lewej strony w pole karne wszedł Edvin Muratović i zdecydował się na strzał, golkiper "GieKSy" wypluł piłkę do przodu a tam dobijał Radosław Kanach. Kolejny raz dobrze interweniował Dawid Kudła i sparował futbolówkę nad poprzeczkę.
Po obiecującym początku w kolejnych minutach tempo meczu nieco spadło. Dłużej przy piłce utrzymywali się goście, jednak nie wynikało z tego większe zagrożenie. W 34. minucie z ponad 20. metrów przymierzył Adrian Łyszczarz, ale piłka nie trafiła w światło bramki.
W końcówce pierwszej części nieco odważnie ruszyli jeszcze podopieczni Rafała Ulatowskiego. Kolejny raz o strzał z dystansu pokusił się Radosław Kanach, ale został zablokowany, a później w światło bramki nie trafił Dylan Lempereur.
Początek drugiej połowy znakomicie rozpoczął się dla gości. Po wrzutce w pole karne z bramki wyszedł Branislav Pindroch. Najpierw w słupek trafił jeden z zawodników GKS-u, a potem futbolówkę do pustej bramki dobił Sebastian Bergier.
W 55. minucie znów pojawiło się zagrożenie pod bramką Resovii. Oko w oko z Pindrochem stanął Mateusz Marzec, ale szybszy był golkiper miejscowych.
Rzeszowianie próbowali odrabiać straty, ale cały czas "bili głową w mur". W 74. minucie po rzucie rożnym świetnie główkował Rafał Mikulec i futbolówkę zmierzającą pod poprzeczkę zdołał sparować Dawid Kudła. Chwilę później dobrze z dystansu przymierzył Adrian Łyszczarz, ale kolejny raz na posterunku był bramkarz gości.
Odpowiedź przyjezdnych była zabójcza. Znakomitą piłkę przechodzącą przez linię obrony "Pasiaków" otrzymał Marcin Wasielewski dograł do Antoniego Kozubala, który dopełnił formalności z bliskiej odległości i podwyższył na 2-0.
Do ostatniego gwizdka rzeszowianie nie zdołali zmienić rezultatu i zanotowali drugą porażkę z rzędu. "Pasiaki" z jednym "oczkiem" przewagi wciąż pozostają nad strefą spadkową.
0-1 Sebastian Bergier (50)
0-2 Antoni Kozubal (76)
Resovia: 1. Branislav Pindroch - 4. Rafał Mikulec (90, 90. Wołodymyr Zastawnyj), 23. Jerzy Tomal, 17. Radosław Adamski, 28. Kornel Osyra, 21. Dylan Lempereur - 10. Adrian Łyszczarz, 14. Marcin Urynowicz, 99. Radosław Kanach (68, 25. Gracjan Jaroch), 92. Bartłomiej Ciepiela (84, 97. Filip Mikrut) - 29. Edvin Muratović.
GKS Katowice: 1. Dawid Kudła - 23. Marcin Wasielewski, 2. Märten Kuusk, 4. Arkadiusz Jędrych, 14. Aleksander Komor, 16. Grzegorz Rogala - 11. Adrian Błąd (80, 8. Christian Alemán), 6. Antoni Kozubal (90, 21. Bartosz Baranowicz), 5. Oskar Repka, 17. Mateusz Marzec (60, 31. Shun Shibata) - 7. Sebastian Bergier.
żółte kartki: Tomal, Łyszczarz - Marzec.
Czytaj także
2024-03-10 18:03
WIDEO: Stal Mielec - Ruch Chorzów 3-1 [SKRÓT MECZU]
2024-03-10 22:17
Antoni Kozubal: Fajnie jest wrócić na Podkarpacie
Komentarze (22)
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.