2024-03-10 16:55:50

Resovia przegrała z GKS-em Katowice. Zdecydowała druga połowa

Resovia przegrała z GKS-em Katowice (fot. P. Golonka/Resovia)
Resovia przegrała z GKS-em Katowice (fot. P. Golonka/Resovia)
Resovia przegrała drugi mecz z rzędu. Podopieczni Rafała Ulatowskiego nie zdołali zatrzymać GKS-u Katowice i po golach w drugiej części spotkania znów musieli uznać wyższość rywala. 
 
W dzisiejszym starciu Resovia chciała zrehabilitować się po dotkliwej porażce z Lechią Gdańsk, natomiast rozpędzony GKS Katowice przyjechał do Rzeszowa z chęcią wywalczenia trzeciego zwycięstwa z rzędu. 
 
Goście odważnie ruszyli od samego początku i po upływie zaledwie dwóch minut do interwencji zmuszony został Branislav Pindroch po główce Sebastiana Bergiera. Golkiper Resovii sparował piłkę na rzut rożny. 
 
W 6. minucie piłka wpadła do siatki miejscowych po soczystym uderzeniu Adriana Błąda. Wcześniej arbiter dopatrzył się jednak spalonego. 
 
W odpowiedzi z lewej strony w pole karne wszedł Edvin Muratović i zdecydował się na strzał, golkiper "GieKSy" wypluł piłkę do przodu a tam dobijał Radosław Kanach. Kolejny raz dobrze interweniował Dawid Kudła i sparował futbolówkę nad poprzeczkę. 

Pierwsza część spotkania bez goli

Po obiecującym początku w kolejnych minutach tempo meczu nieco spadło. Dłużej przy piłce utrzymywali się goście, jednak nie wynikało z tego większe zagrożenie. W 34. minucie z ponad 20. metrów przymierzył Adrian Łyszczarz, ale piłka nie trafiła w światło bramki.
 
W końcówce pierwszej części nieco odważnie ruszyli jeszcze podopieczni Rafała Ulatowskiego. Kolejny raz o strzał z dystansu pokusił się Radosław Kanach, ale został zablokowany, a później w światło bramki nie trafił Dylan Lempereur

Goście znakomicie rozpoczęli drugą połowę

Początek drugiej połowy znakomicie rozpoczął się dla gości. Po wrzutce w pole karne z bramki wyszedł Branislav Pindroch. Najpierw w słupek trafił jeden z zawodników GKS-u, a potem futbolówkę do pustej bramki dobił Sebastian Bergier. 
 
W 55. minucie znów pojawiło się zagrożenie pod bramką Resovii. Oko w oko z Pindrochem stanął Mateusz Marzec, ale szybszy był golkiper miejscowych. 
 
Rzeszowianie próbowali odrabiać straty, ale cały czas "bili głową w mur". W 74. minucie po rzucie rożnym świetnie główkował Rafał Mikulec i futbolówkę zmierzającą pod poprzeczkę zdołał sparować Dawid Kudła. Chwilę później dobrze z dystansu przymierzył Adrian Łyszczarz, ale kolejny raz na posterunku był bramkarz gości. 

Antoni Kozubal przypieczętował zwycięstwo GKS-u Katowice

Odpowiedź przyjezdnych była zabójcza.  Znakomitą piłkę przechodzącą przez linię obrony "Pasiaków" otrzymał Marcin Wasielewski dograł do Antoniego Kozubala, który dopełnił formalności z bliskiej odległości i podwyższył na 2-0. 
 
Do ostatniego gwizdka rzeszowianie nie zdołali zmienić rezultatu i zanotowali drugą porażkę z rzędu. "Pasiaki" z jednym "oczkiem" przewagi wciąż pozostają nad strefą spadkową. 
 
 
0-1 Sebastian Bergier (50)
0-2 Antoni Kozubal (76)
 
Resovia: 1. Branislav Pindroch - 4. Rafał Mikulec (90, 90. Wołodymyr Zastawnyj), 23. Jerzy Tomal, 17. Radosław Adamski, 28. Kornel Osyra, 21. Dylan Lempereur - 10. Adrian Łyszczarz, 14. Marcin Urynowicz, 99. Radosław Kanach (68, 25. Gracjan Jaroch), 92. Bartłomiej Ciepiela (84, 97. Filip Mikrut) - 29. Edvin Muratović.
 
GKS Katowice: 1. Dawid Kudła - 23. Marcin Wasielewski, 2. Märten Kuusk, 4. Arkadiusz Jędrych, 14. Aleksander Komor, 16. Grzegorz Rogala - 11. Adrian Błąd (80, 8. Christian Alemán), 6. Antoni Kozubal (90, 21. Bartosz Baranowicz), 5. Oskar Repka, 17. Mateusz Marzec (60, 31. Shun Shibata) - 7. Sebastian Bergier.
 
żółte kartki: Tomal, Łyszczarz - Marzec.

Fortuna 1. Liga - wyniki meczów 23. kolejki:

 

Tabela Fortuna 1 ligi:

 

Czytaj także

Komentarze (22)

Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.