- To był mecz godny tej atmosfery, którą dziś stworzyli kibice. Dało się odczuć naprawdę atmosferę fajnego piłkarskiego święta. Myślę też, że mecz sam w sobie także nie zawiódł - powiedział Kamil Kuzera, trener Resovii. "Pasiaki" w derbach Podkarpacia zremisowały ze Stalą Stalowa 2-2.
- Bardzo dobrze zaczęliśmy pierwszą połowę, ale nagle weszliśmy w taką relację, na którą się dzisiaj uczulaliśmy, że pomimo tego, że to są derby, dzisiaj ma nas cechować odpowiedzialność i nie możemy się dać ponieść nerwom. A tych nerwów się naprawdę sporo pojawiło. Niepotrzebne wybicia i wprowadzanie tego meczu w stan chaosu, co się dla nas źle skończyło - powiedział Kamil Kuzera.
Piłka nożna to "elementy jakościowe"
- Natomiast... no cóż, piłka nożna to elementy jakościowe, te momenty, w których musisz wykazać się determinacją, w których musisz wykazać się dużą odpowiedzialnością, skorzystać z tych sytuacji, które wykreujesz, na które ciężko zapracujesz, bo dzisiaj naprawdę zespół pracował bardzo ciężko - dodał szkoleniowiec Resovii.
- Natomiast te elementy i momenty jakościowe, w których po prostu trzeba zachować odpowiedzialność - dzisiaj nam tego zabrakło. Wszyscy wiemy o tym, że mieliśmy sytuację na zamknięcie tego meczu i pewnie ten mecz by się zakończył, jeżeli nastąpiłby ten jakościowy moment.
Szkoleniowiec "Pasiaków" odniósł się także do sytuacji 76. minuty i sytuacjui w której Mateusz Geniec nie wykorzystał rzutu karnego.
Razem wygrywamy i razem przegrywamy
- Ja doceniam odwagę, bo też trzeba się nią wykazać, żeby podejść do rzutu karnego i go uderzyć. Stało się dzisiaj nie tak, jakbyśmy chcieli. Mateusz to zawodnik, który jest sercem tej drużyny i bardzo mocno to przeżywa - powiedział Kamil Kuzera.
- Jesteśmy w tym wszystkim razem i razem wygrywamy, razem przegrywamy, razem remisujemy. Dzisiaj zrobiliśmy jeden punkt i na pewno sporo pracy przed nami. Są momenty, w których jesteśmy skupieni na zadaniach i kiedy rzeczywiście realizujemy to, co zakładamy przed meczem i ta piłka nas cieszy, ta piłka potrafi nas słuchać i ta piłka znajduje miejsca na boisku, w których byśmy się chcieli znaleźć. Czasami po prostu gdzieś dajemy się ponieść tym emocjom i to nas finalnie kosztuje stratę.
Trener Resovii Kamil Kuzera odniósł się także do kwestii walki o bezpieczne utrzymanie, bo "Pasiaki" wciąż zagrożone są barażami o utrzymanie w rozgrywkach.
Nasza droga jest czysta i klarowna
- Na pewno nasza droga jest bardzo czysta i klarowna. Ja cały czas utrzymuję jedno - tabela pokazuje swoje pokazuje, natomiast te mecze są bardzo wyrównane. Zostały dwa do końca, w których absolutnie, jeżeli wyeliminujemy te rzeczy, które gdzieś nam się "przytrafiają", to jesteśmy w stanie te dwa mecze wygrać - powiedział Kamil Kuzera.
- Natomiast nie patrzę na to też w kontekście dwóch meczów, bo mamy najważniejszy teraz przed sobą z Podbeskidziem i wyłącznie na nim się skupiamy. Zobaczymy, co się dalej wydarzy. Na pewno nie składamy broni, wręcz przeciwnie, każdy dzień traktujemy mega poważnie. Musimy być przygotowani na tę sytuację, w której jesteśmy i się z niej podnieść - dodał.
- Wiem, że nie ma dużo czasu, ale widzę po tych chłopakach, że rzeczywiście przytrafiają nam się jeszcze błędy i trzeba powiedzieć prosto, głupie, dziecinne błędy. Natomiast wiem, że idziemy do przodu, bo potrafimy z tą piłką zrobić coraz więcej i potrafimy się trzymać planu. Gdzieś nam ta koncentracja po prostu ucieka i nad tym musimy więcej popracować.