Dariusz Kantor, trener Stali Stalowa Wola (fot. Daniel Tracz / stal1938.pl)
- Cierpieliśmy w tym meczu przez 90 minut - mówił Dariusz Kantor, trener Stali Stalowa Wola, po zremisowanym 2-2 wyjazdowym meczu z Resovią.
- To był dla nas na pewno bardzo trudny mecz. Wiedzieliśmy, że
Resovia jest napompowana przegranym meczem w Skierniewicach w którym pokazała się z dobrej strony. Była intensywna, agresywna. Wiedzieliśmy, że ich nastawienie będzie bardzo podobne - mówił na pomeczowej konferencji prasowej Dariusz Kantor, trener Stali Stalowa Wola.
Piłkarze "Stalówki" zremisowali w Rzeszowie z Resovią 2-2, choć do gospodarze byli w tym spotkaniu stroną przeważającą.
- Nie byliśmy zaskoczeni sposobem gry Resovii, ale już intensywność biegania była wysoka i nie do końca potrafiliśmy sobie z tym poradzić - dodał Dariusz Kantor.
Piłka to jest gra momentów
- Pierwsza połowa była wyrównana. Mieliśmy też sytuacje, m.in. dwustu procentową Patryka Zauchy, która nie znalazła drogi do bramki. Resovia oczywiście też miała swoje okazje.
- W drugiej połowie popełnialiśmy sporo błędów własnych, po jednym z nich Resovia zdobyła gola. Kolejny błąd skutkował rzutem karnym świetnie wybronionym przez Mikołaja Smyłka. To był moment przełomowy. Piłka to jest gra momentów. Tak naprawdę w ciągu kilku minut, z sytuacji Resovii na 3-1, to my przeszliśmy do stałego fragmentu i udało nam się wyrównać na 2-2.
- Cierpieliśmy w tym meczu przez 90 minut. Ale na charakterze, na zaangażowaniu, na woli walki potrafiliśmy ten mecz wybronić, bo kilka sytuacji jeszcze Resovia sobie stworzyła i finalnie ten punkt dla nas po tym meczu, z przebiegu gry, jest bardzo dobry - dodał Dariusz Kantor.
- Nie będę też czarował, że zagraliśmy jakiś świetny mecz. Resovia narzuciła mocne tempo. Mieliśmy problem, żeby się temu przeciwstawić.