ORLEN OIL Motor Lublin pokonał FOGO Unię Leszno 48:42 w niezwykle ważnym spotkaniu 13. rundy PGE Ekstraligi. Lublinianie od początku narzucili rywalom swoje warunki, a choć w drugiej części zawodów „Byki” wyraźnie zmniejszyły straty, gospodarze nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa. Bohaterem Motoru został Bartosz Zmarzlik, który zdobył 14 punktów. Co równie istotne, „Koziołki” wygrały także dwumecz 92:88 i zgarnęły punkt bonusowy.
Dla lublinian był to mecz o ogromnym ciężarze gatunkowym. Przed niedzielnym spotkaniem Motor miał 17 punktów i wciąż walczył o miejsce w fazie play-off. Unia przyjechała do Lublina z trzema punktami przewagi w tabeli i zaliczką z pierwszego spotkania, 17 maja w Lesznie gospodarze zwyciężyli 46:44. Motor potrzebował więc nie tylko wygranej, ale najlepiej także odrobienia dwupunktowej straty z pierwszego meczu.
Mocne otwarcie gospodarzy
Spotkanie rozpoczęło się dla Motoru niemal idealnie. Już w pierwszym biegu Ben Cook wjechał w taśmę i został wykluczony. Zastępujący go Kacper Mania nie był w stanie nawiązać walki z gospodarzami, a Martin Vaculík i Kacper Woryna przywieźli podwójne zwycięstwo 5:1. Po remisie w biegu juniorskim kolejne ciosy zadali Bartosz Zmarzlik oraz Fredrik Lindgren. Po czterech wyścigach Motor prowadził już 16:8.
Leszczynianie próbowali odpowiedzieć. W piątej gonitwie bardzo dobrze spisał się Cook, który wygrał przed Woryną i Mateuszem Cierniakiem, ale był to jedynie remis 3:3. Chwilę później trzy punkty zdobył Zmarzlik, a szósty bieg również nie zmienił różnicy pomiędzy zespołami.
Jeszcze mocniej gospodarze uderzyli w siódmym wyścigu. Vaculík i Lindgren pokonali podwójnie Piotra Pawlickiego i Emila Koniecznego. Słowak popisał się efektowną szarżą na pierwszym okrążeniu, a Motor prowadził już 27:15. Po ośmiu biegach przewaga gospodarzy nadal wynosiła 12 punktów – 30:18.
Zmarzlik ponownie liderem Motoru
Najpewniejszym punktem lubelskiej drużyny był Bartosz Zmarzlik. Lider Motoru wygrał swoje pierwsze cztery wyścigi – kolejno trzeci, szósty, ósmy i trzynasty. Dopiero w ostatnim, piętnastym biegu musiał uznać wyższość Piotra Pawlickiego.
Zmarzlik zakończył spotkanie z dorobkiem 14 punktów w pięciu startach i w najtrudniejszych momentach potrafił uspokoić sytuację gospodarzy. Bardzo ważne punkty dołożyli również Kacper Woryna – 9+2 oraz Fredrik Lindgren – 8+1. Mateusz Cierniak zdobył 7+2, a Martin Vaculík 6 punktów.
Występ Vaculíka miał przy tym dwa oblicza. Słowak rozpoczął znakomicie, zwyciężając w dwóch pierwszych swoich startach, ale później dwukrotnie przyjechał ostatni. Motor miał jednak tego dnia wystarczająco szeroki skład, by jego słabsza końcówka nie zagroziła końcowemu sukcesowi.
Unia nie zrezygnowała z walki
Mimo wysokiej straty goście nie zamierzali się poddawać. Sygnał do odrabiania strat dał w dziewiątym biegu Nazar Parnicki, który pokonał Lindgrena, Zengotę i Vaculíka. W jedenastym wyścigu najlepszy był Grzegorz Zengota, a w dwunastym ponownie triumfował Parnicki.
Dwa kolejne zwycięstwa Unii 4:2 sprawiły, że przewaga Motoru stopniała z dziesięciu do sześciu punktów. Po dwunastu gonitwach gospodarze prowadzili już tylko 39:33 i przed decydującą częścią spotkania sprawa zwycięstwa oraz punktu bonusowego wciąż nie była całkowicie rozstrzygnięta.
Postawa Parnickiego była tym bardziej istotna, że Unia wystąpiła bez Janusza Kołodzieja. Kapitan leszczyńskiego zespołu nie pojechał w Lublinie, a jego miejsce w składzie zajął właśnie młody Ukrainiec. Parnicki wykorzystał swoją szansę znakomicie, kończąc zawody z dorobkiem 10+1 punktu.
Trzynasty bieg uspokoił sytuację Motoru
W kluczowym trzynastym wyścigu ponownie odpowiedzialność wziął na siebie Zmarzlik. Pięciokrotny mistrz świata wygrał przed Piotrem Pawlickim i Fredrikiem Lindgrenem, natomiast ostatni do mety dotarł Ben Cook. Motor zwyciężył 4:2 i przed biegami nominowanymi prowadził 43:35.
Czternasty wyścig padł wprawdzie łupem świetnie dysponowanego Parnickiego, ale Woryna i Cierniak zajęli drugie i trzecie miejsce. Remis 3:3 oznaczał wynik 46:38, a więc Motor miał już zapewnione nie tylko zwycięstwo w meczu, lecz także sukces w dwumeczu.
W ostatniej gonitwie kibice zobaczyli jeszcze zwycięstwo Pawlickiego przed Zmarzlikiem i Zengotą. Lindgren przyjechał czwarty, dlatego Unia zakończyła zawody biegowym zwycięstwem 4:2. Końcowego rozstrzygnięcia nie mogło to już jednak zmienić – ORLEN OIL Motor Lublin wygrał 48:42.
Trzy ligowe punkty dla Motoru
Rezultat miał dla lublinian znaczenie większe niż samo zwycięstwo. W pierwszym spotkaniu w Lesznie Unia wygrała 46:44, ale sześciopunktowa przewaga Motoru w rewanżu oznaczała wynik 92:88 w dwumeczu. Tym samym do dwóch punktów za zwycięstwo gospodarze dołożyli także punkt bonusowy.
Motor powiększył więc swój dorobek z 17 do 20 punktów i zrównał się pod tym względem z FOGO Unią. Dla zespołu Macieja Kuciapy to bardzo ważny krok w walce o fazę play-off, szczególnie po dotkliwej porażce 31:59 z Betard Spartą Wrocław w poprzedniej kolejce.
Zmarzlik najlepszy, ale Motor wygrał zespołem
Choć indywidualnie zdecydowanie najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Zmarzlik, Motor wygrał przede wszystkim dzięki punktom zdobywanym przez niemal całą podstawową formację. Woryna, Lindgren i Cierniak zapewnili solidne drugie ogniwo, a ważne punkty w pierwszej części spotkania zdobywali również Vaculík oraz młodzieżowcy.
W ekipie z Leszna najwięcej punktów wywalczył Piotr Pawlicki – 11, tuż za nim znaleźli się Nazar Parnicki – 10+1 oraz Grzegorz Zengota – 8. Goście potrafili wrócić do meczu po bardzo nieudanym początku, ale straty poniesione w pierwszej części zawodów okazały się zbyt duże.