Zakończyła się faza zasadnicza PGE Ekstraligi i poznaliśmy zestaw półfinałów. O medale powalczą cztery zespoły: BETARD SPARTA Wrocław, PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń, ORLEN OIL MOTOR Lublin oraz FOGO UNIA Leszno. Liderzy z Wrocławia skorzystali z prawa wyboru przeciwnika i wskazali ekipę z Leszna. W efekcie w drugiej parze dojdzie do niezwykle interesującej konfrontacji aktualnego mistrza Polski z wicemistrzem, PRES Toruń zmierzy się z ORLEN OIL MOTOREM Lublin.
Sparta wybrała Unię. Lider bierze odpowiedzialność
BETARD SPARTA zakończyła rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Wrocławianie zgromadzili 27 punktów i wyprzedzili PRES Toruń – 24, ORLEN OIL MOTOR Lublin – 22 oraz FOGO UNIĘ Leszno – 21. Zgodnie z regulaminem zwycięzca fazy zasadniczej mógł wskazać swojego półfinałowego rywala. Wrocławianie zdecydowali się na czwarty zespół tabeli, czyli Unię.
Na pierwszy rzut oka wybór wydaje się logiczny. Sparta dwukrotnie pokonała leszczynian w rundzie zasadniczej. We Wrocławiu gospodarze zwyciężyli 50:40, a w rewanżu na Stadionie im. Alfreda Smoczyka wygrali 46:44. W całym dwumeczu daje to wynik 96:84 dla zespołu z Dolnego Śląska.
Play-offy rządzą się jednak własnymi prawami. Dwa mecze, trzydzieści wyścigów i świadomość, że każdy stracony punkt może zadecydować o medalu, powodują, że przewaga z fazy zasadniczej traci na znaczeniu. FOGO UNIA ma dodatkowo rozpocząć rywalizację przed własną publicznością, a leszczyński tor wielokrotnie pokazywał, że potrafi sprawić problemy nawet najlepszym.
FOGO UNIA Leszno – BETARD SPARTA Wrocław. Faworyt jest jeden, ale...
Sparta przystąpi do półfinału jako zwycięzca rundy zasadniczej i zespół, który w bezpośrednich meczach udowodnił, że potrafi wygrywać z Unią zarówno u siebie, jak i w Lesznie. Wrocławianie dysponują przy tym niezwykle mocnymi liderami. Artiom Łaguta, Brady Kurtz, Maciej Janowski czy Daniel Bewley mogą przesądzać o losach spotkań nawet wtedy, gdy początek zawodów nie układa się po myśli drużyny.
Unia nie zamierza jednak pełnić roli statysty. Piotr Pawlicki, Grzegorz Zengota, Benjamin Cook, Keynan Rew czy Nazar Parnitskyi pokazali w tym sezonie, że na własnym torze są w stanie stawić opór każdemu. Szczególnie ważne może być właśnie pierwsze spotkanie. Jeżeli leszczynianie zdołają wypracować przed wyjazdem do Wrocławia choćby kilkupunktową przewagę, rewanż na Stadionie Olimpijskim może nabrać zupełnie innego wymiaru.
Co ciekawe, Unia zakończyła rundę zasadniczą porażką 44:46 ze STELMET FALUBAZEM Zielona Góra. Sparta natomiast przypieczętowała pierwszą pozycję w tabeli. Wyniki ostatnich kolejek pokazują jednak przede wszystkim jedno – na tym etapie sezonu żadnej drużynie nie można już dopisywać zwycięstwa przed rozpoczęciem meczu.
ORLEN OIL MOTOR Lublin – PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń. Półfinał godny finału
Jeszcze większe emocje zapowiada druga para. ORLEN OIL MOTOR Lublin zmierzy się z PRES GRUPĄ DEWELOPERSKĄ Toruń. To zestawienie aktualnego wicemistrza z mistrzem Polski, a jednocześnie spotkanie dwóch zespołów, które w ostatnich latach należą do najważniejszych sił krajowego żużla.
Historia ich tegorocznych pojedynków jest wyjątkowa. W pierwszej kolejce Motor rozbił torunian w Lublinie aż 56:34. Kiedy jednak zespoły spotkały się na Motoarenie, role całkowicie się odwróciły. PRES zwyciężył aż 61:29. Dwa spotkania, dwie bardzo wysokie wygrane gospodarzy i najlepszy dowód na to, jak ogromne znaczenie w tej rywalizacji może mieć własny tor.
Dlatego dla Motoru kluczowy będzie pierwszy półfinał w Lublinie. „Koziołki” potrzebują nie tylko zwycięstwa, ale najlepiej również solidnej zaliczki przed rewanżem w Toruniu. Doświadczenia z rundy zasadniczej pokazują bowiem, że na Motoarenie mistrzowie Polski potrafią być niezwykle groźni.
Zmarzlik kontra toruńska armada
W tej parze aż roi się od indywidualności. Motor ma przede wszystkim Bartosza Zmarzlika, który po rundzie zasadniczej przewodzi klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi ze średnią biegową 2,606. Obok niego są Martin Vaculik, Fredrik Lindgren, Kacper Woryna i Mateusz Cierniak, a istotną rolę może odegrać także formacja juniorska z Bartoszem Bańborem.
Toruń odpowiada jednak zestawieniem, w którym praktycznie nie ma miejsca na słaby punkt. Patryk Dudek, Robert Lambert, Emil Sajfutdinow i Mikkel Michelsen są w stanie wygrywać z każdym rywalem. Szczególnie niebezpieczni mogą być na własnym obiekcie, co Motor odczuł już w czerwcu.
Lublinianie przystąpią do play-offów po bardzo ważnym zwycięstwie w Grudziądzu. W spotkaniu, którego stawką był awans do najlepszej czwórki, Motor pokonał BAYERSYSTEM GKM 46:44. Dla zespołu był to mecz praktycznie bez marginesu błędu – porażka mogła oznaczać koniec walki o medale. „Koziołki” wytrzymały presję i teraz mogą przystąpić do półfinału z poczuciem, że najtrudniejszy moment sezonu mają już za sobą.
Dwie zupełnie różne historie
Oba półfinały mają inną specyfikę. W parze Leszno – Wrocław przewaga wynikająca z fazy zasadniczej jest wyraźnie po stronie Sparty. Wrocławianie wygrali oba tegoroczne mecze z Unią i świadomie wybrali właśnie tego przeciwnika.
W zestawieniu Lublin – Toruń znacznie trudniej o jednoznacznego faworyta. Każda z drużyn potrafiła w tym sezonie rozbić przeciwnika na własnym torze. Motor ma Zmarzlika i niezwykle silną krajową formację, ale PRES jest aktualnym mistrzem Polski i posiada zespół zbudowany praktycznie bez słabego ogniwa.
W przypadku obu par ogromne znaczenie będzie miało pierwsze spotkanie. Nie wystarczy wygrać, bo trzeba jeszcze pamiętać, że o awansie decyduje suma punktów z dwóch meczów. Jedna podwójna porażka, defekt czy wykluczenie mogą więc ważyć znacznie więcej niż podczas rundy zasadniczej.
Wrzesień rozstrzygnie walkę o medale
Pierwsze mecze półfinałowe zaplanowano na 6 września, a rewanże odbędą się 13 września. Zwycięzcy dwumeczów awansują do wielkiego finału, przegrani pozostaną w walce o brązowy medal. Pierwsze spotkania finału i rywalizacji o trzecie miejsce przewidziano na 20 września, a rewanże na 27 września.
Pary półfinałowe PGE Ekstraligi 2026:
ORLEN OIL MOTOR Lublin – PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń
FOGO UNIA Leszno – BETARD SPARTA Wrocław
Cztery zespoły, trzydzieści półfinałowych wyścigów w każdym dwumeczu i tylko dwa miejsca w finale. Po miesiącach walki w rundzie zasadniczej PGE Ekstraliga wchodzi w etap, w którym nie będzie już miejsca na kalkulacje. Teraz każdy bieg może przybliżyć do złota albo zakończyć marzenia o mistrzostwie.