Wisłoka Dębica pokonała JKS Jarosław 3-1. Dla Michała Bogacza było to pierwsze zwycięstwo w trzeciej lidze w roli pierwszego szkoleniowca Wisłoki. Po meczu trener mówił o przebiegu spotkania, roli zmienników i emocjach związanych z początkiem samodzielnej pracy.
- Debiutanckie zwycięstwo w trzeciej lidze jako pierwszy szkoleniowiec. Wygrana dzisiaj z JKS-em Jarosław. Trenerze, jak trener oceni ten mecz?
- Ten mecz zaczął się dla nas bardzo dobrze, bo mieliśmy kilka fajnych sytuacji. Mieliśmy taki plan, żeby w pierwszych minutach próbować jak najszybciej dostać się pod pole karne JKS-u i tam finalizować w polu karnym.
Nie udało się tego w pierwszej połowie. JKS zagrażał nam przede wszystkim kontrami. Wiedzieliśmy to i stąd były chyba te trzy kartki w pierwszej połowie, bo przerywaliśmy to faulami.
Druga połowa zaczęła się dla nas golem. Źle weszliśmy w tę drugą połowę. Uważam, że JKS mógł po tym pierwszym golu, czy nawet przy 1-1, zamknąć ten mecz na swoją korzyść.
Aczkolwiek zrobiliśmy cztery zmiany i uważam, że zmiennicy podnieśli jakość naszego zespołu i dzięki nim wygraliśmy ten mecz. Cieszymy się z tego i jedziemy do „Kolby” po kolejne punkty.
- Dzisiaj można powiedzieć, że taka radość w rodzinie Bogacz-Złotar, bo trener Bartek mówił, że traktuje trenera jak swojego syna. Dzisiaj zwycięstwo i Puszczy, i Wisłoki. Jak się trener czuje tu w ogóle w Wisłoce jako pierwszy szkoleniowiec? Naprawdę można powiedzieć, że rzucony na głęboką wodę i namaszczony nieco przez poprzednika.
- Było dużo nerwów przez trzy, cztery tygodnie, dużo pracy, stresu. Teraz mam nadzieję, że jak punktujemy, będzie troszkę spokojniej. Dziękuję trenerowi Złotarowi za polecenie mnie. Fajne wyzwanie, bo musiałem kiedyś skończyć grać w zawodowej piłce.
Trzecia liga, no wysoka półka dla początkującego trenera, ale fajnie zacząć zwycięstwem na Parkowej dla tych kibiców, bo naprawdę grać tutaj przy takiej liczbie kibiców jest fajnie. Uważam, że może być ich jeszcze więcej, jak przyjeżdżają kibice gości. Także naprawdę jest fajnie. Jak się wygrywa, to jest super.