Ładowanie wyników…

Andreja Prokić po meczu Wisłoka Dębica - JKS Jarosław: Znowu tracimy bramkę i później mamy problem

Na zdjęciu Andreja Prokić, zawodnik JKS-u Jarosław (fot. facebook.com / JKS Jarosław)
Na zdjęciu Andreja Prokić, zawodnik JKS-u Jarosław (fot. facebook.com / JKS Jarosław)
JKS Jarosław przegrał na wyjeździe z Wisłoką Dębica. Po spotkaniu Andreja Prokić zwracał uwagę przede wszystkim na niewykorzystane okazje oraz zbyt dużą liczbę traconych bramek. - Mieliśmy taki moment, że mogliśmy zamknąć ten mecz, ale znowu tracimy bramkę i później mamy problem - mówił zawodnik JKS-u w rozmowie z Maciejem Decowskim-Niemcem.

- Andreja, przegrywacie dzisiaj z Wisłoką. Momentami wyglądało na to, że powinniście strzelić bramkę na 2-0, a później przy remisie też wyglądało, że macie przewagę. Ostatecznie jednak zero punktów dzisiaj i tylko jeden punkt po dwóch meczach. To chyba raczej rozczarowujący początek sezonu?

- Zdecydowanie rozczarowujący, zwłaszcza że, tak jak mówisz, zarówno w pierwszym meczu, jak i teraz mieliśmy sytuacje na podwyższenie prowadzenia. Nie strzelamy, a później dostajemy bramki. Z drugiej strony pięć bramek straconych w dwóch meczach to też dużo.
 
Możemy mieć pretensje do ofensywy, ale tak samo do defensywy, bo jesteśmy beniaminkiem, aczkolwiek większość z nas grała wyżej, więc jakieś doświadczenie mamy. Nie możemy tyle bramek tracić, a z drugiej strony musimy więcej wykorzystywać.

- Jak się w ogóle czujesz po powrocie do wyższej ligi? Do tej pory grałeś zazwyczaj w wyższych ligach, była pierwsza liga, Ekstraklasa, później trochę czwartej ligi, ale wydaje mi się, że chyba lepiej czujesz się na wyższym poziomie.

- Zdecydowanie lepiej wygląda teraz otoczenie w trzeciej lidze niż w czwartej. Piłka jest szybsza i myślę, że niektórzy z naszego zespołu muszą się do tego przyzwyczaić. Prowadzenie piłki tak, ale raz na jakiś czas. Raczej trzeba szybciej grać, operować piłką na jeden, dwa kontakty.

Zszedłem do czwartej ligi, był awans, teraz jest trzecia liga i chciałbym, żebyśmy dobrze skończyli ten sezon. Zobaczymy, co będzie dalej.

Cieszę się, że gram też w takich warunkach jak teraz i znowu czuję się jak piłkarz, bo gramy przy światłach, jest dużo kibiców. Myślę, że dla kibiców też był to dobry mecz. Naprawdę dużo zdrowia zostawiliśmy, bo każdy z nas dał maksa. Jak było widać, Jabba już nie mógł biegać, więc szkoda tego zdrowia, bo mieliśmy taki moment, że mogliśmy zamknąć ten mecz. Ale znowu, w drugim meczu, tracimy bramkę i później mamy problem.

- Dużo zmian kadrowych u was przed sezonem. Jak to oceniasz? Czy ten zespół jest mocniejszy niż ten w czwartej lidze?

- Ciężko jest ocenić, bo tam była czwarta liga, tutaj jest poziom wyżej. Wiadomo, że teraz mamy innych zawodników, ale też zawodników, którzy wcześniej grali w trzeciej lidze, więc teoretycznie powinniśmy być lepsi.
 
Więcej o meczu: Wisłoka Dębica - JKS Jarosław
Więcej o lidze: III liga, gr. IV
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.