Ładowanie wyników…

Bez bramek na inaugurację 4. Ligi Podkarpackiej

fot. Górnik Strachocina/facebook
fot. Górnik Strachocina/facebook
Jeden z głównych faworytów do awansu, Igloopol Dębica, w pierwszym meczu nowego sezonu zremisował na wyjeździe z Górnikiem Strachocina. Beniaminek pokazał, że będzie groźny dla każdego w tej lidze.

Kontuzja lidera i bezbramkowy remis do przerwy

Od początku spotkania inicjatywę starali się przejąć przyjezdni. Już w 10. minucie bliski szczęścia był Krystian Kardyś, który wykorzystał doszedł do strzału po sprytnym rozegraniu rzutu rożnego, jednak Mateusz Jagniszczak zdołał sparować uderzenie byłego zawodnika m. in. Siarki Tarnobrzeg i Stali Mielec.
 
Chwilę później gospodarze musieli zmierzyć się z poważnym ciosem – murawę z powodu urazu opuścił kluczowy gracz Górnika, Maciej Maślany, którego zastąpił Michał Galant. W 20. minucie tablica wyników powinna wskazywać 0:1, ale Patryk Cyganowski fatalnie spudłował z najbliższej odległości. Jego strzał głową minął bramkę zespołu ze Strachociny. 
 
Miejscowi obudzili się dopiero w 34. minucie za sprawą uderzenia nowego gracza Górnika, Miłosza Gierczaka, które jednak nie zagroziło bramce „Morsów”. Tuż przed przerwą ekipa Dawida Romerowicza w końcu zmusiła bramkarza Igloopolu do wysiłku po celnym strzale Dawida Posadzkiego. Pierwsza część nie przyniosła goli.

Zmarnowane szanse jednych i drugich

Druga połowa mogła zacząć się od mocnego uderzenia gospodarzy – Mateusz Wanat minął defensora rywali, ale piłka po jego strzale ostemplowała słupek. Szczęście sprzyjało Górnikowi w 53. minucie, kiedy w zamieszaniu podbramkowym w ten sam element bramki trafił obrońca gości, Filip Bakowski. Po godzinie gry szansę na otwarcie swojego konta bramkowego w czwartej lidze miał Miłosz Bolek, lecz kapitalną, intuicyjną interwencją popisał się Miłosz Zdeb. Kolejną próbę Dawida Posadzkiego również zanotowano jako niecelną.
 
W końcowej fazie pojedynku do głosu doszli dębiczanie, lecz ich ataki okazały się bezskuteczne. Najbliżej szczęścia byli Mateusz Peda i  Dorian Buczek. W samej końcówce bramkarza przyjezdnych nękał jeszcze rezerwowy Fabian Pańko, a w doliczonym czasie gry fatalnie przestrzelił Bartosz Daszyk, marnując okazję na zapewnienie Górnikowi trzech punktów. Ostatecznie obie drużyny dopisały po punkcie, a ekipa gospodarzy udowodniła, że ich teren będzie trudny dla każdego ligowego rywala
Stopka meczowa #151106 (strzelcy)
Górnik Strachocina: Jagniszczak –  Kloc, Sobol, Barszczak, Pielech (74. Pisz) – Gierczak, Daszyk, Bolek (83. Florek), Maślany (15. Galant, 74. Suwała), Posadzki – Wanat (85. Pańko). Trener Dawid Romerowicz.
Igloopol Dębica: Zdeb – Pieniążek (62. Majka), Pawłowski, Kozłowski, Bakowski – Cyganowski (62. Kożuchowski), Peda, Król, Kardyś,  Bajorek (62. Mucha) – Buczek. Trener Michał Szymczak.
Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów).
Żółte kartki: Barszczak, Kloc, Galant, Daszyk - Kozłowski
 

IV liga podkarpacka - 1. kolejka:

 

IV liga podkarpacka - tabela:

 
.
Więcej o meczu: Górnik Strachocina - Igloopol Dębica
Więcej o lidze: IV liga podkarpacka
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.