Fot. własne.
Strug Tyczyn musiał uznać wyższość Wisłoka Wiśniowa przed własną publicznością na inaugurację 4 ligi podkarpackiej. Drużyna prowadzona przez Mateusza Ostrowskiego przegrała 2-4 a losy meczu rozstrzygnęły się w pierwszej połowie i dwóch bramkach zdobytych tuż przed przerwą przez Michała Szymańskiego.
Na otwarcie sezonu Strug rywalizował przy ul. Cichej z Wisłokiem Wiśniowa. Kibice obu zespołów mieli w pamięci poprzednie spotkanie pomiędzy tymi zespołami rozgrywane na tym stadionie 8 listopada 2024 roku. Padło w nim 11 bramek, co dawało nadzieję na emocjonujące zmagania.
Podopieczni Lecha Czai nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku. W 30. sekundzie na listę strzelców wpisał się Radosław Macnar, który precyzyjnym strzałem głową wykorzystał wrzutkę Krzysztofa Kasperkowicza.
W 6. minucie Wisłok podwyższył prowadzenie. Najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego wyskoczył Bartosz Szymański i utonął w objęciach kolegów. Goście przeprowadzili kolejną akcję w 12. minucie. Uderzenie Kasperkowicza poszybowało jednak nad poprzeczką.
Zegar boiskowy wskazywał 15. minutę kiedy Strug zdobył kontaktowego gola. Podanie za plecy obrony wykorzystał Bakhtyior Pulodbekov, co tylko podwyższylo temperaturę zawodów.
Zaraz po wznowieniu gry przyjezdni mogli zdobyć trzecią bramkę, po podaniu Macnara nieznacznie pomylił się Karol Czelny. Po chwili na wysokości zadania stanął Michar Bury parując strzał z dystansu.
Po pół godzinie rywalizacji pojedynek został przerwany. Urazu nabawił się Piotr Świszcz, który rozciął łuk brwiowy. Gra została wznowiona i futbolówka po raz drugi wpadła do bramki Dominika Pasterczyka, ale sędzia dopatrzył się przewinienia i gola nie uznał.
Okazję na wyrównujące trafienie miał Patryk Róg, który po centrze Bartosza Sulkowskiego główkował obok słupka. Zemściło się to tuż przed przerwą. Po kontrataku Wisłoka, Burego z bliskiej odległości zaskoczył Michał Szymański.
Ten sam zawodnik zdobył czwartego gola dla swojego zespołu, kiedy w doliczonym czasie wykazał się przytomnością umysłu i głową umieścił piłkę w siatce.
Po zmianie stron miejscowi dążyli do zmniejszenia strat. W 56. minucie z ostrego kąta próbował Rafał Walas, golkiper Wisłoka sparował futbolówkę na rzut rożny. Bliski szczęścia był Róg, który uderzył zbyt wysoko po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Ekipa z Wiśniowej odpowiedziała uderzeniem Filipa Czarnika.
Wysiłki Strugu zostały nagrodzone w 70. minucie. Mateusz Prokop zabawił się z obroną rywali i z około 7 metrów posłał piłkę do siatki.
Jak się później okazało było to ostatnie trafienie tego popołudnia. Gospodarze szukali swoich szans w strzałach zza pola karnego, jednak defensywa roli nie dopuściła do kolejnych bramek i trzy punkty pojechały do Wiśniowej.
Strug Tyczyn: Michał Bury - Michał Gida, Bartosz Góra, Piotr Gomułka (13. Borys Patrzyk, 87. Gabriel Śmigiel), Bartosz Sulkowski - Rafał Walas, Maciej Kajzer (83. Adrian Wrona), Bartłomiej Kielbasa, Bakhtyior Pulodbekov, Mateusz Prokop, Patryk Róg (80. Mateusz Zieliński).
Wisłok Wiśniowa: Dominik Pasterczyk - Bartosz Szymański, Radosław Macnar (66. Kacper Karcz), Jakub Krok, Karol Czelny, Krzysztof Kasperkowicz, Michał Szymański (62. Filip Czarnik), Łukasz Ostrowski (81. Danil Borovenko), Wiktor Fara (62. Antoni Szklar), Piotr Świszcz (34. Patryk Fryc), Mateusz Filar (46. Arkadiusz Gil).
Sędzia: Adrian Cich.
Żółte kartki: Maciej Kajzer (83-faul) - Patryk Fryc (58-faul), Antoni Szklar (90+-faul).
Czytaj także
2025-06-17 20:42
Nowy trener w Strugu Tyczyn!
2025-06-14 18:50
Sokół Kolbuszowa Dolna awansował do 3 ligi
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.