fot. własne
Po przegranym 44-46 meczu Cellfast Wilków Krosno na torze w Rzeszowie porozmawialiśmy z Jasonem Doylem. Lider krośnian zdobył 13 punktów z bonusem i przyznał, że choć początek zawodów był dla niego trudny, z biegu na bieg udało się znaleźć odpowiednie ustawienia.
- Zdobyłeś dziś 13 punktów z bonusem. Jesteś zadowolony ze swojego występu?
- Myślę, że końcówka była naprawdę dobra, więc z ostatnich trzech wyścigów mogę być zadowolony. Oczywiście początek meczu był dla nas bardzo trudny. Nie mieliśmy odpowiednich ustawień ani właściwie przygotowanego motocykla, ale kiedy dokonaliśmy zmian, było już dużo lepiej.
- Czy widzisz dużą różnicę pomiędzy torami w PGE Ekstralidze a Metalkas 2. Ekstralidze?
- Tak, zdecydowanie. Nie byłem tutaj od prawie sześciu lat, więc był to dla mnie trochę nowy teren, ale powinienem dość szybko znaleźć odpowiednie rozwiązania.
- Dziś chyba nie przyszło to od razu?
- Nie, dziś tak nie było. Muszę bardzo dużo słuchać ludzi wokół siebie, żeby znaleźć odpowiednie ustawienia. Mimo wszystko wróciliśmy do meczu ze straty 12 punktów, więc można to uznać za pozytyw. W końcu wykonaliśmy naprawdę dobrą pracę.
- Była też sytuacja z kibicami w biegu 13. Chciałbyś coś o tym powiedzieć?
- To jest żużel, wszystko jest w porządku. Dla mnie to dziś nie miało większego znaczenia, ale dodało trochę energii. Nie mam żadnego problemu z kibicami, taki jest ten sport. Ludzie chcą widzieć walkę i dobrze jest zobaczyć także taką stronę żużla.
Rozmawiała Patrycja Budzisz
Więcej o meczu:
ZKS Stal Rzeszów - Cellfast Wilki Krosno
Komentarze
⚠
Uwaga!
Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.







































