Niedzielny mecz w Rybniku miał być przełamaniem dla Cellfast Wilków Krosno. Niestety drużyna doznała sromotnej porażki, przez co nastroje w klubie i w jego środowisku nie są optymistyczne, wręcz zrobiło się nerwowo. „Wataha” przed sezonem miała zbudowany bardzo dobry skład a na ten moment znajduje się w dolnej części tabeli ligowej, spadając na 6. miejsce. Sytuacji nie poprawiał fakt, że w trakcie spotkania z ROW-em Rybnik kontuzji doznał Jason Doyle, który był jedynym ratunkiem w ekipie gości. W nim pokładano nadzieje na poprawienie wyniku, ale umarła ona po informacji, że lider Wilków nie pojawi się już w dalszej części meczu.
Skończyło się na strachu
PO kilku godzinach niepewności kibice Cellfast Wilków Krosno odetchnęli z ulgą. Badania w szpitalu nie wykazały żadnych złamań oraz poważnej kontuzji. Doyle jest tylko mocno poobijany a w efekcie wypadku najbardziej ucierpiała szyja. Prawdopodobnie zawodnik za kilka dni wróci na tor i zobaczymy go podczas meczu w Łodzi.
Nieoczekiwany transfer Wilków
Wilki Krosno w celu złagodzenia porażki i ostudzenia negatywnych emocji poinformowały o transferze, który rozstał podpisany jeszcze w piątek. Do „watahy” dołączy Casper Henriksson, zawodnik Wybrzeża Gdańsk. Klub zapewnia, że 22-latek ma dołączyć do zespołu podczas najbliższego meczu w Łodzi.
– Przeżywamy ciężkie chwile, do poprawy jest wszystko. Jest ogrom nerwów i emocji… Dziś chcemy szczegółowo wszystko przemyśleć, a złość na sytuację nie jest dobrym doradcą. – pisze z pokorą zarząd klubu po porażce w Rybniku





_1776713266.png)


































































