Trzęsienie ziemi przy Kałuży. Cracovia blisko zmiany szkoleniowca

Coraz trudniejsza sytuacja Cracovii w PKO BP Ekstraklasie. Czy Bartosz Grzelak zajmie miejsce na stołku trenerskim piastowanym przez Lukę Elsnera?
 
Jeszcze niedawno w Krakowie snuto ambitne plany związane z walką o europejskie puchary. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej - zespół musi zerkać w dół tabeli, a napięcie wokół pierwszej drużyny wyraźnie rośnie. Wszystko wskazuje na to, że dni obecnego szkoleniowca są policzone, a klub szykuje się do istotnej roszady na ławce trenerskiej.
 
Runda wiosenna w wykonaniu "Pasów" nie napawa optymizmem. Zespół notuje wyniki dalekie od stabilności, a kolejne spotkania zamiast budować pewność siebie, pogłębiają frustrację. Szczególnie bolesna była ostatnia porażka z Rakowem Częstochowa, zakończona wysokim wynikiem 1-4. Ten mecz może okazać się punktem zwrotnym.

Zespół wygrał w tej rundzie zaledwie dwa spotkania - przeciwko Bruk-Betowi Termalice Nieciecza oraz GKS-owi Katowice. To zdecydowanie za mało, by myśleć o spokojnym utrzymaniu, nie mówiąc już o ambitniejszych celach. W efekcie Cracovia znalazła się w sytuacji, w której zamiast patrzeć w górę tabeli, musi koncentrować się na uniknięciu strefy spadkowej.

Luka Elsner pod coraz większą presją

Gdy Słoweniec obejmował drużynę, jego CV robiło wrażenie. Doświadczenie zdobywane we francuskiej Ligue 1 - ponad 80 spotkań na tym poziomie - sugerowało, że klub zyska trenera gotowego na prowadzenie zespołu w wymagających realiach. Początkowo decyzja o jego zatrudnieniu była odbierana jako przemyślany krok w kierunku rozwoju.

Z czasem jednak sytuacja zaczęła się komplikować. W klubie pojawiły się napięcia, a wyniki nie szły w parze z oczekiwaniami. Co istotne, sam szkoleniowiec już wcześniej rozważał odejście - składał rezygnację, która nie została przyjęta przez władze Cracovii. To pokazuje, że problem nie dotyczył wyłącznie rezultatów sportowych, ale również relacji wewnątrz klubu.

Po ostatniej wysokiej porażce wszystko wskazuje na to, że stanowisko zarządu mogło ulec zmianie. Scenariusz rozstania wydaje się coraz bardziej realny i może zostać zrealizowany w bardzo krótkim czasie.

Bartosz Grzelak coraz bliżej objęcia zespołu

W przestrzeni medialnej pojawiły się konkretne informacje dotyczące potencjalnego następcy. W programie "Moc Futbolu" głos w tej sprawie zabrał Mateusz Borek, który wskazał, że klub ma już przygotowaną alternatywę.

- Jest od wczoraj w Krakowie Bartek Grzelak. Kibice mogli go lepiej poznać na naszej antenie. Luka Elsner kilka razy rzucał papierami i nie przyjmowano tej dymisji, ale to pewnie kwestia godzin czy dni, gdy Bartek Grzelak zostanie ogłoszony nowym trenerem Cracovii - powiedział Matesz Borek w Kanale Sportowym.

Obecność potencjalnego następcy na miejscu to wyraźny sygnał, że klub działa szybko i nie chce tracić czasu. W takich sytuacjach decyzje zapadają zazwyczaj błyskawicznie, szczególnie gdy drużyna znajduje się pod presją wyników.

Do sprawy odniósł się również inny dziennikarz sportowy, Mateusz Janiak, który przyznał, że początkowo nie dawał wiary tym doniesieniom.

- Wczoraj wieczorem o tym usłyszałem i początkowo nie dowierzałem, bo Bartosz Grzelak jeszcze niecałe trzy tygodnie temu mówił, że nie chciałbym ratować kogoś przed spadkiem. Ale najwyraźniej Cracovia czymś go przekonała. Pasy (i też ESA) zyskują bardzo dobrego trenera - dodał Janiak.

To interesujący wątek, ponieważ sugeruje zmianę nastawienia samego szkoleniowca. Jeszcze niedawno unikałby pracy w zespole walczącym o utrzymanie, dziś jednak jest gotów podjąć wyzwanie. Możliwe, że projekt przedstawiony przez Cracovię okazał się na tyle przekonujący, że zdecydował się zmienić wcześniejsze stanowisko.

Co dalej z Cracovią?

Najbliższe dni będą kluczowe dla przyszłości klubu. Jeśli dojdzie do zmiany na ławce trenerskiej, nowy szkoleniowiec stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Czasu na wprowadzanie własnych pomysłów będzie niewiele, a presja wyników ogromna.

Cracovia potrzebuje przede wszystkim stabilizacji i szybkiej poprawy gry. Walka o utrzymanie w Ekstraklasie to scenariusz, którego jeszcze kilka miesięcy temu nikt przy Kałuży nie brał pod uwagę. Dziś staje się on realnym zagrożeniem.

Zmiana trenera może być próbą impulsu, który pozwoli odwrócić niekorzystny trend. Pytanie tylko, czy będzie to wystarczające, by uratować sezon i odbudować zaufanie kibiców.
Czytaj także
Komentarze
Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.