2026-02-15 20:08:00

Jan Urban na Gali Podkarpackiej Nike: Chcemy przejść dwie drużyny i pojechać na mundial

fot. własne
fot. własne
Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban pojawił się na gali Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej i opowiedział nam o kulisach pracy z kadrą, obserwacji zawodników oraz przygotowaniach do kluczowych meczów barażowych o awans na mundial.
 
- Na początek zapytam, co selekcjoner sprowadza na galę Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej?
 
- Zostałem zaproszony, więc jestem. Powiem szczerze, że takich zaproszeń jest dosyć dużo, natomiast nie zawsze jest możliwość przyjechania. Tutaj akurat tak się złożyło, że mogłem być, skorzystałem z tej okazji i nie żałuję, bo widać, że gala przygotowana na bardzo wysokim poziomie.
 
- Jak dzisiaj wygląda praca w reprezentacji Polski? Wiem, że był Pan w Turcji. Jakie wnioski po tym obozie? Wiemy, że wiele klubów polskich tam było. Przyglądał się Pan też Akademii Młodych Orłów. Jakie wnioski po tym pobycie?
 
W Turcji byłem z młodzieżą, która tam trenowała. Natomiast jeśli chodzi o naszą pracę w sztabie, to z reguły odbywa się na zasadzie jeżdżenia i obserwowania zawodników, którzy grają za granicą. Oczywiście jeździmy z całym sztabem również na spotkania naszej ekstraklasy.
 
Teraz tej pracy jest zdecydowanie więcej, bo nie oglądamy tylko i wyłącznie naszych zawodników, co jest bardzo ważne. Trzeba wiedzieć też wszystko o Albańczykach, jak również o drużynie Szwecji czy Ukrainy, bo musimy być przygotowani na różne scenariusze.

Transfery Wiśniewskiego i Drągowskiego do Widzewa

- W Europie zakończyło się okienko transferowe. Dwóch zawodników, Przemysław Wiśniewski oraz Bartłomiej Drągowski, trafili do Widzewa Łódź. Jak Pan spogląda dzisiaj na ten Widzew, któremu nie idzie najlepiej? Wyglądało, że takie transfery przyniosą lepszą formę i nastawienie przed meczami barażowymi.
 
Tak, zmiany klubowe to coś normalnego. Kiedy zawodnik wraca z zagranicznych wojaży i ma zamiar zakotwiczyć w polskiej ekstraklasie, zdarza się to ostatnio coraz częściej. To są decyzje zawodników, natomiast ja będę patrzył przede wszystkim na formę sportową jednego czy drugiego.
 
Oczywiście ktoś grający w mocnej zachodniej lidze ma większe szanse, aby trafić do reprezentacji. Natomiast są w kadrze zawodnicy z ekstraklasy i zarówno Wiśniewski, jak i Drągowski będą obserwowani tak jak inni kandydaci.
 
- Jak się trener odnajduje w pracy selekcjonera? To nowość, bo do tej pory o tej porze roku praca ligowa nie pozwalała na takie wyjazdy. Jak Pan się w tym odnajduje?
 
- To zupełnie inna specyfika. Nie można oglądać meczów sparingowych, jeździć na drużyny czy prowadzić obserwacji indywidualnych w taki sam sposób jak w klubie. Wszystko rozstrzyga się w bardzo krótkim czasie. Mam na myśli dwa spotkania i później spotykamy się za miesiąc, tak jak jesienią, a po listopadowym zgrupowaniu dopiero w marcu.
 
W tym czasie dzieje się naprawdę wiele rzeczy. Są kontuzje, słabsza forma, zmiany klubów. Na to wszystko musimy zwracać uwagę. Najważniejsze jest, aby na zgrupowanie marcowe przyjechali zawodnicy w jak najlepszej dyspozycji, bo to będzie decydowało na boisku, kto przechyli szalę baraży na naszą korzyść.

Początek pracy i atmosfera wokół kadry 

- Można powiedzieć, że odkąd został Pan selekcjonerem, pojawiło się słońce wokół reprezentacji. Jak Pan to zrobił?
 
- Wynik na pewno pomaga. To dopiero moje początki w reprezentacji, a najważniejsze mecze dopiero przed nami. Podchodzimy do tego spokojnie, pracujemy i staramy się robić wszystko jak najlepiej. Obyśmy dalej byli bez porażek i dobrze przygotowani na najważniejsze spotkania.
 
- Analizujecie wszystkie drużyny, z którymi możecie zagrać, czyli Albanię, Ukrainę oraz Szwecję. Jak to wygląda w praktyce?
 
- Ta analiza polega na jeżdżeniu i indywidualnym oglądaniu zawodników. Oczywiście nasi zawodnicy są najważniejsi. Jeśli będziemy w dobrej dyspozycji, mamy duże szanse wygrać te spotkania. Obserwacje trwają, a później przyjdzie czas na poukładanie wszystkiego tak, aby funkcjonowało. Emocje będą rosły z każdym dniem zbliżającym nas do meczu z Albanią.

Czy będą nowe twarze w kadrze?

- Czy zostawia Pan sobie margines, żeby przetestować nowych zawodników? Widziałem Pana na meczu GKS Katowice, Bartosz Nowak jest w dobrej formie, Oskar Pietuszewski gra w FC Porto. Czy tacy zawodnicy mogą dostać powołanie, czy to zbyt ważne mecze na eksperymenty?
 
- Zawsze mówiłem, że drzwi do reprezentacji są otwarte dla wszystkich. Nie patrzę na wiek ani na to, gdzie ktoś gra, tylko na dyspozycję. Są jednak momenty, a mecze barażowe są właśnie takim momentem, kiedy nie powinno się robić eksperymentów. Będziemy raczej tego unikać, chyba że sytuacja nas do tego zmusi.

Ukraina czy Szwecja w finale baraży?

- Hipotetycznie: jeśli przejdziemy Albanię, to kogo wolałby Pan w kolejnym meczu, Ukrainę czy Szwecję?
 
- Tak jak powiedziałem na scenie, chciałem dwie drużyny, które możemy przejść. Jeśli je przejdziemy, naprawdę nieważne jak będą się nazywały. To będzie oznaczało, że jedziemy na mundial.

Rozmawiał Maciej Decowski-Niemiec

Czytaj także

Komentarze

Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.