Jutro, 18:00
Cracovia
Piast Gliwice
Jutro, 18:00
Pogoń Siedlce
Górnik Łęczna
Jutro, 18:00
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Chojniczanka Chojnice
Jutro, 20:30
Arka Gdynia
Lechia Gdańsk
Jutro, 21:00
Stal Rzeszów
Ruch Chorzów
28.02, 11:15
Świt Szczecin
Unia Skierniewice
28.02, 12:00
Chełmianka Chełm
Wisła II Kraków
28.02, 13:00
Hutnik Kraków
KKS 1925 Kalisz
28.02, 13:00
Warta Poznań
ŁKS II Łódź
28.02, 13:00
Star Starachowice
Sparta Kazimierza Wielka
28.02, 14:00
Sokół Kleczew
Rekord Bielsko-Biała
28.02, 14:00
Wiślanie Skawina
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
28.02, 14:00
Sokół Kolbuszowa Dolna
Siarka Tarnobrzeg
28.02, 14:00
Avia Świdnik
Stal Kraśnik
28.02, 14:45
Pogoń Szczecin
Widzew Łódź
28.02, 15:00
Wisłoka Dębica
Czarni Połaniec
28.02, 17:00
Zagłębie Sosnowiec
Śląsk II Wrocław
28.02, 17:30
Motor Lublin
Korona Kielce
28.02, 19:30
ŁKS Łódź
Miedź Legnica
28.02, 19:30
Pogoń Grodzisk Mazowiecki
Polonia Bytom
28.02, 19:30
Śląsk Wrocław
Chrobry Głogów
28.02, 20:15
GKS Katowice
Górnik Zabrze
01.03, 12:00
GKS Tychy
Puszcza Niepołomice
01.03, 12:00
Olimpia Grudziądz
Resovia
01.03, 12:00
Korona II Kielce
Świdniczanka Świdnik
01.03, 12:15
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Radomiak Radom
01.03, 13:00
Naprzód Jędrzejów
Podlasie Biała Podlaska
01.03, 13:30
Pogoń-Sokół Lubaczów
Cracovia II
01.03, 14:30
Wisła Kraków
Znicz Pruszków
01.03, 14:45
Jagiellonia Białystok
Legia Warszawa
01.03, 15:00
Sandecja Nowy Sącz
GKS Jastrzębie
01.03, 17:00
Odra Opole
Stal Mielec
01.03, 17:30
Lech Poznań
Raków Częstochowa
01.03, 19:30
Stal Stalowa Wola
Podhale Nowy Targ
02.03, 18:00
Wieczysta Kraków
Polonia Warszawa
02.03, 19:00
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
2021-01-20 17:29:00

Czy Zbigniew Boniek znów zaskoczy? Lada dzień poznamy odpowiedź

Tomasz Ryzner (na zdjęciu) rozpoczyna serię felietonów. (fot. własne)
Tomasz Ryzner (na zdjęciu) rozpoczyna serię felietonów. (fot. własne)
„Idę z kolegą na jedno piwo” – to podobno jedno z najbardziej niemądrych zdań, jakie może wypowiedzieć mężczyzna. W grupie tak ryzykownych wynurzeń czołowe miejsce zajmuje także hasło: „trener ma moje pełne zaufanie”. Jak wiadomo, lubią je wygłaszać sportowi prezesi. W podobnym tonie w końcu ubiegłego roku prawił na lewo i prawo Zbigniew Boniek, szef PZPN-u, a tym samym przełożony Jerzego Brzęczka.
 
Po koszmarnych meczach z Holandią i Włochami akcje szkoleniowca reprezentacji stały marnie, jednak w ostatnich tygodniach sprawa jego ewentualnego zwolnienia, zdawało się, przyschła. A jednak. „Zibi” nie znosi nudy, w czas pandemicznej smuty i goszczącej akurat nad Wisłą śnieżnej „Bestii ze wschodu” postanowił rozgrzać kibicowską brać - oznajmił, że Lewandowski i spółka będą mieć nowego trenera. I udało się - fanom kopanej szczęki opadły, bo rzadko bywa, aby trener, który uzyskał awans do dużej imprezy, musiał zbierać zabawki i opuszczać swój fotel.
 
Do komentowania sytuacji ruszyły zastępy ekspertów. „Dobra decyzja, ale dlaczego zmarnowano dwa miesiące” - takie stwierdzenie często padało z ust dziennikarzy. Moje zdanie? Boniek długo przekonywał, że nie styl, a wynik się liczy, ale po meczach z „pomarańczowymi” i Italią zwyczajnie pękł. Nie dał jednak tego po sobie poznać. Jako człowiek z konkretnym ego, nie zamierzał działać pod presją i wielką nowinę ogłosił w terminie, który sam wybrał. Późnym? Pewnie, że tak, ale „Zibi” nie jest zimnym draniem, więc przypuszczam, że selekcjoner o rozstaniu dowiedział się zawczasu. Na pożegnanie, pod choinkę, od swego szefa otrzymał trochę spokoju w świąteczno-noworoczny czas. Można rzec, ładny gest.
 
Co mi zostanie w pamięci z ery pan Jerzego? Jeśli chodzi o boiskowe wydarzenia, może mecz z wystraszonym Izraelem (4-0), w którym chwilami graliśmy tak, jak w listopadzie Włosi „jechali” z nami przez 90 minut. Ciekawie było wokół boiska. Do historii przejdzie niespełna 8 sekund milczenia Roberta Lewandowskiego po pojedynku z ekipą z Półwyspu Apenińskiego (0-2). Nasz kapitan w taki sposób skomentował pytanie o taktykę na ten pojedynek. Nie brak opinii, że na linii „Lewy” – Brzęczek chemii nie było, a wymowna cisza przed mikrofonem przesądziła o losie szkoleniowca.
 
Osobny temat stanowią relacje trenera z dziennikarzami. Coach narodowej źle znosił krytykę, z czasem do reszty zmarkotniał, w końcu uznał, że uwzięto się na niego. Sojuszniczkę znalazł w osobie Małgorzaty Domagalik, dziennikarce znanej, choć akurat nie robiącej na co dzień w sporcie. Znajoma rodziny Brzęczków w książce „W grze” dowodziła, że Jurek nie jest be, że się zna, że jest poddawany niesłusznej nagonce, a nawet, że… świetnie tańczy. Treść i styl wydawnictwa bezlitośnie obśmiał Krzysztof Stanowski, dziennikarz Kanału Sportowego. Cytaty, które zaprezentował „Stano” były rzeczywiście osobliwe (hitem zestawianie osoby Brzęczka z śp. Kazimierzem Górskim), więc bez bicia przyznaję, nie odważyłem się sięgnąć po tę lekturę.
 
Zdaniem ekspertów w Polsce brak trenera, który dałby radę nauczyć naszą kadrę lepiej grać (choć tu i tam padło nazwisko Magiera). Chodzą zatem słuchy, że następcą Brzęczka będzie pochodził z zagranicy. Podobno ma mówić po angielsku i włosku, aby łatwo się porozumiewać z naszymi piłkarzami, którzy na chleb zarabiają w obcych ligach.
 
Tekst powstał dzień przed konferencją, na której Boniek ma wyjaśnić, dlaczego uczynił tak, a nie inaczej i oficjalnie pożegnać Brzęczka. Nazwisko nowego trenera jest nieznane, ale zna je podobno już Boniek. Mówi się, że nie ogłosi go w czwartek, ale kto wie, może znowu wszystkich zaskoczy. To byłoby coś.
 
PS. Jest to mój pierwszy raz na stronie podkarpacielive.pl. Pozdrawiam serdecznie czytelników portalu i zapraszam na kolejne spotkania.
 
Tomasz Ryzner

Czytaj także

Komentarze (6)

Uwaga! Teraz komentarze są domyślnie ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.