2020-01-22 19:51:05

Rawlplug Sokół Łańcut pokonał Miasto Szkła Krosno

Łańcucianie ograli w derbach Miasto Szkła Krosno (fot. archiwum)
Łańcucianie ograli w derbach Miasto Szkła Krosno (fot. archiwum)
Podopieczni Dariusza Kaszowskiego rozegrali bardzo trudne spotkanie derbowe. Wynik trzymał w napięciu do ostatnich chwil, a sprawy w swoje ręce musiał wziąć kapitan żółto-czarnych.
 
Mecze derbowe mają to do siebie, że zawsze są zacięte i nie brakuje w nich walki. Tak też było w środowym starciu Rawlplug Sokoła Łańcut z Miastem Szkła Krosno. Smaczku nadawał też fakt, że obie ekipy w tym sezonie mają dość wysokie cele.
 
Jako pierwsi na prowadzenie w tym meczu wyszli krośnianie, a wynik otworzył celną "trójką" Alan Czujkowski. Po chwili ten sam zawodnik powtórzył wyczyn i było już 0-6. Łańcucianie nie zamierzali być dłużni i szybko zniwelowali straty do trzech oczek.
 
Spotkanie było dość wyrównane, a wynik oscylował w okolicach remisu. Bardzo aktywny po stronie gości był Marcin Dymała, który tego dnia był motorem napędowym spadkowicza z Energa Basket Ligi. Miejscowi nie odpuszczali, a po ich stronie bardzo aktywni byli Piotr Wieloch i Maciej Klima.
 
Kibice nie narzekali na nudę, a żadnej z drużyn nie udawało się wypracować jakiejś konkretnej przewagi. Mecz był taki jak na hit przystało i do przerwy to krośnianie minimalnie prowadzili. Po zmianie stron, obraz gry był identyczny.
 
Trzecia kwarta rozpoczęła się od mocnego uderzenia, a Rawlplug Sokół Łańcut potrzebował dwóch minut z hakiem na odzyskanie prowadzenia. Od początku duet Wieloch-Klima robił sporto zamieszania, zaś po drugiej stronie barykady, doskonale spisywał się Damian Ciesielski.
 
Na ostatnie dziesięć minut spotkania, łańcucianie wychodzili mocno skoncetrowani, bowiem prowadzili dwoma puntami. Szybko jednak tą przewagę, żółto-czarni powiększyli do czterech. Goście jednak nie zamierzali się poddawać i cały czas wierzyli w korzystny rezultat.
 
Gospodarze jednak włączyli piąty bieg i błyskawicznie odskoczyli podopiecznym Marcina Radomskiego. Straty niwelować starał się nowy nabytek Julian Jasiński i całkiem nieźle mu to wychodziło. Nadal jednak to zespół z Łańcuta był na prowadzeniu.
 
Krośnianie cały czas byli dobrej myśli i po chwili odrobili straty z nawiązką. Przyjezdni na 5 minut przed końcem gry, prowadzili jednym punktem. Końcówka spotkania była naprawdę emocjonująca, a prowadzenie było raz u jednych, a raz u drugich.
 
Wynik trzymał w napięciu do ostatnich chwil spotkania. Nie było mowy o odpuszczaniu, a na minutę przed końcem krośnianie prowadzili jednym punktem. Rawlplug Sokół Łańcut popełniał coraz więcej błędów, które kończyły się rzutami osobistymi.
 
Te były specjalnalnością Juliana Jasińskiego, który nie mylił się i pewnie je wykorzystywał. Goście jednak także popełniali sporo błędów i po chwili był remis, bowiem wcześniej gospodarze zyskali aż trzy rzuty wolne.
 
Bez żadnych problemów wykorzystał je Piotr Wieloch, a po chwili ten sam zawodnik oddał świetny rzut za trzy punkty. Goście na 3 sekundy przed końcem byli w sporych tarapatach. Łańcucianie zachowali spokój i ostatecznie po meczu cieszyli się z wygranej
 
Rawlplug Sokół Łańcut - Miasto Szkła Krosno 92-89 (25-24, 20-22, 20-17, 27-26)
 
Rawlplug Sokół Łańcut: Inglot, Zaguła 5, Kulikowski 0, Karolak 14, Wieloch 25, Pawlak 13, Szymański 12, Klima 11, Sewioł 4, Noga, Ciechociński 8, Czerwonka 0
 
Miasto Szkła Krosno: Oczkowicz 3, Ciesielski 15, Smarzy, Spała 2, Czujkowski 20, Śpica 2, Jasiński 15, Ziółko, Dymała 20, Ratajczak 4, Walciszewski, Żmudzki 8
 
Sędziowali: Jacek Litawa, Rafał Zuchowicz, Błażej Rymarczyk
 
Komisarz: Krzysztof Kołoszewski

Czytaj także

Komentarze

Komentarze: 0

Rozwiąż działanie =

Redakcja portalu podkarpacieLIVE nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy. Każdy użytkownik reprezentuje własne poglądy i opinie biorąc pełną odpowiedzialność za ich publikację.

Czytaj następny news zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem