Hetman Zamość pokonał Moravię Morawica 2-1 w meczu 7. kolejki Betclic 3. Ligi. Spotkanie miało niezwykle emocjonujący przebieg, a zwycięską bramkę gospodarze zdobyli dopiero w doliczonym czasie gry. Po ostatnim gwizdku występ swoich drużyn ocenili trenerzy Łukasz Gieresz i Marcin Kołodziejczyk. Obaj zgodnie przyznawali, że kluczowe znaczenie miały błędy popełniane przez ich zespoły.
Hetman rozpoczął spotkanie znakomicie. Już w 2. minucie Dominik Skiba wykorzystał okazję i dał gospodarzom prowadzenie 1-0. Zamościanie utrzymali korzystny wynik do przerwy, choć – jak później podkreślał ich szkoleniowiec – mieli możliwości, aby jeszcze w pierwszej połowie powiększyć przewagę.
Marcin Kołodziejczyk: „Mogę mieć pretensje do swojego zespołu za początek spotkania”
Trener Moravii Marcin Kołodziejczyk rozpoczął swoją wypowiedź od gratulacji dla rywali. Nie ukrywał jednak, że szczególnie rozczarowała go postawa jego zawodników w pierwszych minutach meczu.
– Zacznę od gratulacji dla trenera, dla Hetmana za zwycięstwo. W takich dramatycznych okolicznościach to na pewno smakuje podwójnie. Mogę mieć tylko pretensje do swojego zespołu za ten początek spotkania. Po raz kolejny wchodzimy dość nieodpowiedzialnie, bo początek meczu oddajemy i tutaj w pierwszej minucie tracimy bramkę. Później wkrada się nerwowość w nasze poczynania i nie jesteśmy w stanie pokazać pełni swoich umiejętności – mówił Marcin Kołodziejczyk.
Po przerwie obraz gry się zmienił. Moravia zaczęła częściej utrzymywać się przy piłce i stwarzać zagrożenie pod bramką gospodarzy. Sytuację przyjezdnych skomplikowała czerwona kartka dla Michała Rybusa w 58. minucie. Mimo gry w dziesiątkę zespół z Morawicy nadal atakował.
Moravia wyrównała mimo gry w osłabieniu
Goście dopięli swego w 77. minucie. Maciej Żądło zdobył bramkę na 1-1 i wydawało się, że Moravia może wywieźć z Zamościa przynajmniej punkt.
Marcin Kołodziejczyk uważał, że po zmianie stron jego drużyna przejęła inicjatywę nawet mimo osłabienia.
– Otrzymaliśmy tę czerwoną kartkę i mimo to dalej próbowaliśmy, dalej w mojej ocenie dominowaliśmy. Strzelona bramka na 1-1 dodała nam jeszcze więcej skrzydeł i gdzieś tam wydawało się, że to wszystko mamy pod kontrolą. W końcówce meczu Hetman zepchnął nas, miał kilka stałych fragmentów, dosyć groźnych, ale wybranialiśmy. Nie udało się wybronić tego ostatniego w doliczonym czasie gry – przyznał trener Moravii.
Podobnie szkoleniowiec oceniał spotkanie w rozmowie z Radiem Kielce. Podkreślał, że po przerwie i korektach taktycznych to Moravia zaczęła dyktować warunki, a w jego ocenie zespół nie zasłużył na porażkę.
Damian Lepiarz bohaterem Hetmana w doliczonym czasie
Kiedy wszystko wskazywało na podział punktów, gospodarze zadali decydujący cios. W 90+2. minucie Damian Lepiarz, który rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, zdobył bramkę na 2-1. Hetman wyrwał tym samym komplet punktów w ostatnich chwilach meczu.
Dla zespołu z Zamościa zwycięstwo miało dodatkowe znaczenie. Hetman przystępował do meczu po dwóch kolejnych ligowych porażkach – 0-1 z Wiślanami Skawina i 2-4 z Pogonią-Sokołem Lubaczów. Wygrana pozwoliła więc drużynie Łukasza Gieresza przerwać niekorzystną serię.
Łukasz Gieresz: „Cel nadrzędny został osiągnięty”
Trener Hetmana Łukasz Gieresz nie ukrywał zadowolenia z trzech punktów, ale jego ocena gry zespołu była znacznie bardziej krytyczna, niż mógłby sugerować sam wynik.
– Po dwóch porażkach cel nadrzędny został osiągnięty. Wygraliśmy ten mecz. Te okoliczności są budujące. Wiedzieliśmy, że będzie to bardzo ciężkie zadanie i tak dzisiaj na boisku to wyglądało – mówił szkoleniowiec Hetmana.
Gieresz zwrócił uwagę, że bardzo dobry początek spotkania powinien pozwolić jego drużynie wypracować większą przewagę. Tak się jednak nie stało, a w drugiej połowie Hetman miał duże problemy.
– Zdecydowanie nasza niezła dyspozycja i ten dobry początek meczu z bramką dał nam za mało. Uważam, że jako zespół zrobiliśmy na tyle dużo, żeby ten wynik podwyższyć i żeby grać swobodniej. Druga połowa bardzo nerwowa z naszej strony. Po czerwonej kartce bardzo słaba reakcja, bardzo słabe zarządzanie – oceniał Łukasz Gieresz.
„To już nie jest czas, żeby się uczyć trzeciej ligi”
Najmocniejsze słowa szkoleniowiec Hetmana zostawił na koniec swojej wypowiedzi. Mimo zdobycia trzech punktów Gieresz podkreślił, że jego drużyna nie może na poziomie trzeciej ligi pozwalać sobie na tak dużą liczbę prostych błędów.
– Popełniamy proste błędy, jeżeli chodzi o pojedynki indywidualne. Tracimy potem bramki. To już nie jest czas, żeby się uczyć trzeciej ligi. Tutaj błędy są weryfikowane stratą bramki, więc mamy bardzo dużo pracy przed sobą i na pewno na tym się skupimy. Wynik jest dobry, bardzo się cieszymy, okoliczności też, ale czas już się troszeczkę ocknąć i być konsekwentnym w tym, co się robi – zaznaczył Łukasz Gieresz.
Hetman ostatecznie dopisał do swojego dorobku niezwykle ważne trzy punkty, ale wypowiedź jego trenera jasno pokazała, że zwycięstwo nie przesłoniło problemów widocznych szczególnie po przerwie. Moravia z kolei może żałować zarówno słabego początku, jak i ostatniego stałego fragmentu gry, po którym straciła punkt dosłownie na finiszu spotkania.
Hetman jedzie do Jędrzejowa, Moravia zagra z czołówką
Obie drużyny szybko będą miały okazję, aby potwierdzić swoją dyspozycję w kolejnej serii spotkań Betclic 3. Ligi. Hetman Zamość w sobotę, 12 września zagra na wyjeździe z Naprzodem Jędrzejów. Początek meczu zaplanowano na godz. 16:00. Termin potwierdzają zarówno oficjalna strona Hetmana, jak i serwis Naprzodu.
Dla zespołu Łukasza Gieresza będzie to szansa na drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. Po siedmiu kolejkach Hetman ma na koncie 9 punktów i zajmuje 9. miejsce. Naprzód zgromadził dotychczas 8 punktów, więc bezpośrednie starcie może mieć znaczenie także dla układu środkowej części tabeli.
Moravia Morawica swój kolejny mecz rozegra dzień później. W niedzielę, 13 września o godz. 17:00, podejmie Czarnych Połaniec. Przed drużyną Marcina Kołodziejczyka wymagające zadanie – Czarni bardzo dobrze rozpoczęli sezon i po siedmiu kolejkach mają 15 punktów, co daje im miejsce w ścisłej czołówce tabeli. Moravia z dorobkiem 6 punktów znajduje się natomiast na 16. pozycji.
Dla zespołu z Morawicy będzie to zatem ważne spotkanie w kontekście próby przerwania serii ligowych porażek. Po przegranej 1-2 w Zamościu Moravia będzie chciała wykorzystać atut własnego boiska i zapunktować przeciwko jednemu z najlepiej spisujących się na początku sezonu zespołów grupy IV.